Z początkiem jesieni wracamy do wrocławskich ARCHistorii, czyli cyklu opowiadań o najciekawszych, dziwnych, nieznanych losach wrocławskiej architektury. A ponieważ wrzesień to, wiadomo, #backtoschool, postanowiliśmy w tym miesiącu zabrać Was na spacer po wrocławskich uczelniach – tych dawnych, i tych całkiem współczesnych.

Wakacje, znów będą wakacje,
Na pewno mam rację, wakacje będą znów!

 – chciałoby się zaśpiewać słowa starej piosenki napisanej przez Wiesława Tupaczewskiego. Autor tekstu na pewno miał rację i wakacje niewątpliwie znów będą, tymczasem jednak wrócilismy do szkół. I do nauki stacjonarnej, która poza oczywistymi plusami natury społecznej i towarzyskiej ma również inny walor – codziennego obcowania z architekturą inną niż mieszkanie. A ponieważ we Wrocławiu naprawdę dużo się dzieje w strefie budownictwa szkolnego – niektóre szkoły się buduje, a inne wyburza – warto przyjrzeć się perełkom wśród wrocławskich szkół i uczelni wyższych. Perełkom architektonicznym, rzecz jasna!

Jak to się zaczęło?

Ale od początku. Co wiemy o pierwszych wrocławskich szkołach?* Całkiem sporo o ich historii i programie, ale niewiele o tym, jak wyglądały, bo materiałów ikonograficznych zachowało się jak na lekarstwo. Wiemy, że pierwsza szkoła we Wrocławiu została założona pod koniec XI wieku na Ostrowie Tumskim. Była to szkoła katedralna, tuż obok niej działał prowadzony przez duchownych szpital i konwikt (rodzaj współczesnego internatu) dla biednych uczniów. Rozwój szkół zakonnych we Wrocławiu przypadł na XIII wiek, to wtedy pojawiły się m.in. szkoła kanoników regularnych NMP na Piasku, szkoła augustianów przy szpitalu św. Ducha (dziś okolice Hali Targowej), czy szkoła dominikanów przy klasztorze św. Wojciecha. Nie dysponowały one jednak swoimi budynkami, a korzystały z pojedynczych sal w obrębie klasztorów i kościołów. Pierwsze własnych siedzib doczekały się dwie słynne we Wrocławiu i na całym Śląsku szkoły miejskie, przemianowane później na gimnazja: Gimnazjum św. Elżbiety – uczelnia, która wykształciła elity intelektualne Wrocławia, oraz Gimnazjum św. Marii Magdaleny. Ta pierwsza przeszła do historii wrocławskiego szkolnictwa również z innego powodu – to właśnie w niej, po raz pierwszy!, w latach osiemdziesiątych XVIII wieku pojawiły się ławki! Wcześniej uczniowie trzymali książki i tabliczki do pisania na kolanach.

Zmiany, zmiany, zmiany

Rewolucję w dziejach wrocławskiego szkolnictwa przyniosło dopiero Oświecenie, a dokładnie dwie ustawy, z 1763 i 1765 roku, które wprowadziły ideę powszechnego nauczania. To był prawdziwy przełom; obok szkół elementarnych i gimnazjów o profilu humanistycznym pojawiły się tzw. szkoły realne, nastawione na kształcenie fachowców: kupców, rzemieślników i urzędników. Ich popularność okazała się tak duża, że nowe szkoły realne, finansowane najczęściej przez gminę i z datków samych mieszczan, powstawały we Wrocławiu jak przysłowiowe grzyby po deszczu. W trakcie sześcioletniej edukacji uczniowie uczyli się języków nowożytnych, filozofii, nauk przyrodniczych, geografii i przedmiotów praktycznych, jak choćby rolnictwo, budownictwo czy rysunek techniczny.

Większości budynków szkolnych wzniesionych i funkcjonujących we Wrocławiu w XVIII i na początku XIX stulecia nie ma już w pejzażu miasta. O tym, jak wyglądały dowiadujemy się jedynie z nielicznych zachowanych projektów architektonicznych, z dawnych rycin i przedstawień malarskich. Jest jednak szkoła, która nie dość, że przetrwała do naszych czasów, to do niedawna pełniła nadal funkcje dydaktyczne.

To dawna szkoła obywatelska, zwana też mieszczańską (Bürgerschule) przy dzisiejszym placu Teatralnym 6/7 (dawniej Zwingerplatz). Była to pierwsza wrocławska szkoła o tak nowoczesnej architekturze, wyznaczająca nowe trendy w budownictwie szkolnym, klasycystyczna w formie, o doskonale wyważonych proporcjach i eleganckiej fasadzie.

