Mlekiem w suszę. Naukowcy z Politechniki Wrocławskiej zamienią odpady z mleczarni w ratunek dla rolnictwa?
Susza, upały, przymrozki czy nadmiar wody to czynniki wywołujące u roślin tzw. stres klimatyczny. Naukowcy z Politechniki Wrocławskiej prowadzą badania, których celem jest zwiększenie odporności upraw na te zjawiska. Chcą do tego wykorzystać odpady mleczarskie.
Prace koncentrują się na przetwarzaniu produktów ubocznych przemysłu mleczarskiego na bionawozy, które mogłyby być stosowane w uprawie zbóż, takich jak pszenica, kukurydza czy jęczmień.
Badacze planują odzyskiwać z odpadów azot – kluczowy pierwiastek sprzyjający rozwojowi roślin. Projekt ten idealnie wpisuje się w koncepcję zrównoważonego rolnictwa. Autorzy wyjaśniają, że nawozy na bazie biomasy zyskują coraz większą popularność, stanowiąc znakomitą alternatywę dla produktów mineralnych. Dzięki naturalnym składnikom nie tylko wspierają procesy biologiczne, ale w dłuższej perspektywie poprawiają żyzność gleby.
Obecnie bazą do produkcji bionawozów jest najczęściej materia organiczna (np. obornik lub guano) oraz pozostałości naturalne, takie jak resztki roślinne, kompost czy słoma. Badania prowadzone na Wydziale Chemicznym PWr mają wykazać, że do tej listy można dopisać również odpady mleczarskie. Chodzi przede wszystkim o tzw. zrzut, czyli powstającą przed procesem pasteryzacji zagęszczoną mieszaninę o wysokiej zawartości białek.
– Bywa on wykorzystywany do produkcji pasz dla zwierząt, ale alternatywnie może stanowić źródło azotu, fosforu i innych pierwiastków, które są niezwykle cenne w uprawie roślin. Dlatego postanowiliśmy zagospodarować ten odpad w inny sposób, tworząc innowacyjny nawóz organiczno-mineralny oraz biostymulator. Warto podkreślić, że nikt wcześniej nie próbował wykorzystać go w ten sposób – mówi Rafał Taf ze Szkoły Doktorskiej PWr, który na prowadzonych badaniach opiera swoją pracę doktorską, realizowaną pod opieką prof. Katarzyny Chojnackiej z Katedry Zaawansowanych Technologii Materiałowych na Wydziale Chemicznym.
Opracowywana metoda to nie tylko nowy sposób pozyskiwania składników odżywczych, ale także działanie w duchu „zero waste”.
– Opracowana przez nas metoda pozwala na stuprocentowe wykorzystanie powstających odpadów – nic się więc nie marnuje, a gotowy nawóz ma postać granulatu lub ciekłego biostymulatora – wyjania Rafał Taf.
Pierwsze testy tak pozyskanego preparatu zostały już przeprowadzone w warunkach laboratoryjnych. Wkrótce, we współpracy z wrocławskim oddziałem Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowego Instytutu Badawczego (IUNG-PIB), rozpoczną się badania polowe na pszenicy.
– Nasze rozwiązanie ma ogromny potencjał wdrożeniowy zarówno dla branży mleczarskiej, która dzięki temu nie musi ponosić potencjalnych kosztów utylizacji odpadów, jak i dla rolników, ponieważ docelowo produkcja bionawozu może być tańsza niż nawozów chemicznych – podkreśla autor badań.
Badania są elementem międzynarodowego projektu HORIZON Landfeed. W jego ramach naukowcy z Hiszpanii, Włoch, Francji, Grecji i Polski pracują nad wykorzystaniem różnego rodzaju odpadów żywnościowych, w tym m.in. resztek pochodzenia zwierzęcego, produktów ubocznych z tłoczni oliwy czy osadów z oczyszczalni ścieków.
Najpopularniejsze teraz
-
Znamy sparingpartnerów Śląska Wrocław. Pierwszy transfer może zostać dopięty jeszcze w tym tygodniu.
-
Polanica-Zdrój, czyli sztuka kurortowego umiaru
-
Znamy terminarz Ekstraklasy. Na początek wymagający rywale
-
Malaly Dembele w Śląsku Wrocław
-
Drogowcy nie jadą na urlop. We Wrocławiu szykuje się remontowe lato
-
Kolej w Bielawie pojedzie nad jezioro i do Gór Sowich
-
Nowy Citroën C5 Aircross z atrakcyjną ofertą dla klientów salonu Citroen MM Cars
-
Peugeot seria Edition - cena WOW
-
Pierwszy transfer Śląska Wrocław
-
Woda w restauracji za darmo. Właściciele lokali podchodzą do pomysłu z dystansem.
-
Korporacyjna śmietanka zjedzie do Wrocławia
-
Zielony Klin Południa coraz bliżej. Ruszają przygotowania do wielkiej inwestycji
-
Manchester United vs. AC Milan we Wrocławiu. Znamy ceny biletów
-
Wrocław Jazz Meeting na Bastionie Sakwowym. Cztery pokolenia muzyków na jednej scenie
-
Sezon na grzyby 2025. Gdzie na grzyby we Wrocławiu? [GRZYBOBRANIE 2025]
Najpopularniejsze
Polanica-Zdrój, czyli sztuka kurortowego umiaru
Umówmy się: Polanica-Zdrój to nie Sopot, nie ma tu rozmachu Krynicy, a widoki nie zapierają tchu w piersiach tak jak w Karkonoszach. I bardzo dobrze. Ta leżąca u stóp Gór Stołowych i Bystrzyckich miejscowość wygrywa właśnie tym, że nie próbuje nikogo oszołomić. W niewymuszony sposób jest kameralna, czysta i spokojna. Bywalcy, którzy zaglądają tu regularnie, doskonale wiedzą, że choć w Polsce znajdziemy miejsca bardziej spektakularne, to Polanica ma w sobie nonszalancję i grację, których trudno szukać gdzie indziej.
Znamy terminarz Ekstraklasy. Na początek wymagający rywale
Nie ma wielu momentów, w których można pozwolić sobie na chwilę oddechu.

