W ciągu ostatnich 7 lat liczba samochodów, wjeżdżających codziennie do Wrocławia, wzrosła aż o 25%. Po samym mieście częściej podróżujemy pieszo i rowerem, rzadziej z kolei korzystamy z komunikacji zbiorowej.

Wrocławski magistrat zaprezentował wyniki Kompleksowego Badania Ruchu z 2018 roku. Badaniem objęto Wrocław i 21 sąsiednich gmin.

– Dzięki analizie większego obszaru możemy zaobserwować nie tylko podróże po mieście, ale również codzienne podróże wrocławian i naszych sąsiadów. Wszystkie zebrane informacje posłużą do rozwijania systemu transportowego i przestrzennego naszego miasta – zapowiada Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia.

Ankiety przeprowadzano w gospodarstwach domowych, na stacjach i dworcach, w centrach handlowych i na uczelniach, a także w pojazdach komunikacji zbiorowej. Dodatkowo ankietę można było wypełnić także w internecie, w badaniu wykorzystywano też aplikację mobilną, która za zgodą użytkowników, monitorowała ich codzienne podróże. Analizowano także dane z kart SIM.

Do Wrocławia wjeżdża o 25% aut więcej

Badania pokazały znaczące wzrosty ruchu samochodów do i z Wrocławia. Jednak, jak tłumaczą urzędnicy, w związku z tym, że w 2011 roku – już po KBR 2010/11 – oddano do użytku AOW, zmienił się sposób wjazdu do Wrocławia.

– Na głównych trasach wjazdowych do miasta – na granicy miasta – sumaryczna liczba samochodów wjeżdżających w ciągu doby w porównaniu do pomiarów w 2010/2011 jest podobna (ponad 190 tys. pojazdów), ale dodatkowe samochody wjeżdżają do miasta trzema nowymi węzłami AOW: Wrocław Lotnisko, Wrocław Stadion i Wrocław Zachód (około 48 tys. pojazdów). W sumie więc do miasta w ciągu doby wjeżdża 238 tys. pojazdów, czyli o 25% więcej niż 7 lat temu – wylicza magistrat.

Ruch na wjazdach do miasta porównano także z pomiarem kontrolnym wykonanym w 2015 roku. Okazało się, że są wjazdy, na których ruch zmniejszył się (np. wjazd od Poznania ulicą Sułowską), ale są też takie, na których wzrosły (np. wjazd ul. Opatowicką).

– Oba przykłady zmian wynikają z tego, że na północy powstała droga ekspresowa S5 – więc ruch na „starej krajówce” spadł, a na wschodzie powstała droga wojewódzka, która pozwoliła na dodatkowy wjazd do miasta od strony wschodniej – zaznaczają urzędnicy.

Uwagę zwracają także wyniki pomiarów ruchu w punktach zlokalizowanych wokół centrum, gdzie rano obserwujemy ponad 59 tys. osób wjeżdżających oraz 64,5 tys. osób wyjeżdżających po południu różnymi środkami transportu.

Najbardziej obciążone ruchem wokół centralnego ringu w godzinach szczytu są 3 przekroje drogowe. To pl. Jana Pawła 2 (8512 pasażerów wyjeżdżających z centrum w godz. 16.00-17.00), pl. Powstańców Śląskich (8392 pasażerów wjeżdżających do centrum w godz. 7.00-8.00) oraz pl. Grunwaldzki (2597 samochodów wjeżdża do centrum w godz. 7.00-8.00, 2172 samochodów wyjeżdża z centrum w godz. 16.00-17.00).

Częściej jeździmy rowerem, rzadziej MPK

Jak wynika z tzw. analiz modal split, 41% podróży mieszkańcy Wrocławia wykonują autem, 28% transportem zbiorowym, 6% jeździ rowerem, a 24% podróżuje pieszo.

– To bardzo optymistyczny dla nas wynik. Co prawda udział podróży autem spadł zaledwie o 1 punkt procentowy, ale ten fakt zainicjował zmianę tendencji. Udział ruchu niesamochodowego jest na poziomie 59% – to dobrze wróży naszemu celowi zawartemu we Wrocławskiej Polityce Mobilności – chcemy żeby ten udział w 2020 osiągnął poziom co najmniej 60% – komentuje Monika Kozłowska- Święconek, dyrektor Biura Zrównoważonej Mobilności.

Urzędników cieszy też wzrost podróży pieszych. Jak tłumaczą, uznaje się bowiem, że jeśli ten udział osiąga poziom ok. 25%, to miasta takie charakteryzują się wysoką jakością życia.

W porównaniu z Kompleksowym Badaniem Ruchu sprzed 7 lat, zmniejszył się z kolei, i to aż o 7%, udział podróży transportem zbiorowym. Jak to tłumaczy magistrat?