Heinrich Ferdinand Tschech, projekt szkoły miejskiej – Burgerschule, pl. Teatralny 6-7, ok. 1820 roku, tusz, akwarela, papier czerpany, zbiory Muzeum Architektury we Wrocławiu

„Trendsetterka” wśród szkół

Jej historia rozpoczyna się w 1817 roku, gdy 1 listopada położono kamień węgielny pod budowę budynku. Projektantem szkoły wybrany został Heinrich Ferdinand Tschech – inspektor budowlany odpowiedzialny również za projekt przebudowy wrocławskich Sukiennic. Nowa szkoła miejska, ufundowana z kasy gminnej oraz datków zwykłych mieszczan, kupców i stowarzyszeń, pomyślana była początkowo jako pomnik wdzięczności za zwycięstwo nad wojskami Napoleona. Szybko jednak porzucono ten zamysł, a jako główny cel budowy nowej placówki uznano utworzenie „szkoły obywatelskiej dla dzieci wszystkich chrześcijańskich wyznań tutejszego miasta”**.

O eleganckim charakterze nowej szkoły świadczyć miała przede wszystkim fasada – 16-osiowa, symetryczna, z reprezentacyjną partią środkową podkreśloną przez doryckie pilastry w wielkim porządku, które ujmowały środkowe okna parteru i pierwszego piętra. Ostatnia, trzecia kondygnacja, wznosząca się nad wieńczącym pilastry ozdobnym gzymsem, wyróżniona została odmiennymi niż pozostałe, półkoliście zamkniętymi oknami. Z obu stron części środkowej usytuowano wejścia do budynku, akcentowane dodatkowo szerokimi oknami z dwoma kolumnami. Prawdziwie nowoczesne były natomiast wnętrza szkoły – przestronne i funkcjonalnie rozplanowane klasy dzielił korytarz, doświetlona oknami klatka schodowa znajdowała się z tyłu budynku, a najbardziej reprezentacyjna sala – szkolna aula – została umieszczona na najwyższej kondygnacji i wyróżniona na fasadzie wspomnianymi półkolistymi oknami. Prócz pomieszczeń dydaktycznych, szkoła mieściła także pomieszczenia gospodarcze i mieszkalne – w bocznym skrzydle budynku, na parterze i drugim piętrze znajdowały się mieszkania dla dwóch nauczycieli, a na pierwszym piętrze okazały, czteropokojowy „apartament” dyrektora placówki.

Paul Schreiber, rysunek powykonawczy gimnazjum realnego, pl. Teatralny 6-7, elewacja frontowa, 1909, tusz, karton, zbiory Muzeum Architektury we Wrocławiu

Od szkoły obywatelskiej do służb publicznych

Budowę szkoły zakończono w 1825 roku i od razu budynek zajęło Gimnazjum św. Elżbiety, które funkcjonowało tam następne 10 lat. Dopiero od 1835 roku zaczęła działać tam faktycznie szkoła realna Zwinger, która w latach osiemdziesiątych zyskała status gimnazjum. Bardzo szybko okazało się, że chce do niej uczęszczać więcej uczniów niż jest miejsc, dlatego w latach pięćdziesiątych nadbudowano trzecie piętro, tworząc w tym miejscu nowoczesne laboratorium chemiczne, dodatkowe klasy i przebudowując aulę.

Na początku XX wieku szkoła była już tak przepełniona, że podjęto plan budowy nowej placówki, tym razem poza centrum miasta, a dotychczasowy budynek miał zostać gruntownie przebudowany na dom handlowy i biura. Koncepcji tej jednak nie zrealizowano. Dawne Gimnazjum Realne Zwinger doczekało się przebudowy dopiero po 1945 roku, kiedy to zmieniono częściowo kompozycję fasady (zlikwidowano m.in. formę dekoracyjnego fryzu i wymieniono okna na parterze), zachowano natomiast oryginalną stolarkę okienną i drzwiową oraz drzwi wejściowe. Po wojnie działało tu Technikum Chemiczne nr 2 i Technikum Włókienniczo-Odzieżowe, a początek XXI wieku przyniósł powrót do idei szkoły obywatelskiej – w budynku otwarto Dolnośląską Wyższą Szkołę Służb Publicznych „Asesor”, która działała w tym miejscu przez kolejnych 13 lat.

W 2014 przeprowadzono gruntowną renowację fasady dawnej uczelni.

*Polecam doskonałe kompendium wiedzy na temat wrocławskich szkół, książkę „Wrocławskie szkoły. Historia i architektura” pod redakcją Marii Zwierz, wydaną w 2004 roku przez Muzeum Architektury we Wrocławiu.

** Cytat pochodzi z w/w książki, s. 181

Foto główne: Plac Teatralny 6-7, fotografia, aut. Joee – Praca własna, CC BY-SA 4.0, 21.07.2021, źródło: Wikimedia Commons