Wystawa Body Worlds we Wrocławiu. Eksponaty zrobiono z prawdziwych ludzkich ciał [ZDJĘCIA]

Bartosz Senderek • 2026-01-09 Wystawa Body Worlds we Wrocławiu. Eksponaty zrobiono z prawdziwych ludzkich ciał [ZDJĘCIA]

We Wrocławiu znów można obejrzeć znaną na całym świecie wystawę Body Worlds. To edukacyjna ekspozycja, do przygotowania której wykorzystano prawdziwe ludzkie ciała poddane metodzie plastynacji opracowanej przez niemieckiego naukowca.

Body Worlds to wystawa prezentowana na całym świecie od 1995 roku, którą do tej pory zobaczyło już przeszło 57 mln zwiedzających. Ekspozycja po raz pierwszy w Polsce została zaprezentowana w 2015 roku we Wrocławiu. Obecnie w naszym mieście można oglądać wersję wystawy zatytułowaną: „Body Worlds & The Cycle of Life”, będącą swoistą podróżą przez różne etapy życia człowieka.

Prezentowane na wystawie eksponaty to prawdziwe ciała i tkanki ludzkie poddane metodzie plastynacji, która została opracowana pod koniec lat 70. ubiegłego wieku przez niemieckiego lekarza Gunthera von Hagensa. Polega ona na nasyceniu pozbawionych wody i tłuszczu tkanek polimerami – dzięki temu stają się one trwałymi i sztywnymi eksponatami, zachowując swój pierwotny kształt.

– Plastynaty powstają dzięki zaangażowaniu wielu osób. Są to setki, a nawet czasami tysiące godzin, bo – tak jak Państwo mogą zobaczyć – są tu wypreparowane pojedyncze nerwy, naczynia i przekroje. Wszystko jest przygotowywane z odpowiednim zamysłem, by służyć nauce – powiedziała podczas otwarcia wrocławskiej wystawy dr Angelina Whalley, kuratorka Body Worlds, prywatnie żona dr. von Hagensa. – Bardzo ciekawe jest to, że na naszej wystawie możemy zobaczyć mięśnie w swojej funkcji. Na przykład możemy obserwować, jak dane mięśnie pracują w konkretnych pozach sportowych – dodała.

We Wrocławiu w ten sposób możemy obserwować np. pracę mięśni osoby grającej w szachy czy uprawiającej jogę. Na wystawie zobaczymy też porównanie zdrowych organów z tkankami uszkodzonymi przez nowotwory czy złe nawyki, jak np. nałogowe palenie papierosów. Jak tłumaczą organizatorzy, to właśnie zachęcenie zwiedzających do refleksji nad swoim stylem życia jest jednym z głównych celów wydarzenia.

– Badanie, które zostało przeprowadzone już jakiś czas temu, pokazało, że pół roku po odwiedzeniu naszej wystawy 9% zwiedzających zadeklarowało, że już nie pali. Ponad 30% powiedziało, że przywiązuje większą wagę do zdrowego żywienia, a 25% zadeklarowało, że więcej ćwiczy. Wystawa ta ma więc głęboki wpływ na życie jej zwiedzających – zauważa dr Angelina Whalley.

Tkanki i całe ciała prezentowane na wystawie pochodzą od świadomych dawców, którzy jeszcze za swojego życia wyrazili zgodę na poddanie się plastynacji. Obecnie Instytut Plastynacji w niemieckim Guben posiada 23 tys. deklaracji od osób, które chciałyby, aby ich ciała po śmierci zostały poddane tej procedurze i mogły służyć jako eksponaty.

Co ciekawe, wystawa – z uwagi na swój naukowy charakter – skupia się wyłącznie na aspektach medycznych. Dlatego, oglądając ją, nie znajdziemy żadnych informacji na temat donatorów, od których pochodzą ciała. Sama ekspozycja pełna jest prostych opisów, dzięki czemu jest zrozumiała nie tylko dla osób z wykształceniem medycznym, ale także dla zwykłych odbiorców.

