Czeski humor, polskie sprawy. Wspólnota Mieszkaniowa bawi, ale i zachęca do refleksji [RECENZJA]
Czeski humor, ale sprawy jak najbardziej polskie. Wspólnota Mieszkaniowa we Wrocławskim Teatrze Współczesnym to adaptacja sztuki czeskiego autora, która śmieszy… ale i skłania do refleksji zarówno Czechów, jak i Polaków.
Kiedyś rządził pierwszy sekretarz, a sąsiedzi sobie ufali. Dziś nie ufa nikt nikomu, choć do tych co na klatce schodowej mówią „dzień dobry” czujemy odrobinę sympatii. Zebranie Wspólnoty Mieszkaniowej to jedno z tych wydarzeń, podczas których musimy wyjść poza swoją bańkę i zderzyć się z osobami od nas starszymi, młodszymi, bogatszymi, biedniejszymi, posiadającymi argumenty i argumentującymi swoje pomysły wyświechtanym hasłem „nie bo nie”. To miejsce, gdzie decyduje się o przyszłości naszego najbliższego otoczenia, ale też i zderza z licznymi absurdami.
Jiří Havelka z Pragi obecność na zebraniu wspólnoty mieszkaniowej wykorzystał nie tylko do załatwienia spraw sąsiedzkich, ale i stworzenia udanego scenariusza komedii… no dobra trochę bardziej dramatu. W Czechach na podstawie sztuki powstał film, który przyciągnął do kin 300 tys. naszych południowych sąsiadów, co w 10-milionowym społeczeństwie jest niemałym sukcesem.
Po naszej stronie granicy Wspólnotę Mieszkaniową postanowił zaadaptować Wrocławski Teatr Współczesny (w reż. Leny Frankiewicz) i sztuka ta, choć osadzona w oryginalnych realiach m.in. finansów rozliczanych w koronach, jest na tyle uniwersalna, że przez ponad 1,5 godziny bawi czasami nawet do łez.
Zarówno jako mieszkańcowi, jak i dziennikarzowi zdarzało mi się bywać na różnego rodzaju spotkaniach sąsiedzkich, tych poświęconych konkretnej sprawie, jak i takich o ogólnym dobrostanie okolicy. I mogę powiedzieć, że komedia Havelki doskonale oddaje klimat tych wydarzeń. Oczywiście jak na sztukę teatralną przystało nieco je uwypukla i gromadzi w jednym miejscu, ale klimat, ducha i mentalność części uczestników oddaje idealnie.
Na teatralnym zebraniu nie brakuje jednostek święcie wierzących w statut, jak i tych które twierdzą, że wszystko powinno opierać się na wzajemnym zaufaniu, a nie formalnym umocowaniu. Nie brakuje tych, którzy zainteresowani są życiem innych sąsiadów i to nie tylko w częściach wspólnych, ale i pod prywatnym dachem. Jest i tradycyjna już awantura o wynagrodzenie dla zarządcy (bo przecież wiadomo, że „wypłata za pracę należy się nam, ale już nie od nas”) czy wzajemne wypominanie sobie nadużywania światła na korytarzu („no kto to widział, tyle łazić po korytarzu, zamiast w domu siedzieć”). Jest i konflikt interesów, bo przecież wiadomo, że jak mieszkasz na parterze, to winda w budynku potrzebna nie jest, ale jak się przeprowadzisz na czwarte piętro… to jest już niezbędna.
Sztuka jednak choć osadzona w ciasnej, nadszarpniętej zębem czasu świetlicy, pokazuje jak wyglądają relacje międzyludzkie, gdy trzeba wspólnie podjąć jakąś decyzję. Uwypukla, jak we Wspólnocie, która powinna kierować się dobrem wspólnym górę biorą egoizmy, i jak trudno czasami zrozumieć, że ktoś może inaczej patrzeć na świat.
Spektakl we Wrocławskim Teatrze Współczesnym do dobra komedia, przy której można się wyluzować i boki zrywać przez praktycznie przez cały seans. Po seansie warto poświęcić chwilę na refleksję i odpowiedź na pytanie: którą z postaci na scenie jesteśmy my. I to nie tylko podczas zebrania Wspólnoty Mieszkaniowej.
„Wspólnota mieszkaniowa” w reżyserii Leny Frankiewicz zadebiutowała na deskach Wrocławskiego Teatru Współczesnego 22 lutego 2025 r. Sztuka powstała na podstawie komedii czeskiego reżysera, dramaturga, aktora i członka kabaretowej grupy teatralnej VOSTO5 Jiřího Havelki (44 l.), cieszy się tak dużą popularnością, że bilety na lutowe i marcowe przestawienia się już wyprzedały.
Najpopularniejsze teraz
-
Dodatkowa rekrutacja na Politechnice Wrocławskiej. Są jeszcze wolne miejsca na studiach
-
Kino plenerowe wraca na Partynice. W weekend dwa bezpłatne seanse pod chmurką
-
Rock and roll pod gołym niebem. Już w sobotę Wrocławska Potańcówka na placu Wolności
-
Nowe koszulki Śląska Wrocław! Cała Polska już wie, że są najładniejsze w Ekstraklasie.
-
Rząd szykuje wielke zmiany w mieszkaniach. Oto szczegóły
-
Arcybiskup wrocławski wydał dyspensę. Korzystający z niej zostali zobowiązani do podjęcia „innych form pokuty”
-
Tauron Nowe Horyzonty. Kino za darmo na Rynku i w Leśnicy: Zobacz trailery
-
Trener Ante Simundza i Michał Szromnik przed Górnik - Śląsk
-
Gotówka coraz mniej mile widziana? „Proszę zapłacić kartą”
-
Nowe miejsca do sportu i rekreacji w gminie Siechnice. Powstaną boiska i bieżnia
-
Co robić w weekend we Wrocławiu? Kino, sport, taniec i spacer po Parku Tysiąclecia
-
Już dziś świetlny przejazd na rolkach przez Wrocław
-
Praca za granicą w wakacje. Gdzie szukać bezpiecznych ofert i ile można zarobić?
-
Kaśka Sochacka, Vito Bambino i Mrozu wystąpią we Wrocławiu. Znamy program Letnich Brzmień 2026
-
Około 400 osób na wieczornym Nightskatingu. Rolkarze przejechali ulicami Wrocławia
Najpopularniejsze
Kino plenerowe wraca na Partynice. W weekend dwa bezpłatne seanse pod chmurką
W najbliższy weekend, 25 i 26 lipca, Wrocławski Tor Wyścigów Konnych – Partynice ponownie zamieni się w plenerowe kino. Tym razem pokazy odbędą się na Padoku Zielonym, gdzie będzie można bezpłatnie obejrzeć filmy „Drama” i „Wielka Warszawska”.
Rock and roll pod gołym niebem. Już w sobotę Wrocławska Potańcówka na placu Wolności
Muzyka, taniec na świeżym powietrzu powracają na plac Wolności. W sobotę, 25 lipca, odbędzie się kolejna bezpłatna Wrocławska Potańcówka – z pokazem rock and rolla, darmową lekcją tańca i "parkietem" otwartym dla wszystkich.


