Strefa Czystego Transportu we Wrocławiu. Połowa mieszkańców nie dojedzie do domu starym samochodem? [MAPA]
Wrocław trzecie po Krakowie i Warszawie miasto, które prowadzi zaawansowane działania związane z wprowadzeniem Strefy Czystego Transportu. Przepisy te pozwalają samorządom wyznaczać strefy, w których ograniczą poruszanie się starszymi samochodami. Obecnie rozważane są trzy granice takiej strefy we Wrocławiu. Najbardziej zaawansowana obejmuje miejsca zamieszkania prawie połowy populacji Wrocławia.
Władze Wrocławia są już po pierwszych badaniach floty samochodów oraz emitowanych przez nie zanieczyszczeniach. Zostały one przeprowadzone w pierwszej połowie czerwca tego roku. Autorzy badania przez 13 dni obserwowali ruch w 9 wytypowanych lokalizacjach (ulice: Curie-Skłodowskiej, Dmowskiego, Grabiszyńska, Krakowska, Kurkowa, Popowicka, Strzegomska, Wyszyńskiego i Zielińskiego). Podczas badania przeskanowano prawie 70 tys. samochodów.
– Pomiar zawierał trzy składowe. Po pierwsze badana była charakterystyka ruchu, czyli z jaką prędkością i przyspieszeniem poruszał się pojazd. Samochody hamujące musieliśmy odrzucać, ponieważ odczyt powinien być dokonany na obciążonym silniku. Po drugie, przez spaliny przepuszczana była wiązka światła, co pozwalało przeanalizować ich skład chemiczny. Po trzecie, skanowaliśmy tablicę rejestracyjną, aby móc później pobrać z systemu CEPIK dane dotyczące konkretnego pojazdu, w tym jakim silnikiem jest napędzany i kiedy został wyprodukowany – wyjaśnia Maciej Mazur z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, które wykonywało badania na zlecenie Wrocławia.
Trzy propozycje strefy
Analiza ta była dla miasta podstawą do opracowania rozwiązań związanych ze Strefą Czystego Transportu. Na podstawie badania opracowano już trzy propozycje granic stref miasta, do których w niedalekiej przyszłości moglibyśmy wjechać wyłącznie nowoczesnym samochodem spełniającym normy ekologiczne.
Najmniej radykalna propozycja zakłada ograniczenie ruchu starszymi samochodami tylko na Starym Mieście (obszar ograniczony Fosą Miejską i Odrą) czyli obszarze 0,6 % powierzchni Wrocławia na którym zamieszkuje 1,6% populacji.
Druga z propozycji obejmuje ok. 6% powierzchni miasta. Chodzi o strefę, której granicę od południa ograniczałby nasyp kolejowy przy Dworcu Głównym, od zachodu linia kolejowa na Poznań, a od północy i wschodu Stara Odra.
Najbardziej radykalny wariant obejmuje poza tym takie osiedla jak Borek, Gaj, Tarnogaj, Huby, Powstańców Ślaskich, Gajowice, całe Przedmieście Oławskie oraz całą Wielką Wyspę. Wdrożenie strefy na tym obszarze obejmowałoby 16% powierzchni miasta i dotyczyło prawie połowy domów osób zameldowanych we Wrocławiu.
Działający na zlecenie miasta eksperci rekomendują magistratowi wybór wariantu pośredniego, tłumacząc że ograniczenie się tylko do Starego Miasta w rzeczywistości nie przełoży się na poprawę jakości powietrza, a „wariant maksimum” uniemożliwiałby korzystanie starszymi samochodami z obwodnic czy dojazd na parkingi P&R.
– Proponowany obszar objąłby nie tylko centrum, ale także osiedla o typowej zabudowie kwartałów kamienic. Stanowi on ok. 6% obszaru miasta, ale mieszka tam co czwarty wrocławianin. W granicach strefy znalazłoby się wiele instytucji publicznych, kampusów uczelnianych, zakładów pracy, a także centrów handlowych i usługowych. W konsekwencji, przy podejmowaniu decyzji o zakupie samochodu, zdecydowana większość mieszkańców miasta brałaby pod uwagę kryteria wjazdu do obszaru niskoemisyjnego. Ponadto, na teren rekomendowanej strefy można z łatwością dojechać komunikacją miejską, zostawiając pojazd na publicznych parkingach zlokalizowanych poza jej granicami – wyjaśnia rekomendację Maciej Mazur.
O jakich normach mowa?
Równolegle do dyskusji o obszarze strefy, miasto musi podjąć też decyzję o tym, jakie normy mają spełniać samochody, których właściciele uzyskają przywilej wjazdu do centrum. Pierwszy najbardziej optymistyczny dla kierowców to wariant ograniczający silniki benzynowe do normy EURO 2 i diesla do EURO 3. Oznaczałoby to wyłączenie z ruchu odpowiednio aut 25-letnich i 30-letnich.
