Niemal wszyscy mieszkańcy naszego województwa przyznają, że smog to bardzo poważny problem. A przedstawiciele Dolnośląskiego Alarmu Smogowego ostrzegają: sytuacja w regionie jest krytyczna.

Smog to problem, na który coraz głośniej zwracają uwagę wrocławianie, domagając się od władz miasta konkretnych i skutecznych działań.

Na razie jednak wciąż z jakością powietrza jest u nas kiepsko, o czym dobitnie świadczy choćby fakt, że stolica Dolnego Śląska regularnie pojawia się w zestawieniu najbardziej zanieczyszczonych miast świata.

O tym, że walka ze smogiem powinna być jednym z priorytetów dla władz miasta świadczą m.in. wyniki ankiety, którą niedawno przeprowadziliśmy w naszej facebookowej grupie Rozmawiamy o Wrocławiu (jeśli jeszcze nie dołączyliście, zapraszamy!).

Potwierdza to także badanie opinii, przeprowadzone na zlecenie Renault Polska przez Kantar TNS. Wynika z niego, że zdecydowana większość mieszkańców miast w województwie dolnośląskim uważa, że zanieczyszczenie powietrza to duży problem w Polsce i ich mieście.

W sumie aż 98% mieszkańców województwa dolnośląskiego wyraża opinię, że zanieczyszczenie powietrza w Polsce to duży problem. Podobnego zdania na temat swojej miejscowości jest 87% ankietowanych.

Badani zgadzają się, że niezbędne jest wdrażanie rozwiązań w zakresie mobilności zrównoważonej. 96% ankietowanych z Dolnego Śląska przyznaje, że ludzie powinni częściej korzystać z transportu zbiorowego. A 95% uważa, że musimy zmienić swoje nawyki transportowe, mając na uwadze właśnie zanieczyszczenie powietrza i zmiany klimatyczne.

Wciąż jednak najpopularniejszym środkiem transportu, podobnie jak w całej Polsce, pozostaje samochód. W ten sposób przynajmniej część drogi do pracy lub szkoły pokonuje połowa ankietowanych z województwa dolnośląskiego. Wiele osób korzysta również z komunikacji miejskiej. Taką odpowiedź wskazało 41% osób.

Krytyczna sytuacja na Dolnym Śląsku

Jak informuje Dolnośląski Alarm Smogowy, nasze województwo przeżyło w ubiegłym tygodniu najcięższy, jak dotąd, atak smogu w obecnym sezonie grzewczym.

– W środę późnym wieczorem stacja pomiarowa WIOŚ przy ul. Korzeniowskiego we Wrocławiu odnotowała stężenia godzinowe pyłu zawieszonego PM 2,5 sięgające 179 μg/m3, czyli ponad 700% normy średniodobowej WHO, a stolica Dolnego Śląska zajęła niechlubne czwarte miejsce w zestawieniu światowych metropolii pod względem fatalnej jakości powietrza. W Dusznikach Zdroju sytuacja była jeszcze bardziej dramatyczna: stężenie godzinowe we wtorek 22 stycznia osiągnęło tam poziom 297 μg/m3 dla pyłów PM2,5 (1200% normy WHO) – wyliczają aktywiści.

Przypomnijmy, że od 1 lipca 2018 roku w jedenastu dolnośląskich uzdrowiskach obowiązuje specjalna uchwała antysmogowa. W siedmiu z nich (Cieplicach, Dusznikach, Kudowie, Lądku, Polanicy i Szczawnie), podobnie jak we Wrocławiu, uchwała zakłada likwidację pieców oraz całkowity zakaz palenia węglem i drewnem w 2028 roku.

Aktywiści podkreślają, że gminy objęte uchwałą jak na razie zdają się jednak ignorować nowe prawo.

– Na oficjalnych stronach uzdrowisk bardzo trudno znaleźć jakiekolwiek informacje o uchwałach i jakości powietrza. Albo są one bardzo głęboko ukryte i zdawkowe, albo nie ma ich wcale – zaznacza Arkadiusz Wierzba z DAS.

Wrocław ma nowy indeks powietrza

Na przystankach komunikacji miejskiej we Wrocławiu po raz pierwszy pojawiła się ostatnio informacja o krytycznej jakości powietrza. To efekt wprowadzenia nowego Wrocławskiego Indeksu Powietrza, przyjętego przez magistrat we współpracy z Dolnośląskim Alarmem Smogowym.

– Skala Wrocławskiego Indeksu Powietrza została opisana tak, aby informować mieszkańców o stanie powietrza w sposób adekwatny do poziomu zagrożenia. Dodatkowo zawiera ona w sobie zalecenia, jak powinniśmy zareagować i zachować się w stosunku do aktualnej jakości powietrza – wyjaśnia Katarzyna Szymczak-Pomianowska, dyrektor Departamentu Zrównoważonego Rozwoju UMW.

W Polsce dane dotyczące oceny jakości powietrza oparte są na Polskim Indeksie Jakości Powietrza, czyli 6 stopniowej skali, od bardzo dobrego po bardzo zły. Informacje o stężeniu zanieczyszczeń, które wpływają na jakość powietrza są pobierane z automatycznych stacji pomiarowych i są umieszczane na portalu Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, z którego do tej pory przekazywane były na tablice informacji przystankowej.

Jednak ten opis poziomu jakości powietrza, w tym zanieczyszczeń, nie do końca odpowiada rzeczywistej sytuacji zagrożeń.

– Dzięki indeksowi mieszkańcy Wrocławia mogą lepiej się chronić. Takiej szansy nie mają natomiast mieszkańcy niektórych uzdrowisk i wybierający się tam turyści. To przerażający paradoks, że Duszniki się duszą, a my jeździmy się tam leczyć lub co gorsza: wysyłamy tam dzieci, które należą przecież do grup najbardziej narażonych na zanieczyszczenia powietrza – mówi Hanna Schudy z DAS.

Jak się chronić przed smogiem?

Zdaniem przedstawicieli Dolnośląskiego Alarmu Smogowego, oprócz działań informacyjnych i doraźnych zabezpieczeń konieczna jest systemowa likwidacja przyczyn zanieczyszczeń.

– Najpierw inwentaryzacja źródeł zanieczyszczeń, następnie program dotacyjny z solidnym budżetem na wymianę pieców i termorenowację, w połączeniu z doradztwem energetycznym i programem osłonowym dla najuboższych. Wrocław na wielu z tych pól jest już bardzo zaawansowany, ale pozostałe gminy na Dolnym Śląsku, w tym uzdrowiska, również muszą potraktować problem smogu śmiertelnie poważnie. Około 3000 osób rocznie w naszym regionie umiera przedwcześnie z powodu zanieczyszczeń powietrza – wyjaśnia Krzysztof Smolnicki, prezes Fundacji Ekorozwoju.

Jak radzą aktywiści, w sytuacji alarmu smogowego należy pamiętać o podstawowych zasadach postępowania, zwłaszcza w odniesieniu do grup najbardziej narażonych: dzieci, kobiet w ciąży, osób chorych i starszych.

– Unikamy wychodzenia na zewnątrz, nie wietrzymy pomieszczeń, nie uprawiamy sportu na zewnątrz, nie rozpalamy też domowych kominków, które podnoszą stężenie pyłów w samym mieszkaniu. Dorośli i osoby zdrowe mogą korzystać z masek ochronnych oraz oczyszczaczy powietrza – dodaje Smolnicki.