Spodziewana porażka Śląska. Niepokojąca kontuzja Piotra Samca-Talara
Śląsk Wrocław nie był faworytem w spotkaniu z Jagiellonią Białystok. Drużyna Adriana Siemieńca zgodnie z planem wygrała spotkanie, ale goście walczyli o punkt do ostatniej minuty, kiedy złapali kontakt po wykorzystaniu karnego przez Piotra Samca-Talara. Kapitan Śląska chwile później opuścił musiał boisko z powodu złamania nadgarstka.
Obie drużyny rywalizowały do ostatniej kolejki o mistrzostwo Polski w sezonie 2023/2024. Różnicą bramek lepsza okazała się Jagiellonia. Od tego czasu losy obu klubów potoczyły się w zupełnie inny sposób. Jagiellonia, choć już nie sięgnęła po tytuł, co roku reprezentuje (z sukcesami) Polskę w pucharach. Śląsk rok po wicemistrzostwie zaliczył spadek do 1. ligi, z której po roku awansował do Ekstraklasy. Dziś jest drużyną walczącą o pozostanie w piłkarskiej elicie, a Jagiellonia chce w niej osiągać najwyższe cele. I tę różnicę poziomów widać było na stadionie przy ulicy Słonecznej.
Pierwszego gola dla "Dumy Podlasia" strzelił w 19. minucie, przebiegając spore połacie boiska, Kajetan Szmyt. Gol padł po kontrataku, zapoczątkowanym stratą w polu karnym Jagiellonii po rzucie rożnym dla WKS-u. Po upływie 30 minut gry mogło być już 2:0, ale Klynge trafił w poprzeczkę. Co ciekawe, choć to gospodarze prowadzili grę, najlepsze sytuacje stwarzali sobie po sytuacjach z kontry. Udana akcja Ousmane Sowa w 41. minucie poskutkowała powiększeniem prowadzenia. Po uderzeniu z prawej strony boiska piłka odbiła się najpierw od słupka, ale następnie wpadła do bramki strzeżonej przez Niemczyckiego.
W drugiej połowie Śląsk miał trochę więcej z gry, dobrą zmianę dał Karol Linetty. Aczkolwiek do 80. minuty działo się niewiele, co biorąc pod uwagę wynik było sytuacją korzystną dla drużyny z Białegostoku. Zmieniło się to na 10 minut przed końcem czasu podstawowego, kiedy to Montoia sfaulował w polu karnym Matsenkę. Sędzia długo analizował całą sytuację, ale w końcu wskazał na jedenasti metr. Karnego na gola zamienił Piotr Samiec-Talar. Śląsk zintensyfikował ataki, ale nie zdołał przełamać oporu defensywy Jagiellonii i trzy punkty zostały w Białymstoku.
Gorszą wiadomością dla Śląska niż sam wynik była konieczność zejścia z boiska Piotr Samca-Talara. W negatywnej roli znów pojawił się obrońca Jagiellonii Montoia. Kapitan Śląska upadł na nadgarstek i złamał go. Przerwa z tytułu kontuzji może potrwać kilka tygodni, prawdopodobnie Samiec-Talar wróci na boisko po przerwie na reprezentację.
7. kolejka PKO BP Ekstraklasy 2026/27:
Jagiellonia Białystok — Śląsk Wrocław 2:1 (2:0)
Bramki:
- 1:0 Kajetan Szmyt 19’
- 2:0 Ousmane Sow 41’
- 2:1 Piotr Samiec-Talar (rzut karny) 81’
Składy:
- Jagiellonia: Abramowicz — Wojtuszek, Vital, Montoia, Polak (Wdowik 70’), Romanczuk, Lozano (Imaz 70’), Klynge (Kozłowski 90+'), Sow (Conceicao 51’), Szmyt, Prelec (Konstantopoulos 90+')
- Śląsk: Niemczycki — Timossi Andersson, Matsenko, Ba, Malec, Llinares, Tomasiewicz (Linetty 46’), Shabani (Yriarte 70’), Samiec-Talar (Żulewski 87’), Dembele (Camoes 60’), Banaszak (Marjanac 46’)
Żółte kartki: Alex Timossi Andersson (Śląsk) oraz Guilherme Montoia (Jagiellonia)
Sędziował: Paweł Malec

