Z Wrocławia do Kalifornii! Filip Tunia rusza na podbój USA!
Jeszcze niedawno świętował z Panthers Wrocław mistrzostwo Polski U17, a już za chwilę zamieni Wrocław na słoneczną Kalifornię. Filip Tunia, młody linebacker wrocławskiego klubu, właśnie rozpoczyna najważniejszy rozdział swojej sportowej przygody — amerykański sen staje się rzeczywistością.
12 lipca Filip wsiądzie do samolotu i poleci do Stanów Zjednoczonych, gdzie połączy naukę z rozwijaniem swojej futbolowej pasji w prestiżowej Monte Vista Christian School. Dla utalentowanego zawodnika będzie to nie tylko nowe miejsce, ale też szansa na poznanie zupełnie innej kultury, rywalizację na wysokim poziomie i kolejny krok w drodze do spełniania marzeń.
Monte Vista Christian School to miejsce, w którym sportowe ambicje spotykają się z wyjątkową atmosferą Kalifornii. Prywatna szkoła z internatem, położona w malowniczym Watsonville w hrabstwie Santa Cruz, daje swoim uczniom coś więcej niż tylko edukację — oferuje styl życia blisko oceanu, Doliny Krzemowej i świata wielkich możliwości.
Kampus MVC zachwyca nie tylko lokalizacją, ale także zapleczem akademickim i sportowym. Dla Filipa Tunii to wymarzone środowisko do dalszego rozwoju. Szkoła realizuje wymagający program międzynarodowej matury IB, a jednocześnie może pochwalić się jednym z ciekawszych programów futbolowych w Kalifornii.
Drużyna MVC Mustangs rywalizuje na wysokim poziomie, a sztab szkoleniowy ma doświadczenie w wychowywaniu zawodników, którzy trafiali później do NFL. Szczególne znaczenie dla Filipa może mieć osoba nowego trenera głównego — byłego linebackera, który doskonale zna specyfikę tej pozycji i wie, jak wydobyć z młodych zawodników ich największy potencjał. Dla młodego wrocławianina to szansa, by rozwijać talent pod okiem ludzi, którzy futbol znają od podszewki.
Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z futbolem amerykańskim i jak trafiłeś do Panthers Wrocław?
Od zawsze grałem w piłkę nożną. Miałem tam kolegę, który bardzo interesował się klimatem Stanów Zjednoczonych i wspomniał, że wybiera się na rekrutację do Panthers. Wtedy myliłem jeszcze futbol amerykański z rugby. Kolega zabrał mnie ze sobą na trening i... od razu zakochałem się w tym sporcie.
Jak czas spędzony we wrocławskim klubie przygotował Cię do tego, by móc rywalizować na amerykańskich boiskach? Czego nauczyłeś się tutaj najbardziej?
Przede wszystkim czas spędzony w klubie nauczył mnie dyscypliny, szacunku do trenerów oraz wytrwałości w dążeniu do celów. Trenerzy i sztab Panthers Wrocław nie tylko przygotowali mnie fizycznie, ale nauczyli mnie też nieszablonowego myślenia na boisku - tego, jak przewidywać boiskowe sytuacje i jak im zapobiegać.
Kiedy po raz pierwszy pojawiła się myśl, że chciałbyś kontynuować swój rozwój sportowy i edukację w Stanach Zjednoczonych?
Myślę, że taka iskra pojawiła się po około roku grania w klubie. Zrozumiałem wtedy, że futbol amerykański to jest dokładnie to, co chcę robić w życiu. Pierwszym krokiem w stronę tego marzenia był udział w campie Gridiron Imports, po którym otrzymałem parę ofert.
Organizacja takiego wyjazdu to spore wyzwanie logistyczne i formalne. Kto najbardziej pomógł Ci w wykonaniu tego wielkiego kroku?
Tak, całkowicie się zgadzam. Do ogarnięcia była masa papierów, jeszcze więcej formularzy, a do tego wizyty u lekarzy. Tak naprawdę prawie wszystkim zajęli się moi rodzice. Jestem im za to ogromnie wdzięczny, bo sam na pewno nie dałbym sobie z tym rady.
Twój wybór padł na Monte Vista Christian School w Kalifornii. Dlaczego akurat MVC i czy w grę wchodziły również inne opcje?
Dlaczego akurat MVC? Spośród kilku opcji była to jedyna szkoła, która łączy futbol amerykański na bardzo wysokim poziomie z programem IB, czyli międzynarodową maturą. Dzięki temu będę mógł później studiować na dowolnej uczelni na świecie. Poza tym MVC zatrudniło nowego trenera, który grał na pozycji LB (tak jak ja) i wysłał już dziewięciu zawodników do NFL. Jeśli chodzi o inne opcje, to odezwały się do mnie również szkoły z Tennessee oraz Georgia Academy (GAC).
Jak opisałbyś swój styl gry? Jakie są Twoje największe atuty na boisku, które chcesz zaprezentować amerykańskim trenerom?
