Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków orzekł o niewpisaniu do rejestru zabytków domu handlowego Solpol. Ten pomysł od dłuższego czasu wywołuje we Wrocławiu burzliwe dyskusje.

Przypomnijmy, o staraniach wrocławskich aktywistów, którzy chcieliby, aby dom handlowy Solpol został wpisany do rejestru zabytków donosiliśmy w marcu ubiegłego roku. Przedstawiciele Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia informują, że otrzymali ostatnio w tej sprawie decyzję odmowną od Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Społecznicy odwołali się od niej do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pełną treść decyzji można znaleźć na profilu TUMW.

„Solpol symbolem Wrocławia”

O pomyśle wpisania domu handlowego Solpol przy ulicy Świdnickiej do rejestru zabytków głośno zrobiło się w 2015 roku. Z takim wnioskiem do Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zwróciło się wtedy Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia oraz Fundacja Transformator. Wówczas się nie udało. Wojewódzka konserwator zabytków Barbara Nowak-Obelinda odmówiła wpisania Solpolu do rejestru. Aktywiści nie złożyli jednak broni i odwołali się od tej decyzji. Po odwołaniu do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Generalna Konserwatorka Zabytków nakazała DWKZ powtórne wszczęcie postępowania w tej sprawie. Ponowny, liczący ponad 40 stron wniosek został uzupełniony przez TUMW m.in. o dodatkowe dowody i opinie eksperckie.

Solpol to symbol lat 90. we Wrocławiu. Jako „pierworodny syn” ponowoczesnej architektury tamtych czasów niemal od samego początku wzbudzał kontrowersje wśród mieszkańców. Od kilku lat w debacie publicznej pojawia się pomysł wyburzenia tego budynku, do czego przygotowuje się też jego właściciel. Dyskusja, która rozgorzała wokół Solpolu, jest o tyle niepokojąca, że opiera się wyłączenie na emocjonalnym podejściu do architektury. Jednakże, gdy przypatrzeć się Solpolowi z naukowego punktu widzenia, wyłania się obraz obiektu zasługującego nie tylko na uwagę, ale również – przez swoją ponadprzeciętność – na zachowanie dla potomnych jako zabytku chronionego prawem. Solpol należy do tych obiektów, których – cytując Michała T. Witwickiego – zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową – pisali we wniosku aktywiści.

Jak tłumaczyli, stosunkowo młody wiek budynku (powstał w 1993 roku) nie może stanowić przeciwwskazania do wpisania go do rejestru zabytków.

Tym bardziej, że opisywany dom towarowy zbudowano już w minionej, z perspektywy czasów obecnych, epoce. Za zabytek uznany być może bowiem każdy obiekt, niezależnie od daty powstania, które spełnia odpowiednie kryteria artystyczne, historyczne lub naukowe. W naszym mniemaniu Solpol jest bez wątpliwości takim obiektem – podkreślało TUMW.

Aktywiści do wniosku dołączyli trzy opinie eksperckie, wykonane specjalnie na jego potrzeby. Sporządziły je osoby zawodowo związane z historią sztuki i architekturą: Alicja Gzowska i Lidia Klein, autorki publikacji o polskim postmodernizmie, Agnieszka Dąbrowska, redaktor prowadząca „Architektury – Murator”, najbardziej opiniotwórczego polskiego miesięcznika poświęconego architekturze, a także Zbigniew Maćków, ceniony wrocławski architekt, założyciel wielokrotnie nagradzanego autorskiego biura Maćków Pracownia Projektowa.

fot. Beata Ratuszniak-Matejuk

Maćków: nie powinniśmy burzyć Solpolu

Zbigniew Maćków o tym, dlaczego Solpol powinien znaleźć się w rejestrze zabytków, mówił także w wywiadzie dla naszego magazynu.

Szanuję inne zdania na ten temat, ale uważam, że warto, i do tego namawiam. Przede wszystkim dlatego, że jest to bardzo dobry budynek, choć pobieżne oceny wydają się tego nie potwierdzać. Zainteresowanych odsyłam do kilku lektur i do opinii dostępnych w sieci. Bardzo niewiele czasu minęło od powstania Solpolu, nie mamy jeszcze odpowiedniej perspektywy i dystansu, by go obiektywnie oceniać. I to pierwszy powód, dla którego nie powinniśmy go teraz burzyć – wyjaśniał architekt.

Jak tłumaczył, ten budynek ewidentnie jest kwintesencją niezwykle burzliwych i dynamicznych czasów: przejścia z jednego ustroju do drugiego.

Nagle architekci mogli zacząć projektować coś innego niż domy czy kościoły, doszło do erupcji kreatywności. Ten czas jest niepowtarzalny i dlatego warto najlepsze przykłady – jako znaki czasu – zachować. Nie mamy prawa palić teraz tych kart historii, tylko dlatego, że nam się na razie nie podobają w sensie estetycznym. Powinniśmy zostawić tę decyzję następnym pokoleniom – argumentował Zbigniew Maćków.

Architekt przypominał również, że Solpol trafił na listę 25 najważniejszych obiektów III RP, przygotowaną przez zespół ekspertów dla najważniejszego w Polsce magazynu architektonicznego „Architektura-Murator”.

Solpol jest więc jednym z 25 najlepszych budynków, które zdarzyły się w historii architektury w ostatnich latach. I nie mówimy tego my, wrocławianie. Nie mówię tego ja czy Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia. Mówią to niezależni eksperci w dziedzinach historii sztuki i architektury. Byłoby strasznie smutno, gdyby Solpol został jedynym obiektem w tej kolekcji, który został wyburzony. Chyba pierwszy raz poważnie wstydziłbym się za swoje miasto – podkreślał Zbigniew Maćków.

foto główne: Beata Ratuszniak-Matejuk