– Wystawa ułożona jest metodycznie, zgodnie z tą sztuką, jakiej uczą się studenci, więc zaczynamy od kości, następnie mamy stawy, w kolejnych częściach mięśnie oraz pozostałe układy – począwszy od układu nerwowego, przez pokarmowy, aż po moczowo-płciowy. Oczywiście wszystkie preparaty są podpisane. Przy każdym można się dowiedzieć, co to jest oraz jakie są najważniejsze informacje związane z anatomią, ale także ze zdrowiem, bo wystawa – poza edukacją anatomiczną – ma też pokazywać, w jaki sposób możemy żyć zdrowiej – opowiada dr Paweł Posłuszny, członek Polskiego Towarzystwa Anatomicznego i wykładowca AWF Wrocław, który miał okazję odwiedzić plastynarium w Niemczech.

Wystawa BODY WORLDS & The Cycle of Life potrwa od 10 stycznia do 12 kwietnia 2026 r. w Hali IASE (przy Hali Stulecia). Bilet normalny kosztuje 65 zł (poniedziałek–piątek) oraz 75 zł (w dni wolne).

Najpopularniejsze

Wrocław stawia na polskie technologie językowe. Asystent AI pomoże w urzędowych sprawach

Wrocław stawia na polskie technologie językowe. Asystent AI pomoże w urzędowych sprawach

Wrocław zrobił kolejny krok w stronę cyfrowego urzędu. Miasto zawarło umowę ze spółką KODA.ai na współpracę przy projekcie Wirtualnego Asystenta Mieszkańca, który firma rozwija wspólnie z Politechniką Wrocławską. Po podpisaniu umowy przedstawiciele miasta, firmy i uczelni spotkali się, by omówić realizację asystenta oraz dalsze możliwości wykorzystania sztucznej inteligencji w procesach miejskich i samorządowych.
przeczytaj więcej
Kompetencje, zaufanie i jakość doradztwa, a nie najniższa cena – tym się kierują przy wyborze samochodu mieszkańcy naszego regionu

Kompetencje, zaufanie i jakość doradztwa, a nie najniższa cena – tym się kierują przy wyborze samochodu mieszkańcy naszego regionu

Ponad 64 proc. mieszkańców Dolnego Śląska zrezygnowałoby z usług dealera samochodowego po utracie zaufania, nawet gdyby oferował najkorzystniejsze ceny na rynku. Co więcej, ponad połowa mieszkańców regionu wybrałaby salon z najlepszymi doradcami, a nie ten oferujący najniższe ceny. Dane pokazują też, że kompetencje doradcy są dla klientów ważniejsze niż krótszy czas oczekiwania na samochód czy lokalizacja salonu. To jedne z najważniejszych wniosków z badania opinii przeprowadzonego przez instytut SW Research na zlecenie Duda-Cars, lidera Mercedes-Benz w Polsce.
przeczytaj więcej
K-pop, hanbok i koreańskie smaki. Korea Day już w październiku we Wrocławiu

K-pop, hanbok i koreańskie smaki. Korea Day już w październiku we Wrocławiu

Koreańska muzyka, taniec, kuchnia i tradycyjne stroje hanbok – 10 października Wrocław zaprosi mieszkańców na spotkanie z kulturą Korei. Korea Day 2026 odbędzie się we Wrocławskim Centrum Kongresowym przy Hali Stulecia oraz na Placu pod Iglicą.
przeczytaj więcej
Co dalej z dziurą obok Stadionu Tarczyński Arena?

Co dalej z dziurą obok Stadionu Tarczyński Arena?

Wrocławianie zdążyli się już chyba oswoić z dziurą przy Stadionie, w której natura osiadła bez zaproszenia, na samej granicy betonu i stali. I trzeba przyznać, że wygląda przy tym zaskakująco dobrze: podmokłe łąki w odcieniach zieleni, złota i rdzawego brązu, poprzecinane oczkami wody, w których połyskuje słońce. Ten sielski krajobraz może być wkrótce zastąpiony halą widowiskowo-sportową.
przeczytaj więcej