We Wrocławiu ruszyła akcja zarybiania zbiorników wodnych. W ten sposób miasto walczy komarami. Herpetolodzy zwracają jednak uwagę, że ryby stwarzają zagrożenie dla żyjących w akwenach płazów, które – jak tłumaczą – mogą również skutecznie zwalczać insekty.

W ubiegłym tygodniu wrocławski magistrat poinformował, że w ramach biologicznej walki z komarami na wiosnę zarybiono 25 zbiorników na terenie całego miasta – m.in. Fosę Miejską, Starorzecze Bystrzycy oraz stawy w Parku Szczytnickim, Parku Południowym czy Parku Leśnickim.

Larwami komarów żywią się takie gatunki ryb, jak płoć, lin, jaź czy karaś. Kolejne zarybianie we wrześniu i październiku – zapowiadają urzędnicy.

Podkreślają, że na razie nie ma potrzeby stosowania preparatów chemicznych, a dynamika rozwoju populacji komarów we Wrocławiu jest stale monitorowana.

Miasto wyłoniło już wykonawców na wszystkie zadania związane z tegorocznym odkomarzaniem – pozostają oni w pełnej gotowości – zaznacza magistrat.

„Ryby stanowią zagrożenie dla płazów”

Informacja o zarybianiu wzbudziła zaniepokojenie wrocławskich herpetologów, czyli naukowców badających płazy i gady. Aleksandra Kolanek, prezes Towarzystwa Herpetologicznego NATRIX, podkreśla, że herpetolodzy nie są przeciwni rezygnacji z chemicznej walki z komarami i zarybianiu zbiorników wodnych.

Natomiast problem w tym, że ryby stanowią zagrożenie dla płazów, których populacja maleje. A przecież udowodniono, że płazy mogą równie skutecznie zwalczać komary, co ryby. Nie mamy nic przeciwko wpuszczaniu ryb choćby do fosy miejskiej, ale już w przypadku starorzecza Bystrzycy stwarza to niebezpieczeństwo dla żyjących tam płazów – przekonuje Aleksandra Kolanek.

Jak tłumaczy, przy podejmowaniu decyzji o zarybianiu w imię walki z komarami, najprawdopodobniej zabrakło odpowiedniego przepływu informacji.

Z tego, co się orientuję, urząd miejski konsultował temat z ichtiologami, których – co oczywiste – interesują głównie ryby, a nie inne organizmy. Miasto otrzymało wyniki prac wrocławskich herpetologów, podsumowujące stan populacji płazów we Wrocławiu i przedstawiające główne zagrożenia dla tych gatunków. Prawdopodobnie dane z monitoringu i artykuł nie trafiły do odpowiedniego wydziału w urzędzie – podkreśla Aleksandra Kolanek.

Prezes towarzystwa NATRIX postuluje, by przy kolejnych zarybianiach, wziąć pod uwagę ochronę cennych gatunków płazów żyjących we wrocławskich akwenach.

Miasto: nie stwierdzono negatywnych skutków działań

O ustosunkowanie się do sprawy poprosiliśmy wrocławskich urzędników, którzy podkreślają, że zarybianie zbiorników wodnych w ramach biologicznej walki z komarami odbywa się w ścisłej współpracy z ichtiologami z certyfikowanego Ośrodka Zarybieniowego Szczodre (Polski Związek Wędkarski).

Gatunki wpuszczanych ryb są dobierane przez głównego ichtiologa ośrodka pod kątem zwalczania komarów. Jest to głównie tzw. ryba biała (tzn. nie drapieżniki) wielkości do 10 cm, odżywiająca się materiałem roślinnym, planktonem oraz unoszącymi się w toni wodnej larwami komarów – tłumaczy nam Marcin Obłoza z biura prasowego magistratu.

Jak wyjaśnia, raz w roku główny ichtiolog monitoruje zarybione zbiorniki pod kątem liczebności, składu gatunkowego ryb oraz skuteczności biologicznej metody.

Nie stwierdzono negatywnych skutków prowadzonych działań. W najbliższym otoczeniu zarybianych akwenów nie stwierdzono ograniczeń w liczebności płazów. Ponadto ryby są wpuszczane do zbiorników wielosezonowych o określonej wielkości i głębokości, które zapewniają przeżycie ryb w sezonie letnim i zimowym. Nie są natomiast zarybiane zbiorniki sezonowe, wysychające w porze letniej, które to w większości są zasiedlane przez płazy – dodaje Marcin Obłoza.