Wrocławianin w 24 godziny chce przejść 120 km i wejść na Śnieżkę

Bartosz Senderek • 2024-07-05

Wrocławianin Michał Gałęza przygotowuje się do niecodziennej wyprawy. Miłośnik górskich wycieczek chce w ciągu 24 godzin pieszo dojść ze swojego mieszkania na Hubach na szczyt Śnieżki. Tą niecodzienną inicjatywą chce zwrócić uwagę na ważny problem, z którym boryka się rodzina jego znajomej.

Nietypowa podróż ma odbyć się 15 lipca. Michał Gałęza ma zamiar wyruszyć na Śnieżkę ze swojego mieszkania na osiedlu Huby. W planach ma przejście na piechotę ok. 120 kilometrów, co oznacza że będzie musiał iść z prędkością co najmniej 5 km/h bez postojów.

Członek Wrocławskiego Klubu Wysokogórskiego szacuje, że pod szczyt Śnieżki dotrze w ciągu 20 godzin. Ostatnie 4 godziny zostawia na pokonanie samego szczytu.

Podejścia, jakie czekają mnie w tym czasie, to około 2000 metrów przewyższenia w pionie. Czyli można powiedzieć, że wejdę z poziomu morza na Kasprowy Wierch (1987) i jeszcze trochę. Na pewno odczuję to w nogach – mówi Michał Gałęza. – Ale chcę podjąć się realizacji tego wyzwania, ponieważ pragnę nagłośnić zbiórkę charytatywną dla Kuby Matusiewicza, syna mojej znajomej. Kuba potrzebuje ponad 300 tysięcy złotych na opłacenie ośrodka opiekuńczo-rehabilitacyjnego. Uległ on strasznemu wypadkowi, w wyniku którego już nigdy się nie obudzi, ale nadal żyje. Według polskiego prawa jest zbyt zdrowy, aby odłączyć go od aparatury, a jednocześnie zbyt chory, aby wyzdrowieć. Jego rodzina robi więc wszystko, aby zapewnić mu godne warunki, w których będzie przebywał – dodaje wędrowiec.

Wrocławianin swoją pieszą wędrówkę zamierza relacjonować na bieżąco na swoim profilu michalove_podroze. Zachęca też wszystkich do wsparcia zbiórki dla Jakuba.

Najpopularniejsze