Gdy jedyna droga ucieczki prowadzi w górę… Sara Antczak opowiada o kulisach powstawania "Liny" [WYWIAD]
Czy życie na krawędzi przyniesie ukojenie i pozwoli raz na zawsze rozliczyć się z trudną przeszłością? Bohaterowie powieści „Lina” autorstwa wrocławskiej pisarki Sary Antczak nie mają łatwego życia. Rozmawiamy o kulisach powstawania tej książki, która zdobyła nagrodę publiczności oraz wyróżnienie na Festiwalu Górskim.
Jedna z Twoich pierwszych książek „Lina” właśnie została wznowiona i wydana ponownie nakładem wydawnictwa FILIA. Jakie to uczucie, trzymać w rękach jej wznowioną wersję?
Wspaniałe! Bardzo się cieszę, że moja książka dostała drugie życie pod skrzydłami wydawnictwa Filia. To szansa by dotrzeć do nowego grona czytelników.
Pamiętasz pracę nad tworzeniem „Liny”? Jakie emocje towarzyszyły ci podczas jej pisania?
Prace nad tworzeniem „Liny” trwały dość długo jak na obecne standardy, książka powstawała przez kilka lat. Przez ten czas sporo się działo - dołączyłam do sekcji wspinaczkowej, w każdej wolnej chwili chodziłam po górach i przeszłam kilka kursów z Dolnośląską Szkołą Wspinaczki. Przeprowadziłam wiele rozmów z instruktorami wspinaczki, przewodnikami i pasjonatami gór. Bardzo dużo się nauczyłam. Emocje, które towarzyszyły mi zarówno przy wspinaczce jak i przy pisaniu to głównie adrenalina, radość, niepokój czasem strach. Myślę, że podobne skrajne emocje będę towarzyszyły czytelnikom książki. Pisząc „Linę” codziennie wychodziłam ze swojej strefy komfortu i uczyłam się przełamywać własne granice. Te doświadczenia miały wpływ zarówno na język, narrację, fabułę i strukturę książki. Od początku wiedziałam, że nie chcę jej napisać w tradycyjny sposób. Miała być wyzwaniem.
Nie jest tajemnicą, że wspinaczka górska jest całym światem głównych bohaterów Niny i Mikołaja. Oboje walczą z demonami przeszłości oraz trudnymi wspomnieniami. Co skłoniło cię do przypisania im tak ekscytującej i zarazem niebezpiecznej pasji?
Kiedy dołączyłam do sekcji uświadomiłam sobie, że wspinaczka jest doskonałą metaforą trudności, z którymi musimy mierzyć się w prawdziwym życiu. To sport ekstremalny, w którym dla radości i poczucia wolności podejmujemy ogromne ryzyko. W dodatku był to temat mało popularny w książkach, co jest całkiem zrozumiałe – trudno oddać skrajne emocje, które towarzyszą wspinaniu się na skałę. Ja zdecydowałam się podjąć tego wzywania. Nie wyobrażam sobie, żeby Mikołaj i Nina mogli uprawiać inny sport. Oni od początku grają o najwyższa stawkę.
Będąc w procesie twórczym działasz według planu czy dajesz się ponieść literackiej fantazji?
Pracując nad książką zawsze na początku przygotowuję schemat fabuły, którego staram się trzymać ale często historia mnie zaskakuje. Drugoplanowi bohaterowie wybijają się na pierwszy plan, postacie zaczynają działać po swojemu przez co fabuła często skręca w nieoczekiwanym kierunku. Momenty, kiedy historia przestaje być sterowana i zaczyna żyć własnym życiem, to najpiękniejsza chwila podczas pisania książki.
Komu poleciałabyś przeczytanie „Liny”?
Moje książki są dla wszystkich bez względu na wiek i płeć, ale w szczególności mogę polecić ją osobom, które mają za sobą trudne życiowe doświadczenia. Być może znajdą w tej historii pocieszenie i ukojenie jak wielu czytelników z którymi rozmawiałam do tej pory. Są osoby, które po przeczytaniu „Liny” wróciły do porzuconej pasji, albo odezwały się do przyjaciół, z którymi przez dłuższy czas nie utrzymywały kontaktu. To wspaniałe. Naprawdę wierzę, że książki mogą nie tylko skłonić do refleksji, ale mieć wpływ na nasze życie – jeśli tylko na to pozwolimy.
Czy możesz zdradzić naszym czytelnikom nad czym obecnie pracujesz? Będziesz wierna swojemu gatunkowi czy może czymś nas zaskoczysz?
Jeszcze w tym roku będzie miał premierę mój nowy thriller, a co będzie później – czas pokaże. Zobaczymy dokąd poprowadzi mnie szlak 😊
Dziękuję za rozmowę.
Najpopularniejsze teraz
-
Sky Tower Run już w ten weekend. Strażacy powalczą o Mistrzostwo Polski
-
Na Stabłowicach powstał bulodrom. Otwarcie jesienią
-
Co robić we Wrocławiu w pierwszy jesienny weekend? Kilka propozycji
-
Biała kotka [EKOSTRAŻ-ADOPCJA]
-
Smaki jesieni i ludowa tradycja w barwnym Arboretum Wojsławice. Dołącz do święta „ALE DŻEM!”
-
Można już zgłaszać kandydatów do tegorocznych „Dolnośląskich Gryfów”
-
Wrocławskie lotnisko zakończyło dużą inwestycję
-
MPK Wrocław uruchamia licznik wykolejeń. Balawejder: „Chcemy się tym chwalić”
-
Więcej niż miejsca pracy. Dolny Śląsk stawia na ekonomię społeczną
-
Sezon na grzyby 2025. Gdzie na grzyby we Wrocławiu? [GRZYBOBRANIE 2025]
-
Duże zmiany w komunikacji i spór o kostkę. Co czeka Wrocław od 26 września?
-
W Hydropolis ruszyła wystawa „Woda a moda”. Ile wody kryje się w ubraniach?
-
8 osób nie wjechało do Polski. Straż Graniczna podała powody
-
Nowy Opel Mokka YES w ofercie specjalnej od 689 zł netto miesięcznie dla firm lub od 899 zł brutto dla klientów indywidualnych dostępny w salonie Opel MM Cars Wrocław, al. Karkonoska 50
-
Andrzej Grabowski wystąpi we wrocławskim kościele. Wstęp na widowisko jest bezpłatny
Najpopularniejsze
Na Stabłowicach powstał bulodrom. Otwarcie jesienią
Przy ul. Rychłej na Stabłowicach powstała nowa przestrzeń rekreacyjna z torem do gry w bule. Bulodrom został już częściowo odebrany. Jeśli prace przebiegną zgodnie z planem, zostanie udostępniony mieszkańcom jeszcze tej jesieni.
Co robić we Wrocławiu w pierwszy jesienny weekend? Kilka propozycji
Jesień na dobre rozgościła się we Wrocławiu, ale to nie oznacza, że trzeba spędzać weekend w domu. Wybraliśmy kilka propozycji wydarzeń. W mieście nie zabraknie okazji do spacerów, spotkań z kulturą, muzyki i ciekawych warsztatów. Co można robić w najbliższy weekend? Wybraliśmy kilka propozycji – od piątkowych zajęć o ptakach, przez spacer śladami historii Wrocławia, aż po koncert muzyki kameralnej.

