Jaka jest Twoja historia o Powodzi Tysiąclecia? Poznaj opowieści mieszkańców!

Marta Muraszkowska • 2023-07-12

Te dni nadal budzą żywe wspomnienia. Czy to historie o solidarności czy o cwaniactwie? Dowiedz się co o Powodzi Tysiąclecia opowiadają ludzie, którzy byli uczestnikami tamtych wydarzeń!

12 lipca 1997 roku fala kulminacyjna na Odrze i Oławie dotarła do Wrocławia. Wielka woda zalała część miasta. Jak zapamiętaliśmy te dramatyczne chwile? Czy był to kataklizm, który zniszczył dorobek życia wielu ludzi? A może także okazja do powstania wielkiej, ludzkiej solidarności? Posłuchajmy opowieści mieszkańców!

Kozanów: mieliśmy szczeście, że nasz blok był na wzniesieniu

- O nadejściu fali powodziowej media informowały od kilku dni. Śledziliśmy wydarzenia z Opola, Brzegu i innych miejscowości z południa kraju - opowiada pan Tomasz, wówczas 19-letni mieszkaniec Kozanowa – W sobotę udaliśmy się z kolegą zobaczyć jak wyglądają wały od strony rzeki Ślęzy gdyż z okien zauważyliśmy stojącą wodę na działkach. Gdy tam doszliśmy, woda wlewała się już w ulicę Dokerską. Dla zabawy zatrzymywaliśmy ją butami, wydawało się to niezłą zabawą.

Chwilę później przestało być śmiesznie, masa wody wezbrała.

- Zaczęto budować wały z worków z piaskiem, gdzieś na wysokości tzw. czerwonych bloków. Dołączyliśmy się. Chwilę później zaczęliśmy zabezpiczać kolejne miejsce. Było to na nic. Z tarasu budynku przy Dokerskiej 30 obserwowaliśmy tylko, jak woda wlewała się i zalewała wszystko po drodze. W naszym bloku, stojącym na skarpie, zostały całkowicie zalane piwnice, ale w innych miejscach na osiedlu sytuacja była dramatyczna.

Tomasz opowiada, że samo poruszanie się po osiedlu było niemożliwe, zwłaszcza obrębie tz. niecki (ulica Kozanowska, Ignuta, Dokerska – czerwone bloki, oraz dalej). Wszędzie stała już woda. Słyszało się o zalewanych mieszkaniach na parterach i wyżej.

- Pierwszego dnia pojawili się tzw. przedsiębiorcy, cwaniaki sprzedające z samochodu po mocno zawyżonych cenach chleb i chyba zupki chińskie. W kolejnych dniach życie kwitło na tarasie - sąsiedzi przychodzili na plotki, czasami ktoś rozpalił grilla. Sąsiedzi do dzisiaj wspominają, że mocno zintegrowała ta sytuacja okolicznych mieszkańców. Pojawiało się u nas wielu polityków i "wycieczek" z terenów, które nie były zalane. Czasami ktoś z innych dzielnic miasta przyjechał by sobie popływać rekreacyjnie kajakiem. Pamiętam, ze początkowo byłem pełen obaw. Szybko okazało się, że nasza sytuacja była dużo lepsza niż mieszkańców, których bloki znajdowały się w niecce. Były one z każdej strony zalane. Bardzo im współczuliśmy. Ze smutkiem patrzyliśmy jak kursują łodziami ze swoimi psami lub kotami, lub jak spacerują z nimi po dachach swoich bloków. Dowożono im jedzenie kajakami i łodziami.

Przedmieście Oławskie: szum. A potem przerażająca cisza

Pani Ilona, uczestniczka grupy „Wrocław kocham Archiwalny”, opowiada o powodzi z perspektywy dziecka.

- Pamiętam, że pobiegłam na sąsiednie podwórko, na Więckowskiego, powiedzieć Ojcu i Jego kolegom, że woda jest już na Kościuszki i idzie do nas. Nie uwierzyli mi. Parę minut później woda była już na Więckowskiego. Najpierw słyszeliśmy szum, a później nastąpiła okropna cisza, no i ciemność, bo prądu nie było. Wieczorem po osiedlu pływały amfibie, żołnierze rozdawali ludziom wodę, wkładali ją do reklamówek spuszczanych na sznurku z okien. Byli jednak i tacy, którzy mieli z całej tej sytuacji zabawę i następnego dnia wychodzili pływać w tym syfie... O, jeszcze pamiętam pływające w wodze szczury, w piwnicach było ich pełno...

Cwaniacy i bohaterowie

Pani Izabela z grupy Wrocław Kocham Arichiwalny opowiada o najdroższej w życiu bieliżnie.

