Nowa linia autobusowa P wyjeżdża na ulice Wrocławia. Połączenie zapełni ważną lukę
Linia autobusowa P na regularną trasę wyruszy już w najbliższą niedzielę (1 października). Pospieszna linia ma kursować między Dworcem Głównym PKP i Portem Portem Lotniczym Wrocław.
Nowa trasa początkowo będzie funkcjonowała jako połączenie weekendowe i ma być uzupełnieniem brakujących kursów linii 106, która w soboty i niedziele kursuje rzadziej. Linia P będzie jednak linią stworzoną z myślą o pasażerach kolei i lotniska. Jej trasa z Dworca Głównego PKP (przystanek przy ul. Suchej) będzie biegła przez pl. Dominikański, Dworzec Świebodzki i trasę autobusowo-tramwajową na Nowy Dwór. Podróż między dwoma skrajnymi punktami ma zajmować od 30 do 35 minut.
– W pilotażowym etapie będziemy jeździli w soboty i niedziele po to aby sprawdzić, jak ta linia funkcjonuje i jakie jest faktyczne zapotrzebowanie – tłumaczy Witold Woźny, prezes MPK Wrocław.
Nowa linia realizowana jest w ścisłej współpracy z władzami Portu Lotniczego Wrocław, jej godziny mają być skomunikowane z odlotami i przylotami samolotów, a na pokładzie autobusu linii P na multimedialnym wyświetlaczu ma pojawiać się aktualna tablica odlotów i przylotów wrocławskiego lotniska.
– Jako lotnisko zbliżamy się do poziomu 4 mln pasażerów. Ten przyrost jest ciągły, rok 2023 będzie rekordowym rokiem na naszym lotnisku, a następne lata także zapowiadają się bardzo optymistycznie, dlatego musimy szukać nowych, alternatywnych dojazdów do naszego portu lotniczego, żeby ten transport był jak najbardziej zrównoważony – opowiada Karol Przywara, wiceprezes Portu Lotniczego Wrocław.
MPK i władze lotniska nie wykluczają, że w przyszłości linia P stanie się nie tylko linią weekendową, ale codziennym sposobem na dojazd z centrum na wrocławskie lotnisko.
– W każdym szanującym się dużym mieście, miasta starają się zapewnić jak najlepszą komunikację publiczną pomiędzy portem lotniczym, centrum miasta i głównymi węzłami przesiadkowymi. We Wrocławiu nie może być inaczej – komentuje Paulina Tyniec-Piszcz, dyrektor Wydziału Transportu UM Wrocław.
Linia P jest linią pospieszną, jednak zgodnie z aktualnym cennikiem przewozów MPK Wrocław, na liniach oznaczonych literami obowiązują takie same bilety, jak na wszystkich pozostałych trasach. Normalny bilet jednorazowy na nową linię kosztuje więc 4,60 zł. Można też korzystać z biletów czasowych oraz okresowych.
Najpopularniejsze teraz
-
Nad Odrę nie tylko na spacer. W Marinie Kleczków można spędzić także muzyczny wieczór
-
Polanica-Zdrój, czyli sztuka kurortowego umiaru
-
Michał Kosiński: co lajki mówią o naszej osobowości? [Re_Mind]
-
MPWiK Wrocław wzmacnia cyfrowe bezpieczeństwo wodociągów
-
MPK kończy współpracę z firmą Michalczewski
-
NSA rozstrzygnął: Budynek ZETO jest zabytkiem!
-
Średniowieczny epos i słowiański świt. Wyjątkowy weekend w Leśniczówce Kamionna
-
Mieszkania bez marży deweloperskiej. SM „Jedynka” rozpoczyna Aleję Platanową 2 we Wrocławiu
-
Latynoskie hity otwierają letni sezon tańca pod chmurką
-
Krajobraz bez chaosu reklamowego? Wrocław przygotowuje nowe regulacje
-
Chińska platforma zakupowa otwiera centrum dystrybucyjne pod Wrocławiem
-
Bezpieczne Wakacje w Hydropolis. Rodzinny piknik na początek lata
-
Świetlna enklawa w sercu Wrocławia. Przed nami Święto Podwórka Ruska 46
-
Serwery Politechniki będą ogrzewać miasto
-
30 proc. młodych nie wyklucza stałego wynajmu. 5 filarów mieszkań przyszłościw wg ich oczekiwań
Najpopularniejsze
Polanica-Zdrój, czyli sztuka kurortowego umiaru
Umówmy się: Polanica-Zdrój to nie Sopot, nie ma tu rozmachu Krynicy, a widoki nie zapierają tchu w piersiach tak jak w Karkonoszach. I bardzo dobrze. Ta leżąca u stóp Gór Stołowych i Bystrzyckich miejscowość wygrywa właśnie tym, że nie próbuje nikogo oszołomić. W niewymuszony sposób jest kameralna, czysta i spokojna. Bywalcy, którzy zaglądają tu regularnie, doskonale wiedzą, że choć w Polsce znajdziemy miejsca bardziej spektakularne, to Polanica ma w sobie nonszalancję i grację, których trudno szukać gdzie indziej.
Michał Kosiński: co lajki mówią o naszej osobowości? [Re_Mind]
Ile można dowiedzieć się o człowieku z danych, które mimochodem zostawia w sieci? O tym 24 czerwca podczas Re_Mind we Wrocławiu opowie Michał Kosiński, badacz ze Stanford Graduate School of Business.