– Gdyby te restrykcje wprowadzić obecnie, wykluczonych z poruszania się po strefie byłoby ok. 2% samochodów, generujących 4% tlenków azotu i 16% cząstek stałych. Ponieważ zakładana data wdrożenia strefy to rok 2025, odsetek ten będzie zapewne wyraźnie niższy i prawdopodobnie nie przełoży się zauważalnie na poprawę jakości powietrza w mieście – komentuje Tomasz Stefanicki z Biuro Zrównoważonej Mobilności UM Wrocławia.
Kolejne propozycje obejmują zakaz wjazdu do centrum aut benzynowych starszych niż 25 lat i 20-letnich diesli, a najbardziej restrykcyjna propozycja ograniczyłaby ruch 20-letnich samochodów benzynowych i 15-letnich diesli.
– Do takiej strefy nie wjechałaby jedna trzecia aut poruszających się dziś po Wrocławiu, odpowiedzialna za emisję blisko 40% tlenków azotu i 85% cząstek stałych. W tym wypadku zapewne większa część z aut objętych restrykcjami nadal będzie użytkowana w 2025 r., gdyż są to często samochody w jeszcze stosunkowo dobrym stanie technicznym. Wszystkie trzy warianty zakładają dwukrotną aktualizację kryteriów o jedną generację w latach 2028 i 2032 – tłumaczy Stefanicki.
Kto zdecyduje o Strefie Czystego Transportu?
Ostateczna decyzja o tym, który wariant strefy oraz jak bardzo restrykcyjne przepisy będą obowiązywały we Wrocławiu, należy do rady miejskiej. Magistrat zapowiada jednak, że rajcy decyzję podejmą dopiero po przeprowadzeniu szerokich konsultacji społecznych, które mają ruszyć wiosną przyszłego roku.
– Chciałbym szczególnie mocno podkreślić: rekomendacje ekspertów to jednak na tym etapie tylko opinia oparta na wynikach badań oraz doświadczeniach miast zachodnioeuropejskich. Kolejnym krokiem będzie zweryfikowanie ich z oczekiwaniami wrocławian. Miasto planuje w przyszłym roku przeprowadzenie konsultacji społecznych – deklaruje Stefanicki. – Chcemy włączyć mieszkańców w podejmowanie decyzji o zakresie i sile Strefy Czystego Transportu. Ponadto chcemy zestawić dane dotyczące emisji odtransportowych z wynikami badań ogólnych, pokazujących również wpływ innych źródeł zanieczyszczeń, co wymaga przygotowania. To ważna decyzja i nie chcemy jej podejmować bez dokładnego rozpoznania uwarunkowań i zebrania argumentów wszystkich stron – zaznacza urzędnik.
Najpopularniejsze teraz
-
Mężczyzna sforsował ogrodzenie lotniska i wszedł na pokład samolotu do Palermo
-
Plastik jest wszędzie. Naukowcy z Wrocławia sprawdzili, jak jego najmniejsze cząstki działają na komórki
-
Nie żyje Stanisław Szelc, ikona wrocławskiej kultury
-
Dolnośląskie gminy ścigają się z czasem. Coraz mniej czasu na plany ogólne
-
Duże zmiany w komunikacji i spór o kostkę. Co czeka Wrocław od 26 września?
-
Elektryczne czy wodorowe autobusy? Samorządy stoją przed wyborem technologii
-
51 samorządów dąży do utworzenia Metropolii Wrocławskiej. Znamy szczegóły i założenia projektu ustawy
-
„Spartan dla szkół” wraca po raz 18. Z zajęć sportowych korzystają tysiące dzieci
-
Śląsk Wrocław przegrywa w Krakowie z Wisłą 2:1. Wypowiedzi pomeczowe
-
Estakady na Sobieskiego przejdą remont. Co się zmieni?
-
Straż Miejska przesiada się na lepszy sprzęt. 15 nowych pojazdów i dodatkowe wyposażenie
-
Śląsk znów traci punkty w końcówce meczu
-
Miasta dla ludzi, nie dla aut. O co naprawdę chodzi w Dniu bez Samochodu?
-
„URBANCARD dla biznesu” przegłosowany. Tańsze bilety dla pracowników od 2027 roku
-
Sezon na grzyby 2025. Gdzie na grzyby we Wrocławiu? [GRZYBOBRANIE 2025]
Najpopularniejsze
Plastik jest wszędzie. Naukowcy z Wrocławia sprawdzili, jak jego najmniejsze cząstki działają na komórki
Są tysiące razy mniejsze od grubości ludzkiego włosa i mogą trafiać do organizmu wraz z wodą, jedzeniem czy powietrzem. Naukowcy z udziałem Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu sprawdzili, jak nanoplastiki wpływają na komórki układu odpornościowego. Pierwsze zmiany zaobserwowano już po godzinie.
Nie żyje Stanisław Szelc, ikona wrocławskiej kultury
W wieku 83 lat odszedł Stanisław Szelc.

