„Liturgia krwi” to mroczny thriller osadzony we Wrocławiu. Adam Kopacki: „Chciałem uwypuklić charaktery postaci na tle życzliwych wrocławian” [WYWIAD]
W ubiegłym miesiącu na rynku wydawniczym pojawiła się „Liturgia krwi” – osadzona we Wrocławiu powieść z pogranicza thrillera, kryminału i sensacji. O tym dlaczego akcja dzieje się we Wrocławiu i jak wyglądał proces twórczy rozmawiamy z autorem Adamem Kopackim.
„Liturgia krwi” to rasowy thriller o rozbudowanej warstwie psychologicznej. Dominują w nim elementy okultyzmu oraz horroru. Dlaczego zdecydowałeś się umieścić tak mroczną akcję książki we Wrocławiu?
Ta mroczna część „Liturgii Krwi” ma miejsce w tak ciemnym pomieszczeniu, że Ernest, główny bohater, sam nie wie, gdzie dokładnie przetrzymuje go porywaczka. Może to Wrocław… a może nie? Zdradzę tylko, że w powieści nic nie dzieje się bez przyczyny i Wrocław, a dokładniej pewne jego akcenty, odgrywa znaczącą rolę w fabule.
Dodatkowo, żeby nie przytłoczyć czytelników nadmiarem rytualnych elementów, akcja przeplatana jest scenami z niedalekiej przeszłości. To właśnie w tych rozdziałach występuje Wrocław, w którym Ernest toczy spór z byłą żoną o ośmioletnią córkę. Zdecydowałem się osadzić fabułę w moim ulubionym polskim mieście, aby uwypuklić charaktery nieprzyjemnych postaci na tle życzliwych wrocławian.
Zdradź naszym czytelnikom jak wygląda Twój warsztat pracy? Tworzysz najpierw bohatera czy skupiasz się na wydarzeniach i akcji?
Zawsze zaczynam od bohaterów, bo według mnie to oni, ich marzenia, ale także lęki, niosą powieść. „Liturgia Krwi” to tak naprawdę historia o tym, do czego zdolni są rodzice, aby uratować swoje dzieci. Bohaterów zżerają traumy, aż w końcu ich wewnętrzne demony przejmują dowodzenie i czytelnicy dowiadują się o kontrowersyjnych decyzjach i zrachowaniach dorosłych. Poświęciłem sporo czasu, aby stworzyć postacie, których nikt z nas nie chciałby spotkać w prawdziwym życiu. Dopiero potem zaplanowałem akcję i przeciwności losu, żeby przetestować, czy moje postacie sobie z nimi poradzą.
Piszesz w samotności domowego zaciszu czy może zdarza Ci się pracować wśród ludzi, w kawiarniach lub knajpach?
Podczas pisania książek najbardziej lubię proces redakcyjny, czyli etap, kiedy sprawdzam, czy wszystkie wątki się spinają. Często wykreślam to, co ostatecznie nie pasuje do historii bądź dopisuję sceny czy rozdziały, aby jeszcze bardziej uwiarygodnić zachowania bohaterów. Wtedy wybieram się do wrocławskich kawiarni. Pomimo zgiełku to właśnie w nich lepiej mi się skupić i wychwycić, co można jeszcze usprawnić. Najczęściej popijam americano i stukam w klawiaturę, zapominając o świecie dookoła, na placu Kościuszki albo w okolicach ul. Świętego Antoniego.
Jakie książki Cię inspirują lub wywarły na Tobie największe wrażenie?
„Piękny styl” Stevena Pinkera. To książka o tym, jak dobrze i zrozumiale pisać. Dzięki niej przypomniałem sobie o wielu zagadnieniach z moich językoznawczych studiów. Chcę, aby moje teksty czytało się szybko i łatwo. Tak dobieram słowa, żeby zdania miały jak największy wydźwięk, a jednocześnie nie wybijały z rytmu czytania. Według mnie w powieściach nie powinno być zawiłych i skomplikowanych wyrażeń, przez co czytelnicy musieliby przypominać sobie zasady gramatyczne, zamiast dać się pochłonąć historii. „Liturgia Krwi” to thriller, a te z założenia powinno się wręcz pochłaniać. Właśnie o tym myślałem podczas pracy i, jak potwierdzają recenzenci, książkę faktycznie szybko się czyta.
