Wrocław: Segregacja śmieci nie idzie najlepiej. Część mieszkańców może dostać dwa razy wyższe rachunki
Wrocławski Ekosystem zajmujący się odbiorem odpadów opublikował właśnie statystyki, z których wynika że przeciętny wrocławianin w roku wygenerował 534 kg odpadów, z czego grubo ponad połowa trafiła do pojemnika na śmieci zmieszane, choć powinna zostać posegregowana. Takie zachowania mieszkańców mogą wiązać się z koniecznością płacenia przez mieszkańców dwukrotnie wyższych rachunków. Rachunki z karnymi stawkami trafiły już do niektórych wspólnot i mieszkańców.
Badanie zostało przeprowadzone w okresie od wiosny 2022 roku do wiosny 2023 roku przez naukowców z Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Wrocławskiej. Badacze uwzględnili zarówno zachowania mieszkańców bloków, jak i budynków jednorodzinnych.
Z opublikowanych danych wynika, że we Wrocławiu w ciągu roku średnio jedna osoba wyrzuca 534 kg odpadów, co w całym mieście przekłada się na prawie 300 tys. ton. Aż 182 tys. czyli blisko 60% śmieci trafiło w tym okresie do kontenerów na odpady zmieszane, 38,2 tys. ton do bioodpadów, 24,3 tys. ton do tworzyw sztuczny, 23,1 tys. ton do papieru i 16,5 tys. ton do pojemników na szkło.
Co istotne pojemniki na odpady zmieszane nie są pojemnikami, do których możemy wyrzucać dowolne śmieci, a jedynie te które nie pasują do pozostałych frakcji podlegających recyklingowi. Z ekspertyzy wynika, że aż 68% odpadów została wrzucona do czarnych pojemników, mimo że powinny one znaleźć się w innych koszach. W odpadach zmieszanych znalazło się ponad 30% odpadów kuchennych, ponad 15% odpadów z papieru, 14,5% tworzyw sztucznych oraz 8,5% szkła.
Odpowiedzialna za przyjmowanie odpadów spółka tłumaczy, że niesegregowanie śmieci może przyczynić się do przekroczenia przez miasto narzuconych limitów. W 2023 roku wymagany poziom ilości śmieci segregowanych wynosił 35%, w 2024 roku będzie wynosił 45%, by w 2025 roku wzrosnąć do 55%. Nieposegregowane odpady, oddane jako odpady zmieszane, to realne szkody dla środowiska, marnotrawstwo surowców, ale i ryzyko nałożenia na gminę kar za niezrealizowane poziomy recyklingu.
– Nie możemy zakładać, że ktoś posegreguje nasze śmieci za nas. Odzyskiwanie surowców z odpadów zmieszanych jest bardzo trudne. To czasochłonny i kosztowny proces – mówi Aleksandra Palus, rzecznik spółki Ekosystem. – Łatwo wyobrazić sobie to na przykładzie papieru. Tekturowe opakowanie, które trafia do odpadów zmieszanych nasiąka płynami, ulega zabrudzeniu, zatłuszczeniu, przez co nie można go poddać procesowi recyklingu – dodaje.
Nie segregujesz, płacisz więcej
Co istotne, osoby które nie zastosują się do obowiązku segregacji, muszą liczyć się ze wzrostem rachunków za wywóz śmieci. Zgodne z przepisami w przypadku stwierdzenia notorycznego niesegregowania odpadów przez mieszkańców, na właścicieli i zarządców nieruchomości mogą zostać nałożone wyższe opłaty.
Reguluje to ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Pojemniki ze źle segregowanymi odpadami najpierw zostają oznaczone specjalną naklejką „Eko-Alarm”, a zawiadomienie o braku selektywnej zbiórki odpadów (uzupełnione zdjęciami) kierowane jest do Wydziału Podatków i Opłat oraz właściciela nieruchomości. Na tej podstawie wszczyna się postępowanie podatkowe zakończone wydaniem decyzji o podwyższeniu wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi za miesiąc lub miesiące, w których nie dopełniono obowiązku ich selektywnego zbierania. Podwyższona stawka opłaty za odpady wynosi 82,48 zł od każdej osoby zamieszkującej daną nieruchomość (dwukrotność aktualnej opłaty).
