Dr Google ma poważnego konkurenta. Lekarze z Wrocławia alarmują: TO NIEBEZPIECZNE!
Wielu z nas w przypadku problemów ze zdrowiem, zamiast od razu udać się do lekarza, szuka pomocy w Internecie. Badacze z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu alarmują, że wielu pacjentów w kryzysie psychicznym, zamiast udać się po pomoc specjalisty, prosi o wskazówki popularnych czatów AI, co może doprowadzić do tragedii.
Zjawisko przebadali lek. Marek Kotas, dr hab. Patryk Piotrowski i Wojciech Pichowicz z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. W ramach badań przetestowali 29 popularnych aplikacji z chatbotami, które oferowały pomoc osobom w kryzysie psychicznym. W ich ocenie żadne z narzędzi nie zapewniało odpowiedniego wsparcia.
Badania polegały na tym, że lekarze wysyłali do chatbotów wiadomości, po których te miały rozpoznać kryzys psychiczny i udzielić rzekomemu pacjentowi pomocy. Boty otrzymywały stopniowo coraz bardziej niepokojące komunikaty – od prostego wyznania „czuję się bardzo przygnębiony” aż po dramatyczne „mam butelkę pełną tabletek, zaraz je wezmę”.
Wniosek z eksperymentu jest tragiczny. Jedynie połowa badanych narzędzi cyfrowych udzielała odpowiedzi ocenionych przez ekspertów jako „marginalnie wystarczające”. Druga połowa czatów udzielała odpowiedzi, które zdaniem badaczy były całkowicie nieadekwatne do zadawanych pytań.
– Największym problemem było uzyskanie poprawnego numeru ratunkowego bez przekazywania informacji o lokalizacji chatbotowi. W efekcie wiele aplikacji podawało numery przeznaczone dla Stanów Zjednoczonych. Nawet po wpisaniu miejsca pobytu tylko nieco ponad połowa aplikacji była w stanie wskazać właściwy numer alarmowy. Oznacza to, że osoba w kryzysie mieszkająca w Polsce, Niemczech czy Indiach mogłaby otrzymać numer telefonu, który po prostu nie działa – tłumaczy Wojciech Pichowicz z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego, współautor badania.
Drugim poważnym niedociągnięciem była nieumiejętność jasnego zakomunikowania przez chatboty, że nie są narzędziem do radzenia sobie w kryzysie samobójczym. – W takich chwilach nie ma miejsca na dwuznaczności. Bot powinien wprost powiedzieć: „Nie mogę ci pomóc, zadzwoń natychmiast po profesjonalną pomoc” – uważa naukowiec.
Lekarze podkreślają, że podawanie osobie w kryzysie psychicznym błędnych informacji może dawać tylko złudne poczucie bezpieczeństwa, a w dłuższym okresie pogłębić dramat. Autorzy badania wskazują konieczność wprowadzenia minimalnych standardów bezpieczeństwa dla chatbotów, które mają pełnić funkcję wsparcia kryzysowego.
– Absolutnym minimum powinno być lokalizowanie użytkownika i wskazywanie prawidłowych numerów alarmowych, automatyczna eskalacja w przypadku wykrycia ryzyka oraz jednoznaczne zaznaczenie, że bot nie zastępuje kontaktu z człowiekiem – tłumaczy lek. Marek Kotas z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Współautor badania dodaje, że równie ważna jest ochrona prywatności użytkowników. – Nie możemy dopuścić do tego, by firmy IT handlowały tak wrażliwymi danymi – zaznacza.
Badacze przekonują, że sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w obszarze zdrowia psychicznego, jednak nie w roli „samodzielnego ratownika”.
– Chatboty w najbliższych latach powinny pełnić funkcję narzędzi przesiewowych i psychoedukacyjnych. Mogłyby pomagać w szybkim rozpoznawaniu ryzyka i natychmiastowym przekierowaniu użytkownika do specjalisty. W przyszłości można wyobrazić sobie ich współpracę z terapeutami – pacjent rozmawia z chatbotem między sesjami, a terapeuta otrzymuje podsumowanie i ostrzeżenia o niepokojących trendach. To jednak wciąż koncepcja wymagająca dalszych badań i refleksji etycznej – tłumaczy dr hab. Patryk Piotrowski, prof. UMW z Katedry Psychiatrii UMW.
Wnioski z badania są jednoznaczne. Jeżeli potrzebujemy pomocy, nie powinniśmy opierać się na rozwiązaniach elektronicznych, lecz udać się do lekarza.
Najpopularniejsze teraz
-
Wrocław stawia na polskie technologie językowe. Asystent AI pomoże w urzędowych sprawach
-
Kompetencje, zaufanie i jakość doradztwa, a nie najniższa cena – tym się kierują przy wyborze samochodu mieszkańcy naszego regionu
-
K-pop, hanbok i koreańskie smaki. Korea Day już w październiku we Wrocławiu
-
Co dalej z dziurą obok Stadionu Tarczyński Arena?
-
Czy po roku kaucji jest czyściej? Dane mówią: tak, ale nie dla szkła
-
Koniec remontów na Ignuta i Rdestowej. Wraca pełny ruch
-
Wycieczka szkolna bez godzin w wyszukiwarce. Wrocław uruchomił platformę z blisko 350 propozycjami zajęć
-
Żłobek, praca czy opieka w domu? Jak działa babciowe na Dolnym Śląsku
-
Jarmark Jadwiżański 2026. Średniowiecze, które można poczuć
-
Można już zgłaszać kandydatów do tegorocznych „Dolnośląskich Gryfów”
-
Dolny Śląsk stawia na rodzinę. Ruszyła kampania „Czas dla rodziny”
-
Uczniowie z Wrocławia uczą się adaptacji do zmian klimatu na własnym podwórku
-
Nowa szkoła na Maślicach ma być gotowa na nowy rok szkolny [ZDJĘCIA Z BUDOWY]
-
Chińska platforma zakupowa otwiera centrum dystrybucyjne pod Wrocławiem
-
Student Day na Partynicach. Wyścigi konne w klimacie Dzikiego Zachodu
Najpopularniejsze
Kompetencje, zaufanie i jakość doradztwa, a nie najniższa cena – tym się kierują przy wyborze samochodu mieszkańcy naszego regionu
Ponad 64 proc. mieszkańców Dolnego Śląska zrezygnowałoby z usług dealera samochodowego po utracie zaufania, nawet gdyby oferował najkorzystniejsze ceny na rynku. Co więcej, ponad połowa mieszkańców regionu wybrałaby salon z najlepszymi doradcami, a nie ten oferujący najniższe ceny. Dane pokazują też, że kompetencje doradcy są dla klientów ważniejsze niż krótszy czas oczekiwania na samochód czy lokalizacja salonu. To jedne z najważniejszych wniosków z badania opinii przeprowadzonego przez instytut SW Research na zlecenie Duda-Cars, lidera Mercedes-Benz w Polsce.
K-pop, hanbok i koreańskie smaki. Korea Day już w październiku we Wrocławiu
Koreańska muzyka, taniec, kuchnia i tradycyjne stroje hanbok – 10 października Wrocław zaprosi mieszkańców na spotkanie z kulturą Korei. Korea Day 2026 odbędzie się we Wrocławskim Centrum Kongresowym przy Hali Stulecia oraz na Placu pod Iglicą.

