Kradzież o wartości 1,5 mln zł we wrocławskim Muzeum Poczty i Telekomunikacji. Prokuratura oskarża dyrektorkę
Wrocławska Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłej dyrektorce Muzeum Poczty i Telekomunikacji. Jadwiga B.D. oskarżona jest o zaniedbanie swoich obowiązków, których konsekwencją była kradzież drogocennej kolekcji znaczków pocztowych. Straty muzeum oszacowano na prawie 1,5 mln zł.
Zdaniem prokuratury kobieta pełniąc funkcję dyrektora muzeum w latach 2001-2016 popełniła w swojej pracy szereg błędów i zaniedbań, których konsekwencją była utrata wartościowych znaczków pocztowych.
Wśród strat oszacowanych na 1,44 mln zł znajdowały się takie eksponaty, jak:
-
„Poczta Powstańcza w Warszawie, 1944 rok, odcisk stempla - Poczta Polowa Nr 75a -, datownik metalowy okrągły";
-
„Poczta Powstańcza w Warszawie, 1944 rok, odcisk stempla -Poczta Harcerska-, pieczęć gumowa prostokątna /okrągła z lilijką";
-
„Poczta Powstańcza w Warszawie, 1944 rok, odcisk stempla -Poczta Harcerska";
-
„Poczta Powstańcza w Warszawie, 1944 rok, odcisk stempla -Powstanie sierpniowe -, datownik okrągły, znak rozpoznawczy -gwiazdka", całostki ze stemplami z czasów Powstania Warszawskiego
-
znaczki pocztowe Poczta Polowa A.K. Wyd. 1944.,
-
znaczki plebiscytowe w albumie Górny Śląsk,
-
arkusz z zawartością 100 znaczków pocztowych, wydania GGW 1918/1919, w kolorze pomarańczowymi, nominale 30 fenigów, o wartości 1.200.000 złotych.
Ze zbiorów muzealnych oprócz znaczków w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach zniknęły też inne muzealia.
– Łącznie brakowało około 138 eksponatów w postaci między innymi aparatów telefonicznych z lat 1900-1945. Stwierdzono też utratę muzealiów w Dziale Znaczków. Czasookres i okoliczności utraty muzealiów nie były możliwe do ustalenia z uwagi na panujący w Muzeum nieporządek, brak należytej dokumentacji oraz uprzedniego wdrożenia właściwych procedur, które umożliwiłyby bieżące ujawnienie utraty poszczególnych muzealiów – komentuje prok. Małgorzata Dziewońska z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
ZOBACZ WNĘTRZA WROCŁAWSKIEGO MUZEUM POCZTY I TELEKOMUNIKACJI:
Prokuratura w akcie oskarżęnia zarzuca byłej szefowej wrocławskiego muzeum że:
-
nie dokonała prawidłowego zabezpieczenia eksponatów muzealnych przed utratą, a w tym nie podjęła żadnych działań zmierzających do zainstalowania zabezpieczeń elektronicznych, mechanicznych i monitoringu,
-
nie sprawowała należytego nadzoru nad inwentaryzacją zasobów muzealnych, które miały miejsce podczas wykonywania przez nią obowiązków. Przeprowadzane inwentaryzacje były sprzeczne z elementarnymi zasadami prakseologii oraz zasadami dotyczącymi istoty tej czynności,
-
nie prowadziła ewidencji dostępu do zbiorów muzealnych, a w tym nie ustanowiła dyspozycji w zakresie ewidencji osób mających dostęp do pomieszczeń oraz należytego zabezpieczenia kluczy do pomieszczeń, w których znajdowały się muzealia,
-
nie zapewniła właściwego doboru kadr i osób współpracujących,
-
nie zapewniła właściwej gospodarki mieniem i środkami finansowymi pozostającymi do dyspozycji Muzeum, a mianowicie nie zwracała się o dodatkowe środki mogące stworzyć bezpieczne warunki do przeglądania eksponatów, jednocześnie przekazane dla Muzeum dotacje, nie były wykorzystywane w danych latach rozrachunkowych,
-
nie unormowała zagadnień dotyczących udostępniania muzealiów filatelistycznych oraz postępowania w sytuacjach nietypowych i kryzysowych zaistniałych w czasie udostępniania,
-
pomimo posiadania wiedzy o utracie muzealiów, nie dokonywała niezwłocznego zawiadomienia właściwych organów, a w tym Policji odnośnie utraty.
