Matka odrzuciła małego mrównika. Afrykańskie zwierzę wychował pan Andrzej z Wrocławia
Bubu ma już 5 miesięcy i waży 29 kg. Mały mrównik z wrocławskiego zoo, który został odrzucony przez matkę, został odchowany ręcznie przez Andrzeja Miozgę – byłego wrocławskiego listonosza, który od 20 lat opiekuje się małymi ssakami.
Mrównika Bubu można już oglądać na ekspozycji w Afrykarium. Zanim maluch tam trafił, wymagał specyficznej opieki. Urodził się 17 października ok. godz. 18:00. Z uwagi na to, że matka, Tatsu, odrzuciła go zaraz po porodzie, odchowaniem mrównika zajął się pan Andrzej Miozga – opiekun małych ssaków z wrocławskiego zoo.
– Po urodzeniu nie miała z dzieckiem żadnych interakcji. Ignorowała go. Zostawiliśmy z nią małego jeszcze na noc, ale gdy rano znaleźliśmy go w tunelu wychłodzonego, jasne było że zostawianie go z mamą jest bezcelowe, bo będzie tylko gorzej – opowiada Andrzej Miozga, który zaopiekował się mrównikiem.
Pan Andrzej we wrocławskim ogrodzie zoologicznym pracuje od blisko 20 lat. Jednak jego przyjęcie do pracy nie było oczywiste. O posadę ubiegał się przez wiele lat po ukończeniu studiów zootechnicznych. – W końcu po 20 latach zwolnił się etat i pan Gucwiński przypomniał sobie, że był taki Andrzej, który od lat wypytuje o pracę. Skontaktował się ze mną. Pracowałem wtedy jako listonosz. W piątek rozniosłem listy, a w poniedziałek pracowałem już w zoo. I tak mija w tym roku 20 lat – wspomina Andrzej Miozga.
Opiekun małych ssaków już wcześniej zajmował się odchowem różnych gatunków. Pod jego opiekę trafiały m.in. małe likaony, leniwce, wiewiórki, wydry i inne zwierzęta odrzucone przez matki.
Mrównik Bubu początkowo ważył ok. 1600 gramów i dziennie wypijał zaledwie mililitry mleka. – Mrównik wypijał co dwie godziny małą porcję mleka. Noce miałem wyłączone z życiorysu – wspomina pan Andrzej. Obecnie zwierzak jest już na stałym pokarmie – granulacie dla owadożernych podawanym w formie łatwej do zjedzenia „zupy krem”.
Debiut Bubu na wybiegu przebiegł bez większych problemów. Został tam przeniesiony wraz z materiałami ze swojego „dziecięcego” legowiska. Maluch przez kilka dni sprawdzał, jak ze swojej nory wyjść na wybieg (naprzeciwko dikdików). Po kilku próbach wspinaczki tunelem, ostatecznie udało mu się to w miniony weekend. Wtedy też zobaczył rodziców – na razie przez kratę. Mimo że Bubu został wychowany przez człowieka, nie przejął zachowań zwierząt domowych i zachowuje się tak, jak na mrównika przystało.
– Cieszę się bardzo z tego, że nie jest przywiązany do człowieka jak pies. Jest niezależny i chodzi własnymi ścieżkami, bardziej jak kot. To ważne, bo naszym celem jest, żeby mrównik zachowywał się jak mrównik i umiał wrócić na swój wybieg. To rodzice powinni mu wszystko pokazywać, to od nich ma uczyć się zachowań – tłumaczy Andrzej Miozga.
Najpopularniejsze teraz
-
Nowe modele Citroën - komfort, przestrzeń i atrakcyjna cena. -
GALERIA ZDJĘĆ: Śląsk Wrocław wyrwał punkt Widzewowi Łódż przegrywając już dwoma bramkami - ZOBACZ NASZĄ GALERIĘ ZDJĘĆ -
Nowoczesna mobilność w zasięgu ręki – poznaj samochody Chery i aktualne promocje w Chery MM Cars Wrocław -
Śląsk Wrocław - Widzew Łódź 3:3. Wypowiedzi po meczu -
Dlaczego nie warto czekać. Wraca Szkoła Pływania Aquaparku Wrocław! -
Co dzieje się z biurami we Wrocławiu? Jak miasto wypada na tle Krakowa, Poznania i Warszawy? -
Co nagle to po diable. Śląsk w końcu doczekał się nowego centra! -
Zmiany w komunikacji aglomeracyjnej -
Szalony mecz we Wrocławiu! Śląsk - Widzew 3-3! -
SILVERBUS wraca. Mobilny punkt dla seniorów -
Skwer Karaimski na Sępolnie zyska nowe oblicze. Ruszają przygotowania do gruntownej odnowy -
Arystokratyczny spokój i cztery uzdrawiające źródła. Odkryj Szczawno-Zdrój -
1600-letnie cmentarzysko pod Żórawiną. Nowe odkrycia wrocławskich naukowców -
Pożegnanie z polskim latem. Czas bocianich sejmików -
MPK Wrocław uruchamia licznik wykolejeń. Balawejder: „Chcemy się tym chwalić”
