Wymieranie pszczół to ogromny problem dla środowiska. Aktywiści starają się robić co mogą, żeby zatrzymać ten proces. Właśnie odnieśli kolejne zwycięstwo. Władze Wrocławia wyraził zgodę na hodowanie pszczół między innymi na dachach budynków w centrum miasta.

14121832449_7a50a2d287_b

Zakaz hodowani pszczół we Wrocławiu funkcjonował od 2005 roku. Było to możliwe tylko na terenach rolnych z dala od osiedli. Żeby postawić pasiekę na ogródkach działkowych niezbędne było specjalne pozwolenie urzędników.

Wrocławski miód

Batalia o pszczoły trwała we Wrocławiu od roku. Fundacja Instytut Rozwoju Pszczelarstwa już na początku jesieni 2015 apelowała do magistratu o zniesienie zakazu. Fundacja wystosowała nawet specjalny list do przewodniczącego wrocławskiej rady miejskiej. W jego treści czytamy między innymi:

– Rozwiązania prawne istniejące w naszym mieście nie uwzględniają zmiany, jaka dokonała się w przeciągu ostatnich kilkunastu lat w polskim pszczelarstwie. Są też sprzeczne z nowoczesnym podejściem do kształtowania się relacji człowiek – przyroda

Autorzy listu uważali, że pszczoły mogłyby być hodowane nawet na dachu wrocławskiego ratusza lub urzędu wojewódzkiego, w okolicach Ossolineum czy na Ostrowie Tumskim. Ich miód byłby doskonałą promocją miasta.

W czerwcu i w ubiegłym tygodniu hodowcy pszczół z koła Krzyki zorganizowali dwie pikiety przed urzędem miejskim na placu Nowy Targ. Skandowali między innymi

– Radni, dajcie pszczołom nowe życie.

Prezes koła, Mirosław Majcherek zaznaczał, że pszczelarzom nie chodzi tylko o produkcję miodu. Zależy im również na tym, żeby wrocławianie mogli jeść owoce ze swoich ogródków. Za przykład tego, jak straszne konsekwencje może mieć brak pszczół podawał Chiny, gdzie kwiaty drzew muszą być zapylane ręcznie przy pomocy piórek.

Pasieki na dachach budynków

W czerwcu pszczelarze znaleźli nieoczekiwaną pomoc w postaci radnych PiS. Złożyli oni poprawkę do regulaminu utrzymania czystości i porządku we Wrocławiu, w której zapisali, że w mieście będzie możliwe trzymanie uli. Muszą one jednak być usytuowane w miejscach uniemożliwiających przypadkowe wejście osób postronnych. Poza tym muszą być oznakowane tablicami z napisem “Uwaga – pszczoły! Osobom nieupoważnionym wstęp zabroniony”.

W czerwcu urzędnicy magistratu odroczyli decyzję radnych do czasu uzyskania opinii inspektora sanitarnego. Ani on, ani fachowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego nie widzieli przeciwwskazań do hodowania pszczół na terenie miasta. Pszczelarze dodawali, że zależy im też na zapylaniu lip i akacji w mieście. Bez odpowiedniej ilości pszczół drzewa zginą.

Ostatecznie ule mogą stać we Wrocławiu, ale w odległości nie mniejszej niż 10 metrów od istniejących nieruchomości i nie mniej niż 30 metrów od zabudowań na innych działkach. Ponadto ze względów bezpieczeństwa musi być zachowana odległość co najmniej 150 metrów od szkół, przedszkoli, żłobków, przychodzi, szpitali i domów opieki społecznej. Za to można hodować pszczoły na dachach budynków w centrum miasta.

Pszczelarstwo w miastach jest coraz popularniejsze nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Pszczoły można hodować w ogródkach i na dachach w Londynie, Paryżu, Berlinie, Kopenhadze i wielu innych miastach. W Polsce zgodziły się na to między innymi Warszawa, Poznań, Lublin i Kraków.