Jadwiga B.D., która po ujawnieniu nieprawidłowości została dyscyplinarnie odwołana ze stanowiska przez marszałka województwa, przed sądem odpowiadać będzie m.in. za nadużycie zaufania i władzy. Kobiecie grozi kara nawet 10 lat pozbawienia wolności. Była dyrektorka muzeum podczas przesłuchań nie przyznała się do winy.
Prokuraturze udało się też ustalić sprawców części kradzieży. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu już w grudniu ubiegłego roku.
Najpopularniejsze teraz
-
Polanica-Zdrój, czyli sztuka kurortowego umiaru
-
Rozmawialiśmy z Turkami o Dembélé. „Bardzo wartościowe ogniwo zespołu”
-
Nad Odrę nie tylko na spacer. W Marinie Kleczków można spędzić także muzyczny wieczór
-
Peugeot seria Edition - cena WOW
-
Mieszkańcy Wrocławia mogą ponownie ubiegać się o najem mieszkania w ramach Społecznej Agencji Najmu
-
Znamy sparingpartnerów Śląska Wrocław. Pierwszy transfer może zostać dopięty jeszcze w tym tygodniu.
-
Wieża Quorum ma już 137 metrów. Inwestycja zbliża się do finału [ZOBACZ ZDJĘCIA]
-
Niemcy z Berlina odprawieni z kwitkiem [ZOBACZ ZDJĘCIA]
-
Malaly Dembele w Śląsku Wrocław
-
Na cmentarz bez bagażu. We Wrocławiu ruszył pilotaż bezpłatnych wypożyczalni narzędzi i siedzisk
-
Beże i brązy nie muszą być nudne! Jak ciekawie wkomponować je do swojego wnętrza?
-
NSA rozstrzygnął: Budynek ZETO jest zabytkiem!
-
Chińska platforma zakupowa otwiera centrum dystrybucyjne pod Wrocławiem
-
Jaki golf męski sprawdzi się na jesień? 5 wzorów, kolorów i fasonów, na które warto zwrócić uwagę
-
Znamy terminarz Ekstraklasy. Na początek wymagający rywale
Najpopularniejsze
Polanica-Zdrój, czyli sztuka kurortowego umiaru
Umówmy się: Polanica-Zdrój to nie Sopot, nie ma tu rozmachu Krynicy, a widoki nie zapierają tchu w piersiach tak jak w Karkonoszach. I bardzo dobrze. Ta leżąca u stóp Gór Stołowych i Bystrzyckich miejscowość wygrywa właśnie tym, że nie próbuje nikogo oszołomić. W niewymuszony sposób jest kameralna, czysta i spokojna. Bywalcy, którzy zaglądają tu regularnie, doskonale wiedzą, że choć w Polsce znajdziemy miejsca bardziej spektakularne, to Polanica ma w sobie nonszalancję i grację, których trudno szukać gdzie indziej.
Rozmawialiśmy z Turkami o Dembélé. „Bardzo wartościowe ogniwo zespołu”
Śląsk Wrocław wzmocnił swoją kadrę podpisując kontrakt z Malaly Dembele, który ostatnie sezony spędził w Turcji. Skontaktowaliśmy się z dziennikarzami znad Bosforu by zapytać, jakie wrażenie po sobie pozostawił. Oto czego się dowiedzieliśmy.
Nad Odrę nie tylko na spacer. W Marinie Kleczków można spędzić także muzyczny wieczór
Od kilku lat widzimy ponowną tendencję do powrotu miasta nad rzekę. Nadodrzańskie wały to nie tylko miejsce do spacerów i przejażdżek rowerowych, ale to też przestrzenie, które popołudniami zaczynają tętnić życiem. Niezobowiązująca atmosfera, gwar i muzyka pozwalają oderwać się od codzienności. Marina Kleczków również zaprasza na ciekawe wydarzenia kulturalne i rozrywkowe.