Konieczność poboru podwyższonej opłaty wynika ze wspomnianej ustawy. Mówi ona jednoznacznie: brak segregacji odpadów oznacza podniesienie stawki, przy czym rada danej gminy decyduje, jaka stawka ma być w takich przypadkach pobierana. Ustawowe minimum to dwukrotność stawki bazowej, maksimum - czterokrotność. We Wrocławiu Rada Miejska ustaliła, że pobierana będzie najniższa opłata, na jaką pozwala ustawodawca za brak selektywnej zbiórki odpadów, czyli dwukrotność.
– Segregacja przynosi realne korzyści – w produkcji wykorzystujemy odzyskane surowce, co przybliża nas do gospodarki obiegu zamkniętego oraz ułatwia oszczędzanie i tak już ograniczonych zasobów naturalnych – tłumaczy Aleksandra Palus, rzecznik Ekosystem. – Brak segregacji jest nieopłacalny i to dosłownie. Kiedy nie będziemy segregować odpadów, zapłacimy podwyższoną opłatę za ich odbiór – dodaje.
Najpopularniejsze teraz
-
Wielka inwestycja w Miękini. Tajwańczycy zamiast Intela
-
Będzie podwyżka czynszów za wynajem mieszkań od TBS Wrocław
-
Dolny Śląsk: Na zamkniętą w latach 90-tych linię wrócą pociągi. Zobacz postępy prac [ZDJĘCIA Z DRONA]
-
Przy ul. Zwycięskiej i Ołtaszyńskiej tereny nie dla deweloperów. Powstanie park.
-
Nowe oszustwo we Wrocławiu: „na zostanie aktorem filmowym”. Nie wysyłajcie im nagich zdjęć!
-
Nad Odrę nie tylko na spacer. W Marinie Kleczków można spędzić także muzyczny wieczór
-
Zielony ring wokół Starego Miasta wreszcie spójny. Nowe przejście przy Bastionie Sakwowym otwarte!
-
Nowe modele Citroën - komfort, przestrzeń i atrakcyjna cena.
-
Skażenie Odry. Czy na wrocławskich kąpieliskach można się bezpiecznie kąpać?
-
Śladami pierwszych zdań. Wyjątkowy szlak polskiego piśmiennictwa we Wrocławiu
-
Mieszkańcy Wrocławia mogą ponownie ubiegać się o najem mieszkania w ramach Społecznej Agencji Najmu
-
Panowie, czas na przegląd. Przy Hali Stulecia rusza akcja zdrowotna połączona z pomocą dzieciom
-
Kiedyś myślałem, że jest już dla mnie za późno - mówi aktor, Janusz Chabior.
-
Zanieczyszczona woda w Odrze – wszystko co musisz wiedzieć!
-
Święto miłośników historii na wrocławskich torach! Wyjątkowy krakowski skład typu N debiutuje w stolicy Dolnego Śląska
Najpopularniejsze
Będzie podwyżka czynszów za wynajem mieszkań od TBS Wrocław
Od 1 lipca 2026 r. mieszkańcy wrocławskich osiedli TBS muszą spodziewać się podwyżki czynszów. Spółka tłumaczy, że pierwsza od czterech lat zmiana stawek to konieczność podyktowana rosnącymi kosztami utrzymania budynków.
Dolny Śląsk: Na zamkniętą w latach 90-tych linię wrócą pociągi. Zobacz postępy prac [ZDJĘCIA Z DRONA]
Na zamkniętą dla regularnego ruchu pasażerskiego w połowie lat 90-ty linię kolejową nr 310 w za nieco ponad rok mają wrócić pociągi. Prace rewitalizacyjne na trasie z Łagiewnik do Piławy Górnej są już na zaawansowanym etapie. Nowe tory pojawiają się na kolejnych odcinkach, budowane są też perony i przystanki.


