Akcja Miasto chce stworzyć koncepcję zmian na ulicy Kazimierza Wielkiego. Wizja społeczników zakłada więcej zieleni, nasadzenia drzew, poprawę bezpieczeństwa, przestrzeń na ogródki gastronomiczne, a może nawet symboliczne odtworzenie wewnętrznej fosy miejskiej.

Aktywiści właśnie rozpoczęli kampanię promującą przekazanie 1% podatku na stworzenie takiej koncepcji.

Ta ulica to teraz betonowa pustynia – bardziej trasa szybkiego ruchu niż kluczowa ulica Starego Miasta. Nasza koncepcja ul. Kazimierza Wielkiego ma pokazać, że zmiany na lepsze są możliwe, a przestrzeń uliczna w centrum może być namiastką parku i dawać możliwość kontaktu z naturą. Bezpieczeństwo, zdrowie i komfort mieszkańców oraz przystosowanie miasta do zmian klimatu muszą być priorytetem – tłumaczy Jakub Nowotarski, prezes Akcji Miasto.

Kiedyś była tam fosa miejska

Trasa W-Z powstała w latach 70. i 80.

Wcześniej to miejsce wyglądało zupełnie inaczej. 150 lat temu znajdowała się tam wewnętrzna fosa miejska. Została jednak zasypana m.in. ze względów higienicznych, a w jej miejscu pojawiła się gęsta zabudowa. Część budynków została zniszczona w trakcie wojny. Pozostałe wysadzono pod budowę trasy o parametrach autostrady. Co ciekawe, media w tamtych czasach nazywały powstałą na zgliszczach miasta nową drogę “obwodnicą”. Podobną miejską autostradę planowano stworzyć w ciągu ul. Piaskowej i przez wyspy odrzańskie, ale na szczęście od realizacji odstąpiono – przypominają społecznicy.

Dodają, że kiedy w latach 70. Kroniki Filmowe chwaliły się otwarciem Trasy W-Z, wpuszczono do miasta samochody i beton.

Były to symbole tamtych czasów, ale czasy się zmieniły. Dziś potrzebujemy we Wrocławiu zieleni, ciszy, bezpieczeństwa, czystego powietrza oraz sieci wygodnych tras spacerowych dla mieszkańców – opowiada Joanna Klima z Akcji Miasto.

Magistrat już planował przebudowę

Aktywiści podkreślają, że wrocławski magistrat w przeszłości miał już plany przebudowy tej ulicy.

Jeszcze w 2011 r. mówił o tym Rafał Dutkiewicz, który słusznie nazywał ul. Kazimierza Wielkiego największą blizną na tkance miasta. W 2012 r. urzędnicy zaprezentowali koncepcję, w której północna jezdnia została zamieniona w przestrzeń pieszą. Te plany trafiły jednak do niszczarki – zaznaczają społecznicy.

Jakub Nowotarski wyjaśnia, że jak pokazują dane z różnych miast na świecie, otwarcie ulic na ruch pieszy w centrach miast nie tylko zwiększa komfort życia mieszkańców, ale także generuje wyższe obroty w restauracjach i innych lokalach usługowych.

Tworzenie wysokiej jakości przestrzeni publicznej przekłada się zatem na większe wpływy do miejskiego budżetu – dodaje Nowotarski.

Społecznicy chcą sfinansować profesjonalną koncepcję zielonej trasy W-Z z 1% podatku. Mają składać się na nią: plan dla przestrzeni w okolicy, wizualizacje zieleni, badanie materiałów historycznych i przykładów z miast z całego świata oraz analiza transportowa.

Foto główne: mamik, fotopolska.eu. CC-BY-SA 4.0