Czy w swojej pracy twórczej powrócisz kiedyś do obyczajowych korzeni w stylu Twojej debiutanckiej powieści „Guruna” czy pozostaniesz już w mrocznym klimacie?
Będę raczej trzymał się gatunków z pogranicza thrillera i kryminału. Nie wykluczam, że pojawią się też lżejsze pozycje, bo już od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pomysł, aby napisać komedię kryminalną. Niezależnie od tego, na jakiej półce moje książki wylądują w księgarniach, na pewno chcę, aby akcja powieści działa się we Wrocławiu bądź dotyczyła mieszkańców tego miasta.
Intensywnie promujesz książkę w całej Polsce. Kiedy oraz gdzie będzie można spotkać Cię we Wrocławiu i zdobyć Twój autograf?
Jeszcze w tym roku zapraszam fanów i fanki literatury na Wrocławskie Targi Dobrych Książek do Hali Stulecia. Będę dostępny na stoisku Wydawnictwa Vectra nr. 25 we wszystkie dni targowe: czw. (30.11) 15:00-17:00, pt. (01.12) 15:00-17:00, sb. (02.12) 15:30-17:00 i nd. (03.12) 15:00-16:00. Oprócz tego na moim instagramowym koncie (adam.kopacki) pojawią się informacje o spotkaniach autorskich, które odbędą się w nadchodzących miesiącach.
Najpopularniejsze teraz
-
Pociągi znów kursują między Wielkopolską a Dolnym Śląskiem. Zakończono modernizację linii za 180 mln zł
-
Centrum Technologiczne ESA jednak w Warszawie
-
Pisarz wyklęty przez PRL patronem tramwaju. Tramwaj Marka Hłaski wyruszył w miasto
-
Wrocław: Od 1 stycznia podwyżka opłat dodatkowych za parkowanie w SPP
-
Na Maślicach powstanie nowa ścieżka pieszo-rowerowa
-
Wrocław: Złodziej na hulajnodze zrywa kobietom łańcuszki. Grasuje na Krzykach i Fabrycznej [ZDJĘCIA]
-
Kolejny tysiąc mieszkań komunalnych na sprzedaż. Można je kupić za 60% ceny rynkowej
-
Coraz więcej rannych w wypadkach z udziałem hulajnóg. W dwa lata wzrost o 181%
-
Nowe lodowisko we Wrocławiu otwarte! Zobacz zdjęcia z pierwszych dni [GALERIA]
-
Kolejny rekord odwiedzin Aquaparku Wrocław! 2,5-milionowy gość przyjechał z Kołobrzegu
-
Oto najlepsze licea we Wrocławiu. Jedna szkoła w krajowej dziesiątce [RANKING 2026]
-
Brutalny samosąd we Wrocławiu. Pobili i ogolili głowę Ukraińca, wszystko nagrali telefonem
-
Ed Sheeran dotrzymał słowa. Zaśpiewał swoją piosenkę po polsku [WIDEO]
-
Wrocław: Kierowca pędził przez Wrocław 121 km/h. Na pokładzie miał rodzącą kobietę [WIDEO]
-
Pożar ciężarówki na Autostradzie A4. Policjanci gasili go samochodowymi gaśnicami [WIDEO]
Najpopularniejsze
Centrum Technologiczne ESA jednak w Warszawie
Polski rząd i Europejska Agencja Kosmiczna ogłosiły dzisiaj, że Centrum Technologiczne ESA, o które starało się kilka polskich miast – w tym Wrocław, powstanie w Warszawie.
Pisarz wyklęty przez PRL patronem tramwaju. Tramwaj Marka Hłaski wyruszył w miasto
Marek Hłasko – związany z Wrocławiem pisarz, wykręty w czasach PRL, został w piątek patronem wrocławskiego tramwaju nr 3306.

