Co się dzieje z Twoimi danymi po zniszczeniu dokumentów?
Zniszczenie dokumentów nie oznacza, że ich historia się kończy. To moment, w którym wrażliwe dane stają się nieodwracalnie nieczytelne, a papier dostaje szansę na drugie życie. Profesjonalny proces niszczenia to nie tylko gwarancja bezpieczeństwa informacji, ale także element zrównoważonego obiegu – od ochrony przed wyciekiem danych po odzysk surowców, które mogą zostać ponownie wykorzystane. Właśnie dlatego warto wiedzieć, co naprawdę dzieje się z dokumentami po ich zniszczeniu.
Niszczenie dokumentów – jak wygląda ten proces?
Niszczenie dokumentów to naturalna konsekwencja ich utworzenia. Każda jego kartka ma swój cykl życia, a od tego, jak zostanie zaplanowany, zależy jego wpływ na środowisko naturalne.
Jak zatem może przebiegać niszczenie dokumentów? Znaczenie mają zarówno nośniki, na których znajdują się dane, jak i polityka firmy. Istnieją dwa scenariusze, które warto rozważyć:
Samodzielne niszczenie dokumentów
Pierwszą możliwą drogą jest samodzielne zniszczenie i zutylizowanie dokumentacji, która nie musi być już archiwizowana.
Trzeba jednak pamiętać, że biurowe niszczarki wolno przetwarzają dokumenty. Jeżeli więc nawet sprzęt obecny w firmie spełnia normy klasy P-4 (najniższej, która jest rekomendowana np. do brakowania teczek osobowych czy danych wrażliwych) – jego użycie do utylizacji dużej liczby akt może powodować, że proces będzie czasochłonny. Ponadto należy wziąć także pod uwagę koszty napraw takiego sprzętu, zakup sprzętu do niszczenia cyfrowych nośników danych, czy wreszcie szkoleń pracowników.
Poza tym dokumenty przeznaczone do zniszczenia są rzadko przygotowywane odpowiednio do tego procesu, dlatego do niszczarki mogą trafić także metalowe zszywki czy plastikowe koszulki. Takie wymieszane ścinki zostaną wrzucone do jednego pojemnika, a potem – zazwyczaj do kosza na odpady zmieszane. W efekcie ich recykling nie będzie możliwy, co dodatkowo naraża firmę na wyciek danych. Podobny los może czekać niewłaściwie zutylizowane nośniki elektroniczne – np. płyty czy dyski zewnętrzne.
Powierzenie niszczenia dokumentów specjalistom
Alternatywą jest oddanie niszczenia dokumentów w ręce profesjonalistów. Chodzi o podmioty specjalizujące się w bezpiecznej utylizacji danych – zgodnie z przepisami RODO, a jednocześnie z poszanowaniem środowiska.
Jak to wygląda w praktyce? Przykładowo w firmie EkoAkta niszczenie dokumentów planuje się z myślą zarówno o spełnieniu norm bezpieczeństwa i wymogów prawnych (np. ISO 21964 czy RODO), ale również celów środowiskowych. Dlatego papierowe dokumenty są uważnie przygotowywane do niszczenia – włącznie z usunięciem wszystkich metalowych czy plastikowych elementów przed niszczeniem. Powstałe w ten sposób ścinki poddawane są utylizacji. Co ważne, ścinki te tworzą „zanonimizowaną masę”, więc zawarte w nich dane są nie do odczytania.
Podobnie wyglądają działania w sytuacji, gdy pracownicy firmy pozbywają się nośników elektronicznych. Są one poddawane demagnetyzacji, a odzyskanie danych staje się niemożliwe.
Zależy Ci na tym, aby niszczenie dokumentów przebiegało bezpiecznie i z szacunkiem dla środowiska? Na stronie https://www.ekoakta.pl/uslugi/niszczenie-dokumentow/ znajdziesz idealną ofertę dla Twojej firmy.
Najpopularniejsze teraz
-
Zmiany na rondzie przy ul. Granicznej. Miasto wybuduje nowy łącznik
-
Szukasz mieszkania we Wrocławiu? Zobacz, co ma do zaoferowania Atal
-
Gajowicka przestanie być „odcinkiem testowym dla zawieszeń”. Rusza remont między Hallera a Racławicką
-
Zmiany w organizacji ruchu przy ul. Gazowej. Od 8 sierpnia kierowców czekają utrudnienia
-
Koszykarski Śląsk Wrocław szlifuje formę przed nowym sezonem. Kibiców czeka sześć sparingów
-
Ciepły letni wieczór, muzyka i taniec. Nie przegap ostatniej potańcówki pod NFM!
-
Z Wrocławia na weekend: Śladami natury i legend. Spacer po skalnym labiryncie Błędnych Skał
-
Prokuratura ujawnia kulisy śmierci Sebastiana z Wrocławia. Nafaszerowali nastolatka narkotykami i zamknęli drzwi
-
Ranking szkół podstawowych 2023. Te wrocławskie podstawówki są najlepsze [LISTA]
-
Wrocław: Wspólny bilet na MPK i kolej będzie obowiązywał co najmniej do 2030 roku
-
Wrocławski Aquapark wymienił wszystkie zjeżdżalnie. Kosztowało to 12,5 mln zł [ZDJĘCIA]
-
Lidl przy Rdestowej otwarty z poślizgiem
-
Wybory 2025: Wrocław już policzył głosy! Mamy dane ze 100% komisji w mieście
-
Zabytkowym pociągiem z Wrocławia w Góry Sowie
-
Nowi skrzydlaci mieszkańcy zoo. Jedyną taką parę w Polsce zobaczycie we Wrocławiu
Najpopularniejsze
Szukasz mieszkania we Wrocławiu? Zobacz, co ma do zaoferowania Atal
Kupno mieszkania to jedna z tych decyzji, przy których liczy się nie tylko metraż, układ pomieszczeń czy lokalizacja. Równie ważne jest to, od kogo kupujemy nieruchomość. Doświadczenie dewelopera, wynikające choćby z liczby zrealizowanych przez niego inwestycji, może być równie ważne. Renoma firmy, jakość realizowanych projektów oraz poczucie bezpieczeństwa i pewności podczas całego procesu zakupu są trudne do przecenienia.
Gajowicka przestanie być „odcinkiem testowym dla zawieszeń”. Rusza remont między Hallera a Racławicką
Kierowcy od lat żartowali, że przejazd ulicą Gajowicką przypomina bardziej próbę wytrzymałości samochodowego zawieszenia niż zwykłą miejską trasę. Teraz jeden z najbardziej wyeksploatowanych fragmentów ulicy doczeka się remontu. Od 8 sierpnia drogowcy rozpoczną prace na odcinku od al. Hallera do ul. Racławickiej.

