Dlaczego we wrocławskich parkach nie grabią liści? Miasto tłumaczy, że to nie lenistwo pracowników
Jesień przyozdobiła wrocławskie parki różnokolorowymi liśćmi. Zarząd Zieleni Miejskiej tłumaczy, że wrocławskie tereny zielone są na bieżąco sprzątana, a jak tłumaczą pracownicy ZZM, zalegające przy alejkach liście to nie niedbalstwo, a efekt przemyślanej strategii.
Zarząd Zieleni Miejskiej rozpoczął już akcję jesiennego grabienia liści. Urzędnicy tłumaczą jednak, że jest to robione zgodnie z wytycznymi ekspertów, którzy wskazują, że obecność liści na glebie może być dla niej źródłem cennych substancji. Liście stanowią także schronienie dla różnych pożytecznych organizmów.
– Nasza jednostka dba o porządek, ale w tym miejscu trzeba wyraźnie zaznaczyć, że to oznacza nie tylko sprzątanie, ale w ogóle harmonię, równowagę. Przebywając w zieleni oczekujemy nie tylko cienia z drzew, kwitnących roślin, ale także śpiewu ptaków, biegających wiewiórek, motyli, pszczół, po prostu chcemy by to żyło. A ta równowaga wymaga dbałości o dobrostan wszystkich istnień. Jeże zimujące w liściach nie tylko są milutkie ale zjadają np. organizmy, które nam przeszkadzają. O taki porządek nam chodzi – tłumaczy Radosław Gil, przyrodnik z ZZM.
Pracownicy „zieleni” tłumaczą, że w kwestii grabienia liści we Wrocławiu zachowywany jest rozsądek. Liście usuwane są z głównych ścieżek z myślą o bezpieczeństwie spacerowiczów. Zarząd dba też o to, by gnijące liście nie zanieczyszczały miejskich oczek wodnych.
– Na ścieżkach liście mogą zakrywać jakąś przeszkodę, czy też można się na nich poślizgnąć. Trawniki niezagrabione na czas, stawy, oczka wodne bez sprzątania ulegają degradacji. Wiadomo także, że należy usuwać i utylizować liście z patogenami, które pozostawione mogłyby się rozprzestrzeniać, np. dotyczy to liści kasztanowców ze względu na niszczycielskiego dla nich szrotówka kasztanowcowiaczka – tłumaczą pracownicy ZZM
Jednostka ograniczyła jednak grabienie w miejscach, gdzie liście nie stanowią większego zagrożenia. Takie zalecenia płyną z porad ekspertów i specjalnych raportów, których wnioski są uwzględniane w planowaniu harmonogramu jesiennych prac. Pierwszą innowacją jest pozostawienie części liści niezgrabionych. Tak jak w lasach gdzie liści się nie grabi i odgrywają one tam ważną rolę. Natomiast we wrocławskich parkach ZZM wyznacza miejsca, na których je pozostawia. W celach edukacyjnych, w wybranych miejscach można spotkać tablice z napisem: „Tu nie grabimy! Dajemy schronienie zwierzętom, użyźniamy i chronimy glebę”.
Ekolodzy tłumaczą, że liście zawierają wiele cennych dla roślin substancji i warto żeby one przenikały do gleby w miarę jak w procesie rozkładu zamieniają się w próchnicę. Ponadto liście tworzą warstwę zatrzymującą wilgoć, a w czasie mrozów chronią podłoże przed przemarzaniem, co jest szczególnie ważne wokół drzew podczas bezśnieżnych zim. I w końcu są też naturalnym schronieniem dla różnych organizmów. Zimują w nich choćby jeże, ale równie ważne są także inne małe stworzenia, choćby dlatego, że stanowią w naturze ważny element łańcucha pokarmowego.
Kolejnym punktem w katalogu działań ZZM jest kompostowane liści w niektórych parkach na miejscu, żeby cenny nawóz z nich pochodzący nie musiał być wożony po całym mieście. Dotyczy to choćby parków Słowackiego czy Grabiszyńskiego. W bardziej reprezentacyjnych miejscach, choćby w ogrodzie staromiejskim, liście „w ryzach” utrzymują specjalne wiklinowe płotki. Chodzi o to żeby liście zostawić tam gdzie są najbardziej potrzebne, np. wokół drzewa, a nie na ścieżkach.
Dodatkowo wykonawcy zatrudniani przez ZZM mają zakaz używania dmuchaw do liści. Jak podkreślają autorzy umowy zakazującej tego typu sprzętu, dla środowiska jest to ważne z powodu kurzu i nadmiernego hałasu. Dmuchawy przeszkadzają nie tylko ludziom, ale także zwierzętom. Do tego trawniki z powodów agrotechnicznych powinny być grabione mechanicznie.
Najpopularniejsze teraz
-
Zanieczyszczona woda w Odrze – wszystko co musisz wiedzieć!
-
Wielka inwestycja w Miękini. Tajwańczycy zamiast Intela
-
Nowa szkoła we Wrocławiu gotowa na przejęcie uczniów. Pierwszy dzwonek 2 września [ZDJĘCIA]
-
Nowe oszustwo we Wrocławiu: „na zostanie aktorem filmowym”. Nie wysyłajcie im nagich zdjęć!
-
Skażenie Odry. Czy na wrocławskich kąpieliskach można się bezpiecznie kąpać?
-
Nowy system kaucyjny coraz bliżej! Czy we Wrocławiu gdzieś oddamy już butelki w butelkomatach?
-
Przy ul. Zwycięskiej i Ołtaszyńskiej tereny nie dla deweloperów. Powstanie park.
-
Ile kosztuje zgrzewka wody? Jak wybrać najlepszą?
-
Wrocław zaprasza nad wodę. Miejskie kąpieliska gotowe na sezon 2026
-
Umowa podpisana! Tak będzie wyglądać najdroższa szkoła w historii Wrocławia [WIZUALIZACJE]
-
Niebawem rusza remont torowiska na ul. Trzebnickiej
-
UOKiK grozi Biedronce wysokimi karami. Chodzi o promocje i „pomarańczowe ceny”
-
Pierwsze elektryczne Mercedesy eCitaro dotarły do Wrocławia. MPK zamówiło kolejne 20 autobusów
-
Ponad 650 mieszkań na wynajem. SIM Wrocław szykuje inwestycję na Wojszycach
-
Nowe modele Citroën - komfort, przestrzeń i atrakcyjna cena.
Najpopularniejsze
Wielka inwestycja w Miękini. Tajwańczycy zamiast Intela
Miękinia pod Wrocławiem stanie się nowym centrum zaawansowanych technologii. Podczas Taiwan Expo 2026 w Warszawie strona tajwańska zdecydowała, że właśnie tam powstanie Tajwański Park Technologiczny, który zostanie zlokalizowany na terenach przygotowanych wcześniej pod inwestycję Intela.
Nowa szkoła we Wrocławiu gotowa na przejęcie uczniów. Pierwszy dzwonek 2 września [ZDJĘCIA]
2 września funkcjonowanie rozpocznie nowy Zespół Szkolno-Przedszkolny przy ul. Cynamonowej na Lipie Piotrowskiej. Docelowo uczyć się ma tam 1200 dzieci.


