W stołówkach wrocławskich szkół i przedszkoli marnuje się 40% przygotowanych posiłków
13 placówek edukacyjnych z Wrocławia weźmie udział we współfinansowanym przez instytucje unijne programie FoodCircus, który ma przeciwdziałać marnowaniu żywności. Z przeprowadzonych przez naukowców badań wynika, że w szkolnych stołówkach marnuje się nawet ok. 40% przygotowanych posiłków.
Szkolne stołówki to miejsca, w których marnuje się potężna ilość żywności. Część dzieci nie kończy posiłków, kuchnie przygotowują zbyt duże porcje, a niektóre potrawy wracają nietknięte. To właśnie takim działaniom mają zapobiegać rozwiązania projektu FoodCircus.
W ramach programu eksperci mają opracować skuteczne metody ograniczenia strat. We Wrocławiu wytypowanych do tego działania zostało 13 szkół i przedszkoli, zarówno posiadających własne kuchnie, jak i korzystających z usług firm cateringowych.
– Nie chodzi tylko o oszczędność. Chodzi o szacunek do jedzenia, do pracy ludzi, którzy je przygotowują, i do środowiska naturalnego. Marnowanie żywności to marnowanie zasobów – wody, energii, czasu i pieniędzy – podkreśla Małgorzata Brykarz, dyrektor Wydziału Klimatu i Energii Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Z przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu badań, prowadzonych w sześciu wybranych miejskich placówkach, wynika że średnio 40% posiłków wydawanych w szkołach i przedszkolach trafia do koszy na śmieci. Średnio jest to ok. 415 kg żywności tygodniowo tylko w jednej placówce. W szkołach i przedszkolach może więc dziennie być marnowanych ok. 83 kg, z czego 38 kg stanowią drugie dania, a 27 kg – zupy. Nadprodukcja, czyli nieserwowane jedzenie, to przeciętnie 17% całości – ok. 177 kg tygodniowo na placówkę. Dodatkowo - 27% to resztki z talerzy.
Badania wykazały również zależność między modelem żywienia a poziomem strat. Najwięcej jedzenia marnuje się w placówkach, w których przeważa catering i jedynie częściowo korzysta się z kuchni własnej. Najmniejsze straty odnotowano w tych, gdzie to kuchnia własna dominuje, a catering stanowi jedynie dodatek.
Na podstawie wykonanej analizy, w placówkach objętych projektem FoodCircus zostaną wdrożone następujące działania:
-
optymalizacja żywności - czyli dostosowanie wielkości porcji i rodzaju dań do potrzeb i preferencji dzieci
-
edukacja ekologiczna - podnoszenie świadomości o problemie marnowania żywności wśród dzieci, rodziców, pracowników szkół i przedszkoli - w tym przede wszystkim - kuchni
-
tzw. "szturchanie" (nudging), podprogowe działania wpływające podświadomie, tj. kolorowe talerze, talerze o różnych rozmiarach, talerze z podziałkami
-
redystrybucja - możliwość zagospodarowania nadmiaru żywności ze szkół i przedszkoli i przekazanie ich do potrzebujących
Z badań wynika jasno, że dzieci najchętniej jedzą dania proste, łagodne i znane z domowej kuchni – pierogi, kluski, kotlety. Potrawy o wyrazistych smakach, takie jak kwaśne zupy, warzywne kremy, buraki czy sałatki, są znacznie mniej popularne. Kasze wypadły wyjątkowo słabo – mają najniższą „jadalność” ze wszystkich produktów. Na przeciwnym biegunie znalazły się desery i słodkie napoje, które niemal zawsze są zjadane do końca. Zupy, mimo że są podstawowym składnikiem obiadu, są bardzo często marnowane. Tygodniowo w każdej placówce średnio wyrzuca się aż 80 kg zup. Wiele dzieci zjada tylko drugie danie – zupy są pomijane lub nietknięte wracają w wazach do kuchni. Według badaczy czasem przyczyna jest prozaiczna – brak czasu.
– Podczas badań mieliśmy okazję obserwować nawyki żywieniowe dzieci, co pozwoliło lepiej zrozumieć problem. Zwróciliśmy uwagę choćby na to, że marnowanie żywności jest także związane z warunkami, w jakich dzieci spożywają posiłki. W przedszkolach mają one więcej czasu i komfortu, natomiast w szkołach, z powodu krótkich przerw, hałasu i przepełnionych stołówek, dzieci jedzą w pośpiechu, często wybierając tylko część posiłku. Co ciekawe, w Polsce dzieci mają najmniej czasu na obiad w porównaniu do innych krajów uczestniczących w projekcie – podkreśla dr inż. Karolina Sobieraj z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
Po wdrożeniu rozwiązań, które zakłada projekt FoodCircus - te same placówki zostaną przebadane ponownie. To pozwoli sprawdzić, co rzeczywiście działa i jak skutecznie można ograniczyć skalę marnowania.
Najpopularniejsze teraz
-
GALERIA ZDJĘĆ: Śląsk Wrocław wyrwał punkt Widzewowi Łódż przegrywając już dwoma bramkami - ZOBACZ NASZĄ GALERIĘ ZDJĘĆ
-
Nowe modele Citroën - komfort, przestrzeń i atrakcyjna cena.
-
Co dzieje się z biurami we Wrocławiu? Jak miasto wypada na tle Krakowa, Poznania i Warszawy?
-
Nowoczesna mobilność w zasięgu ręki – poznaj samochody Chery i aktualne promocje w Chery MM Cars Wrocław
-
Szalony mecz we Wrocławiu! Śląsk - Widzew 3-3!
-
Dlaczego nie warto czekać. Wraca Szkoła Pływania Aquaparku Wrocław!
-
Co nagle to po diable. Śląsk w końcu doczekał się nowego centra!
-
Śląsk Wrocław - Widzew Łódź 3:3. Wypowiedzi po meczu
-
Skwer Karaimski na Sępolnie zyska nowe oblicze. Ruszają przygotowania do gruntownej odnowy
-
Pożegnanie z polskim latem. Czas bocianich sejmików
-
1600-letnie cmentarzysko pod Żórawiną. Nowe odkrycia wrocławskich naukowców
-
Puma okazała się żartem. Jest komunikat zespołu zarządzania kryzysowego
-
Arystokratyczny spokój i cztery uzdrawiające źródła. Odkryj Szczawno-Zdrój
-
Końcówka wakacji pod znakiem tańca. Przed nami dwie ostatnie Wrocławskie Potańcówki
-
Ante Simundza przed meczem z Widzewem: Możemy grać lepiej i musimy to robić
Najpopularniejsze
Nowe modele Citroën - komfort, przestrzeń i atrakcyjna cena.
Nowy Citroën C3 to model, który wprowadza powiew świeżości do segmentu miejskich samochodów . Już na pierwszy rzut oka wyróżnia się nowoczesnym designem, który łączy dynamiczne linie z charakterystycznymi dla marki detalami stylistycznymi. Samochód został zaprojektowany z myślą o codziennych potrzebach polskich kierowców - jest nie tylko zwrotny i łatwy w prowadzeniu, ale także wyjątkowo przestronny jak na tę klasę pojazdów.
Co dzieje się z biurami we Wrocławiu? Jak miasto wypada na tle Krakowa, Poznania i Warszawy?
Wrocławski rynek biurowy przechodzi zmianę. Firmy nadal wynajmują powierzchnie, ale coraz dokładniej analizują swoje potrzeby, a właściciele starszych budynków muszą konkurować z nowoczesnymi obiektami.
