Książulo na dobre zagościł we Wrocławiu. Po spektakularnej wizycie w ZOO tym razem wybrał się do restauracji BABA.

Artur Heliak • 2026-09-03

Najpopularniejszy polski bloger kulinarny przestał ograniczać się do fast foodów. Tym razem na widelec wziął jedną z najlepszych wrocławskich restauracji, oznaczoną gwiazdką Michelin Guide 2026. Czy na wejściu tego znanego na świecie znaku pojawiło się Muala?

Restauracja, a właściwie bistro Beaty Śniechowskiej, to niewielka, klimatyczna przestrzeń, w której jedzenie, sztuka i napitki tworzą wyjątkową całość. Zamiast klasycznej restauracji znajdziemy tu autorskie podejście do kuchni, wina, koktajle i destylaty. Nie brakuje rękodzieła i dzieł sztuki.

Bloger rozpoczął swój materiał od wspomnienia wizyty w gwiazdkowej restauracji w Poznaniu. Tam spędził na degustacji 5 godzin i nie ukrywał, że była to dla niego katorga. Ucieszył się, że w BABIE nie trwało to aż tak długo, choć ostatecznie spędził tam ponad 4 godziny. Najwidoczniej czas upłynął mu jednak zupełnie inaczej.

Wraz ze współpracownikiem zamówili całe menu, a rachunek z napiwkiem wyniósł 1600 zł.

Była ryba, sałatka, kotlet mielony, pâté z malinami, krokiety z dorszem i beszamelem, aioli z pora i sosem tatarskim, podwędzany śledź z konfitowanym ziemniakiem i kalarepą marynowaną w zakwasie buraczanym. Degustatorzy zamówili całe menu.

Zresztą zobaczcie sami:

Smakowało wszystko, a najwięcej entuzjazmu wzbudził... kompot na bazie truskawki i rabarbaru, z dodatkiem czarnego bzu.

Ochom i achom nie było końca. Smakowało praktycznie wszystko, a sam Książulo zapowiedział wizytę w drugiej restauracji Beaty Śniechowskiej – Młodej Polsce. Szykuje się na tamtejszego schabowego.

Foto: Screen z bloga https://www.youtube.com/@ksiazulo

Najpopularniejsze