Jeśli Ministerstwo Energii da zielone światło, Wrocław będzie chciał wprowadzić strefę niskoemisyjną w centrum miasta, z możliwością wjazdu dla aut elektrycznych. – To kuszący, ale bardzo trudny do realizacji pomysł – komentuje Michał Tekliński, wrocławski przedsiębiorca i były kandydat do rady miejskiej.

Samochód elektryczny

CC0 Public Domain

W Ministerstwie Energii trwają prace nad „Krajowymi ramami polityki rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych”. Przedstawiciele resortu wyjaśniają, że taki dokument jest konieczny do rozbudowy infrastruktury paliw alternatywnych i wdrożenia dla niej wspólnych specyfikacji technicznych. A taki wymóg nakłada na państwa członkowskie stosowna dyrektywa Unii Europejskiej.

– W treści „Krajowych ram polityki…” ujęte są cele do osiągnięcia w zakresie rozwoju rynku i infrastruktury paliw alternatywnych oraz instrumenty wsparcia, które mają przyczynić się do osiągnięcia wyznaczonych celów. Jednym z instrumentów jest wprowadzenie stref niskoemisyjnych w miastach, z możliwością wjazdu do tych stref dla pojazdów elektrycznych – tłumaczy nam Mariusz Kozłowski, naczelnik wydziału prasowego w resorcie energii.

Decyzja po stronie samorządów

Kozłowski podkreśla, że możliwość wprowadzenia takich stref przez władze aglomeracji i obszarów gęsto zaludnionych przyczyniłaby się do rozwoju transportu niskoemisyjnego oraz poprawiłaby jakość powietrza w metropoliach. Granice stref byłyby ustalane indywidualnie przez włodarzy każdego miasta.

– Pomysł ma na razie charakter ogólny i kierunkowy, a wszelkie szczegóły zmian będę opracowane i przedstawione w momencie procedowania zmian ustawowych – zaznacza Mariusz Kozłowski.

W połowie października zakończyły się konsultacje społeczne tego dokumentu – obecnie trwa analiza zgłoszonych uwag.

– Tak więc wszystkie podmioty mogły zająć stanowisko odnośnie zaprezentowanych instrumentów wsparcia, w tym wprowadzenie stref niskoemisyjnych. Co więcej, w przypadku przygotowywania zmian ustawowych, będą one podlegać konsultacjom społecznym zgodnie z obowiązującymi przepisami – dodaje Kozłowski.

Wrocław chce strefy niskoemisyjnej

Pomysł popierają władze Wrocławia – już na początku bieżącego roku prezydent Rafał Dutkiewicz pisał w tej sprawie do ministra środowiska.

– Niezbędne wydaje się wprowadzenie stref ograniczonej emisji komunikacyjnej w miastach, z możliwością wjazdu wyłącznie dla pojazdów spełniających podwyższone normy, w tym elektrycznych i hybrydowych – tłumaczył Rafał Dutkiewicz.

Niedawno prezydent stolicy Dolnego Śląska mówił również, że do skutecznej walki ze smogiem konieczne jest wyeliminowanie samochodów ciężarowych, dowożących towar do sklepów w centrum miasta, ale do tego potrzebna jest stosowna ustawa.

Kuszący, ale trudny do realizacji pomysł

Strefy niskoemisyjne to rozwiązanie, które powoli jest wprowadzane w europejskich metropoliach.

– Ze względu na duże zanieczyszczenie największych polskich miast, w tym także niestety Wrocławia, takie rozwiązanie wydaje się być kuszące. Biorąc jednak pod uwagę realne uwarunkowania, jest niezwykle trudne w realizacji – komentuje Michał Tekliński, przedsiębiorca i były kandydat do Rady Miejskiej Wrocławia.

Tekliński wylicza, że – po pierwsze – ponad 70% samochodów jeżdżących po polskich drogach ma 10 lub więcej lat, a zatem mnóstwo mieszkańców centrów miast (bo tam lokalizowane miałyby być strefy) musiałoby być zwolnionych z tego wymogu. Po drugie, blisko 50% wrocławskiego taboru autobusowego nie spełnia normy EURO 4, która miałby być dolną granicą dla pojazdów wjeżdżających do strefy, a zatem czekałaby nas gigantyczna wymiana autobusów.

– To być może nie byłoby takie złe, ale z pewnością trwałoby sporo czasu i wymagałoby dużego wysiłku inwestycyjnego. Wrocław jest trzecim miastem wojewódzkim, jeśli chodzi o liczbę samochodów przypadających na 1000 mieszkańców (niemal 690 aut), prześcigając niemal o 100 aut bardziej zamieszkałą Łódź. Problem zatem jest poważny i w najbliższej przyszłości konieczne będzie wprowadzenie rozwiązań, które z jednej strony będą działać proekologicznie, z drugiej ułatwią poruszanie się po mieście wszystkim obywatelom. Ważne, aby były to zmiany przemyślane i realnie zmieniające nasze miasto na lepsze – dodaje Michał Tekliński.

Przypomnijmy, że niedługo we Wrocławiu powinna powstać pierwsza w Polsce wypożyczalnia aut elektrycznych.