Wrocław: Policyjny helikopter przyleciał z sercem do przeszczepu [ZDJĘCIA, WIDEO]
Podczas transportu organów do przeszczepu kluczowy jest czas, dlatego serce dla 55-letniego pacjenta USK we Wrocławiu transportowane było z Górnego Śląska policyjnym śmigłowcem. Drogę udało pokonać się w zaledwie 45 minut.
Transport przeprowadzono tuż przed weekendem majowy.
– Była to dla nas ostatnia szansa na dostarczenie serca dla 55-letniego pacjenta, który od dawna zmagał się z chorobą niedokrwienną serca. Gdy jego stan nagle się pogorszył, trafił do szpitala i czekał na pilny przeszczep – tłumaczy koordynator ds. transplantacji serca wrocławskiego szpitala Mateusz Rakowski.
Gdy tylko pojawił się odpowiedni organ do przeszczepu na Górnym Śląsku, podjęto decyzję o natychmiastowym przetransportowaniu serca do Wrocławia i ratowani życia mężczyzny. Z uwagi na weekendowe korki nawet transport karetką na sygnale nie gwarantował szybkiego przejazdu dlatego podjęto decyzję o wykorzystaniu śmigłowca z bazy małopolskiej policji.
– Gdy tylko trzyosobowy zespół medyczny w składzie: lekarz kardiochirurg i dwie pielęgniarki-instrumentariuszki, znalazł się z sercem na pokładzie, natychmiast wystartowaliśmy w kierunku Wrocławia. Po 45 minutach lotu wykonywanego na hasło „Garda”, czyli z pierwszeństwem w powietrzu, wylądowaliśmy przed Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym im. Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu. Dosłownie kilka minut później serce do przeszczepu było już na bloku operacyjnym, gdzie czekał gotowy do przeszczepu 55-letni pacjent. My natomiast mogliśmy wrócić do Krakowa – opowiada dowódca załogi, podinsp. pil. Łukasz Kochan.
To niejedyny przeszczep serca przetransportowanego do Wrocławia drogą lotniczą w ostatnim czasie. W sobotę około godziny 5:00 maszyna Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przywiozła z Pomorza do stolicy Dolnego Śląska, serce dla 45-letniej matki pięciorga dzieci.
Obie operacje przebiegły bez żadnych komplikacji, bardzo pomyślnie.
Najpopularniejsze teraz
-
Nad Odrę nie tylko na spacer. W Marinie Kleczków można spędzić także muzyczny wieczór
-
Polanica-Zdrój, czyli sztuka kurortowego umiaru
-
Michał Kosiński: co lajki mówią o naszej osobowości? [Re_Mind]
-
MPWiK Wrocław wzmacnia cyfrowe bezpieczeństwo wodociągów
-
MPK kończy współpracę z firmą Michalczewski
-
NSA rozstrzygnął: Budynek ZETO jest zabytkiem!
-
Latynoskie hity otwierają letni sezon tańca pod chmurką
-
Średniowieczny epos i słowiański świt. Wyjątkowy weekend w Leśniczówce Kamionna
-
Mieszkania bez marży deweloperskiej. SM „Jedynka” rozpoczyna Aleję Platanową 2 we Wrocławiu
-
Krajobraz bez chaosu reklamowego? Wrocław przygotowuje nowe regulacje
-
Chińska platforma zakupowa otwiera centrum dystrybucyjne pod Wrocławiem
-
Świetlna enklawa w sercu Wrocławia. Przed nami Święto Podwórka Ruska 46
-
Bezpieczne Wakacje w Hydropolis. Rodzinny piknik na początek lata
-
Serwery Politechniki będą ogrzewać miasto
-
30 proc. młodych nie wyklucza stałego wynajmu. 5 filarów mieszkań przyszłościw wg ich oczekiwań
Najpopularniejsze
Nad Odrę nie tylko na spacer. W Marinie Kleczków można spędzić także muzyczny wieczór
Od kilku lat widzimy ponowną tendencję do powrotu miasta nad rzekę. Nadodrzańskie wały to nie tylko miejsce do spacerów i przejażdżek rowerowych, ale to też przestrzenie, które popołudniami zaczynają tętnić życiem. Niezobowiązująca atmosfera, gwar i muzyka pozwalają oderwać się od codzienności. Marina Kleczków również zaprasza na ciekawe wydarzenia kulturalne i rozrywkowe.
Polanica-Zdrój, czyli sztuka kurortowego umiaru
Umówmy się: Polanica-Zdrój to nie Sopot, nie ma tu rozmachu Krynicy, a widoki nie zapierają tchu w piersiach tak jak w Karkonoszach. I bardzo dobrze. Ta leżąca u stóp Gór Stołowych i Bystrzyckich miejscowość wygrywa właśnie tym, że nie próbuje nikogo oszołomić. W niewymuszony sposób jest kameralna, czysta i spokojna. Bywalcy, którzy zaglądają tu regularnie, doskonale wiedzą, że choć w Polsce znajdziemy miejsca bardziej spektakularne, to Polanica ma w sobie nonszalancję i grację, których trudno szukać gdzie indziej.
Michał Kosiński: co lajki mówią o naszej osobowości? [Re_Mind]
Ile można dowiedzieć się o człowieku z danych, które mimochodem zostawia w sieci? O tym 24 czerwca podczas Re_Mind we Wrocławiu opowie Michał Kosiński, badacz ze Stanford Graduate School of Business.


.jpeg)