– Na modal split trzeba patrzeć kompleksowo – tzn. najważniejsze jest, żeby rósł udział podróży niesamochodowych, czyli podróży wykonywanych tramwajem, autobusem, koleją, rowerem i pieszo. Podział tej części jest sprawą wtórną i zależy od specyfiki miasta. We Wrocławiu znacząco wzrósł udział ruchu pieszego i rowerowego, co jest dowodem na to, że dynamiczny rozwój infrastruktury rowerowej oraz nacisk na kształtowanie przestrzeni publicznych przyjaznych pieszym przynosi wymierne efekty – po prostu ludzie chętniej chodzą i podróżują na co dzień rowerem – wyjaśniają urzędnicy.

Podkreślają, że z analiz modal split innych miast, szczególnie tych z Europy Zachodniej, które są w procesie kształtowania zrównoważonej mobilności, wynika, że zmiana tendencji w podróżowaniu następuje w kilku krokach.

– Zwykle w pierwszym kroku zwiększa się udział podróży rowerowych – z odpływem z komunikacji zbiorowej, a dopiero później z użytkowników aut do komunikacji zbiorowej. Jesteśmy zatem w środku tego cyklu – widać pozytywną zmianę. Teraz należy skoncentrować się na komunikacji zbiorowej, a ruch pieszy i rowerowy rozwijać co najmniej tak dynamicznie jak dotychczas – zaznacza Jacek Sutryk.


Które osiedla są najbardziej samochodowe?

Z badań wynika, że najbardziej samochodowym obszarem miasta jest rejon Lipy Piotrowskiej i lotniska. Ponad 73% i 69% mieszkańców tych obszarów podróżuje autem.

– Rejon lotniska skorzysta z oferty związanej z inwestycją tramwaju na Nowy Dwór – w zakresie komunikacji zbiorowej i nowego połączenia rowerowego z centrum, a w rejonie Lipy realizowany jest sukcesywnie pakiet różnych działań: uruchomiona została nowa linia autobusowa 111, myślimy o kolejnej, będzie stacja roweru miejskiego w rejonie przystanku Osobowice oraz parking P&R. Ogłoszony został także przetarg na przebudowę ulicy Pełczyńskiej – wyliczają urzędnicy.

Najbardziej rowerowa jest Leśnica, a piesze Śródmieście. Z transportu publicznego najchętniej korzystają z kolei mieszkańcy rejonu Wielkiej Wyspy.

Sąsiedzi wybierają własne auta

Z badań wynika, że większość mieszkańców gmin ościennych – 66% – podróżuje samochodami. Liderem jest tu gmina Wisznia Mała, która dzięki otwarciu S5 zyskała doskonały samochodowy wjazd do miasta. Udział ich podróży autami wynosi 92%.

– Można zauważyć, że mieszkańcy gmin sąsiednich zdecydowanie częściej wybierają podróż własnym samochodem niż komunikacja zbiorową, tym samym w znaczący sposób wpływając na miejski układ drogowy. Jest to wielkie wyzwanie dla miasta i aglomeracji, żeby zachęcić sąsiadów do podróżowania do Wrocławia transportem kolejowym lub korzystania z parkingów P&R na granicy miasta. Dzięki temu Wrocław będzie bardziej przyjazny, a klimat miasta zdrowszy – zaznaczają w magistracie.

Urzędnicy obiecują zmiany

Jak zapowiada magistrat, w najbliższych latach we Wrocławiu nastąpi wiele zmian w transporcie.

Do 2020 roku ma powstać 5 nowych przystanków kolejowych zintegrowanych z transportem miejskim, m.in. na linii 292 do Jelcza wraz z parkingami P&R. Do przyszłego roku powinny również powstać nowe parkingi w systemie P&R w całym mieście – łącznie około 1000 miejsc postojowych.

– Niebawem zakończą się prace związane z budową trasy tramwajowej ul. Hubskiej, a na budowę czeka trasa autobusowo – tramwajowa na Nowy Dwór oraz tramwaj w ulicy Długiej – Starogroblowej – Popowickiej. W trakcie projektowania jest nowy ciąg mostów Chrobrego uwzględniający torowisko tramwajowe. Sporządzamy także koncepcję tramwaju do Swojczyc oraz tramwaju na Ołtaszyn, z możliwością jego przedłużenia do Wysokiej – wyliczają urzędnicy.

Jednocześnie w magistracie zapewniają, że w ramach działań organizacyjnych analizują układ autobusowy.

– Po to aby niektórym osiedlom zwiększyć częstotliwość kursowania, poprawić funkcjonalność lub wprowadzić nową ofertę – dodają.