- Nie zapomnę najdroższych bawełnianych majtek za 50zł, kupionych w sklepie przy ul. Pomorskiej w lipcu 1997 roku (wcześniej były po 3zł). Niestety, musiałam kupić tak drogą bielizne, bo jeszcze nie miałam dostępu do zalanego mieszkania przy ul. Kleczkowskiej 44.

Kiedy woda wdzierała się na jej ulice zabrała z domu tylko najpotrzebniejsze rzeczy.

- Zabrałam dokumenty, jedzenie, picie i pieniądze i wyszłam. Później zobaczyłam, że dobrze zrobiłam... O 21.00 z nasypu kolejowego Wrocław Nadodrze widziałam moje podwórko, które zamieniło się w basen, a wody wciąż przybywało. Do mieszkania weszłam po sześciu dniach, a w bramie była jeszcze woda. W środku ściany były mokre na wysokość dwóch metrów, a na podłodze był piasek rzeczny i szlam. Dobrze, że nie było mazutu. Prawie wszystko znalazło się pod wodą... Zaczęło się wielkie sprzątanie i odtwarzanie zniszczonej substancji mieszkaniowej (wymieniano m. in. tynki, armaturę, okna, drzwi, podłogę). Remont trwał do lutego 1998 roku. Na dobre wróciłam w maju 1998 roku po kupieniu nowej kuchenki gazowej. Z gminy dostałam lodówkę i kanapę do spania. Z czasem kupiłam nowe meble, pralkę i inne sprzęty AGD. Teraz jak mocno pada deszcz nie mogę spać... To lęk, że znów powtórzy się powódź z 1997 roku. Oby ta historia nigdy się nie powtórzyła.

Pan A. opowiada, że w tych trudnych dniach jego rodzina doświadczyła wiele życzliwości.

- Lleżałam wtedy w szpitalu, moja mama nie mogła do mnie dojechać, zaczepiła jakiegoś faceta na wałach z worków, bo miał przy sobie telefon komórkowy. Wtedy była to rzecz rzadka i droga, bo płaciło się za każdą minutę rozmowy - tak, owszem, młodzieży, tak kiedyś było! Zadzwoniła do mnie, wtedy dzwoniło się na automat na korytarzu szpitala, porozmawiała, chciała zapłacić za tą rozmowę, a człowiek prawie się obraził, że jak to tak, przecież musiała zadzwonić do szpitala, on nic nie chce! Pewnie niejedna taką sytuacją była, ale jakby ów człowiek to czytał i pamiętał zdarzenie, to dziękuję!!!

Najpopularniejsze

Opel Corsa – miejski samochód, który oferuje znacznie więcej

Opel Corsa od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych modeli w segmencie samochodów miejskich. Najnowsza generacja łączy kompaktowe wymiary, nowoczesny wygląd, bogate wyposażenie oraz możliwość wyboru pomiędzy napędem benzynowym, hybrydowym i w pełni elektrycznym. To samochód, który świetnie sprawdza się zarówno podczas codziennych dojazdów do pracy, jazdy po mieście, jak i podczas dalszych podróży.
przeczytaj więcej

Śląsk przegrał z Koroną. Debiutancki gol Dembelego nie wystarczył. ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ

Śląsk Wrocław przegrał na Tarczyński Arenie z Koroną Kielce 1:2 w 8. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Wrocławianie długo walczyli o wyrównanie, a w 79. minucie swojego pierwszego gola w barwach WKS-u zdobył Malaly Dembele. W końcówce zwycięstwo gościom zapewnił jednak Simon Gustafson.
przeczytaj więcej

Wielkie Wrocławskie Saunowanie. Tym razem w klimacie Polskiej Biesiady!

Relaks, rozgrzanie organizmu i chwila oddechu od codzienności – sauna może pomóc w odprężeniu, rozluźnieniu mięśni i poprawie samopoczucia. Dla wielu osób to także sposób na regenerację po aktywnym dniu. Jeśli do tego dorzucimy dobrą atmosferę i wyjątkowe ceremonie saunowe, mamy przepis na jesienny weekend we Wrocławiu.
przeczytaj więcej

Renowacja magistrali na ul. Traugutta wkracza w finałową fazę. Kluczowy etap prac zakończony

Zakończył się jeden z najtrudniejszych etapów renowacji magistrali wodociągowej na ul. Traugutta we Wrocławiu. MPWiK zakończyło prace na newralgicznym łuku rurociągu znajdującym się na środku skrzyżowania, dzięki czemu inwestycja mogła zejść z kolizji z robotami prowadzonymi przez MPK Wrocław. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, odnowiona magistrala zostanie oddana do użytku w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
przeczytaj więcej