Wydaje mi się, że moim największym atutem jest to, że potrafię grać agresywnie, ale z głową. Nie boję się mocnych uderzeń. Kocham rywalizację i zamierzam pokazać na amerykańskim boisku, że nie czuję respektu przed nikim.
Futbol w amerykańskim liceum to coś, co w Polsce znamy głównie z filmów. Jakie masz oczekiwania wobec poziomu gry i całej tej słynnej otoczki meczowej?
Oczekuję, że w Stanach poziom gry będzie naprawdę wysoki. Liczę na to, że każdy trening będzie profesjonalnie przygotowany, a fizjoterapeuci będą przynajmniej tak dobrzy, jak u nas w Panthers Wrocław. Nie mogę się już doczekać mojego pierwszego meczu na stadionie MVC. Mam nadzieję na pełne trybuny i świetną, zdrową atmosferę.
Wyjazd za ocean to nie tylko sport, ale też nauka w nowym systemie. Jak zamierzasz pogodzić obowiązki szkolne z intensywnymi treningami?
Szkoła przygotowała specjalny program dla uczniów z zagranicy. Codziennie będę miał obowiązkowe dwie godziny nauki na kampusie pod okiem wychowawców. Tam zasady są jasne: za słabe oceny można zostać zawieszonym w treningach do momentu ich poprawy. Zamierzam mocno przyłożyć się do nauki, żeby mieć jak najlepsze wyniki i powalczyć w przyszłości o stypendium w Division 1.
Zostałem już zresztą wpisany do bazy NCSA. W trakcie roku trenerzy z najlepszych uczelni będą mogli oglądać moje highlighty, a także śledzić moje oceny oraz wyniki - zarówno te w szkole, jak i na boisku.
Wylatujesz już 12 lipca. Czego najbardziej nie możesz się doczekać po przylocie do Kalifornii, a czego - z perspektywy wrocławskiej szatni - będzie Ci najbardziej brakować?
Na pewno nie mogę się doczekać pierwszego treningu z drużyną varsity - to teraz jedno z moich największych marzeń. Z drugiej strony, na pewno będzie mi brakować chłopaków z drużyny oraz świetnych trenerów, którzy zawsze mi pomagali, bez względu na problem. Będzie mi też brakować fizjoterapeutów, którzy stale o mnie dbali, oraz wszystkich niezwykle miłych ludzi z klubowego biura.
Na podstawie notki prasowej.Najpopularniejsze teraz
-
Trwa nabór do Politechniki Trzeciego Wieku. Jest 200 miejsc
-
Michał Kosiński: co lajki mówią o naszej osobowości? [Re_Mind]
-
Wrocław zaplanował na 2026 rok rekordowy budżet. Jako miasto wydamy 9,67 mld zł
-
Hala Targowa ma pozostać sobą. Ma być przestrzenią dla lokalnyego handlu, dobrego jedzenia, miejscem edukacji i spotkań.
-
Wrocław: Nowy sposób kupowania biletów MPK. Od dziś zrobisz to planując trasę
-
Amazon otwiera centrum logistyczne w Dobromierzu koło Świdnicy. 1000 nowych miejsc pracy i stawki od 31,50 zł brutto za godzinę
-
Elektroradiologia także na Politechnice Wrocławskiej
-
TBS Wrocław przyspiesza. Do 2028 roku ma powstać 700 mieszkań
-
Koszarowa zmieni się nie do poznania. Autobusy wreszcie będą mogły się minąć [WIZUALIZACJE]
-
Liczba Ukraińców mieszających w Polsce spada, ale nie we Wrocławiu [NOWE STATYSTYKI]
-
„Bohater Sierpnia ’80 jest zbiorowy”. W tych miejscach Wrocławia toczyła się walka o wolność
-
We Wrocławiu brakuje krwi dla pacjentów. „To nie jest zwykły apel”
-
18-letni kanadyjski wirtuoz zagra Chopina w Oratorium Marianum
-
W Wielki Piątek obowiązuje post ścisły. Czego nie wolno w Wielki Piątek?
-
Rynek pracy we Wrocławiu 2025 – zawody deficytowe i nadwyżkowe
Najpopularniejsze
Michał Kosiński: co lajki mówią o naszej osobowości? [Re_Mind]
Ile można dowiedzieć się o człowieku z danych, które mimochodem zostawia w sieci? O tym 24 czerwca podczas Re_Mind we Wrocławiu opowie Michał Kosiński, badacz ze Stanford Graduate School of Business.
Wrocław zaplanował na 2026 rok rekordowy budżet. Jako miasto wydamy 9,67 mld zł
W czwartek Rada Miejska Wrocławia uchwaliła budżet na 2026 rok. W przyszłym roku samorząd, w imieniu nas, mieszkańców, zamierza wydać 9,67 mld zł. Do kasy miasta ma z kolei w tym czasie wpłynąć 8,49 mld zł.


