flaga polska flaga ukraina • RSS •

Z taką grą utrzymania nie będzie. Śląsk przegrywa w meczu przyjaźni z Motorem

Kamil Rybikowski • Z taką grą utrzymania nie będzie. Śląsk przegrywa w meczu przyjaźni z Motorem

Choć Śląsk Wrocław dwukrotnie obejmował w Lublinie prowadzenie to końcowe zwycięstwo Motoru Lublin było w pełni zasłużone. Dzięki trzem punktom gospodarze oddalają się od strefy spadkowej, w której to zadomowił się wrocławski zespół.

Motor Lublin – Śląsk Wrocław 3:2

Jak na mecz przyjaźni przystało, solidna grupa kibiców z Wrocławia przybyła w to sobotnie popołudnie na Motor Arenę. Wspólnie z gospodarzami zapełnili stadion do ostatniego miejsca. Kibice obu drużyn zaprezentowali zgodową oprawę, nie zabrakło też pokazu pirotechniki.

Pierwszą godną uwagi sytuacją była próba Karola Czubaka, zatrzymana przez Karola Niemczyckiego w szóstej minucie meczu. Pojedynki dwóch Karolów, jak się później okazało, miały być główną atrakcją tego spotkania.

W 11. minucie na prowadzenie wyszli goście. Piotr Samiec-Talar zakręcił obrońcami Motoru w polu karnym, po czym odegrał piłkę do dobrze ustawionego Przemysława Banaszaka. Napastnik WKS-u wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.

Po stracie gola Motor ruszył do odrabiania strat. Już dwie minuty po bramce zakotłowało się w polu karnym Śląska. Karol Czubak sygnalizował zagranie ręką przez Alexa Timossiego Anderssona po swoim uderzeniu, ale sędzia Sebastian Krasny nie dopatrzył się przewinienia obrońcy.

Ekstremalnie trudna dla Śląska okazała się 21. minuta. Dwie świetne okazje do wyrównania, następujące niemal jedna po drugiej, miał Karol Czubak. Dwukrotnie jednak jego intencje znakomicie wyczuł Karol Niemczycki i wciąż to Śląsk prowadził w tym meczu.

W 29. minucie bliski przejęcia piłki w dogodnej sytuacji był Ndiaye, ale uprzedził go Marc Llinares. Ostatni kwadrans pierwszej połowy był zdecydowanie najnudniejszym fragmentem meczu. Gra toczyła się głównie w środku pola, choć to Motor był zespołem aktywniejszym.

Po przerwie gospodarze szybko chcieli przystąpić do odrabiania strat. Kilka minut po wznowieniu gry Alex Timossi Andersson sfaulował Makana Aïko w polu karnym, co doprowadziło do podyktowania rzutu karnego. Do jedenastki podszedł Karol Czubak, który ponownie zderzył się ze swoim dzisiejszym koszmarem – Karolem Niemczyckim. W 50. minucie bramkarz Śląska efektownie obronił nogami strzał lubelskiego napastnika.

W 61. minucie Yacine Bourhane dobrze wyprowadził piłkę z własnej połowy. Dopadł do niej Makan Aïko, który wyprzedził Alexa Timossiego Anderssona. Nie zdołał go również powstrzymać Lamine Ba i Francuz, mając przed sobą już tylko bramkarza Śląska, wyrównał wynik meczu.

Lublinianie cieszyli się z remisu jednak stosunkowo krótko. Już pięć minut później Piotr Samiec-Talar zagrał do rezerwowego Malaly'ego Dembélé, który ponownie wyprowadził gości na prowadzenie. Sytuacja była długo analizowana przez VAR, ale ostatecznie napastnik Śląska nie znalazł się na pozycji spalonej.

W 73. minucie mogło być nawet 3:1 dla Śląska, ale swojej okazji nie wykorzystał Przemysław Banaszak. Motor jednak dominował i w 77. minucie znów dopiął swego. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Rony'ego Lopesa Marek Bartoš oddał strzał głową, który obronił Niemczycki. Przy dobitce Christophera Simona bramkarz Śląska był już jednak bez szans.

Minutę później ten sam piłkarz ponownie próbował zaskoczyć Niemczyckiego, ale tym razem bramkarz Śląska pewnie złapał piłkę.

Chwilę przed upływem regulaminowego czasu gry znów zrobiło się gorąco pod bramką Śląska. Marc Llinares sfaulował w polu karnym Ndiaye i sędzia podyktował drugi w tym meczu rzut karny dla Motoru. Na gola zamienił go Yacine Bourhane. Niemczycki wybrał właściwy róg, ale uderzenie było zbyt mocne i precyzyjne.

Mimo że doliczono aż dziewięć minut, Śląsk nie potrafił już odmienić losów meczu. Malaly Dembélé miał jeszcze okazję z rzutu wolnego z około 25 metrów, ale najpierw trafił w mur, a następnie posłał piłkę na trybuny.

Motor cieszy się z trzech punktów, a Śląsk ma powody do zmartwień. To piąta z rzędu ligowa porażka wrocławian.

Motor Lublin – Śląsk Wrocław 3:2 (0:1)

Data: 17 października 2026, godz. 14:45

Miejsce: Lublin, Motor Lublin Arena

Bramki: Makan Aïko 61', Christopher Simon 77', Yacine Bourhane 90' (k) – Przemysław Banaszak 11', Malaly Dembélé 66'.

Motor Lublin

33. Gašper Tratnik – 17. Kamil Lukoszek (71', 11. Fábio Ronaldo), 39. Marek Bartoš, 4. Tin Plavotić, 24. Filip Luberecki – 30. Mbaye N'Diaye, 27. Yacine Bourhane, 9. Rony Lopes (83', 47. Alioune Oumar Tall), 8. Christopher Simon (90', 2. Paskal Meyer), 70. Makan Aïko (82', 29. Thomas Santos) – 10. Karol Czubak.

Śląsk Wrocław

1. Karol Niemczycki – 21. Alex Timossi Andersson (81', 27. Jan Jurčec), 33. Jehor Macenko, 5. Lamine Ba, 44. Mariusz Malec, 8. Marc Llinares – 7. Piotr Samiec-Talar (85', 88. Adam Ciućka), 77. Eniss Shabani (85', 20. Grzegorz Tomasiewicz), 17. Karol Linetty, 11. Luka Marjanac (46', 10. Malaly Dembélé) – 19. Przemysław Banaszak (75', 9. Ieltsin Camões).

Żółte kartki: N'Diaye, Czubak – Banaszak, Llinares, Niemczycki.

Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków).

Widzów: 15 200.

Rzut karny: W 50. minucie Karol Czubak (Motor Lublin) nie wykorzystał rzutu karnego – strzał obronił Karol Niemczycki.

Najpopularniejsze