W ostatnich latach sytuacja na rynku pracy dynamicznie się zmienia. Bezrobocie spadło i obecnie we Wrocławiu waha się w okolicach 2%. To jednak nie wyeliminowało problemów. Dziś to pracodawcy z wielu branż mają spore trudności ze znalezieniem pracowników.

Wrocław należy do miast o jednej z najniższych stóp bezrobocia w kraju. Według danych GUS w lutym wyniosła ona 1,9 proc. Lepiej było tylko w Warszawie (1,5 proc.) czy w powiecie katowickim (1,7 proc.). Według oficjalnych statystyk Wrocław liczy 639,3 tys. mieszkańców, z czego zarejestrowanych bezrobotnych jest zaledwie 7,6 tys. (stan na luty 2019 r.). W ciągu roku liczba bezrobotnych zmniejszyła się o blisko 8%.

Śmiało można powiedzieć, że obserwujemy dziś zjawisko określane jako „rynek pracownika”. To pracownik może być dziś bardziej wybredny i może pozwolić sobie na poszukiwanie pracy bardziej odpowiadającej jego potrzebom. Wraz ze stabilizacją sytuacji na rynku pracy nastąpił także wzrost wynagrodzenia. Wg GUS w czwartym kwartale 2018 roku średnie wynagrodzenie wynosiło 5 156,26 zł i w porównaniu do 2017 roku wzrosło o 7 proc.

W sektorze przedsiębiorstw najlepiej zarabiają osoby zatrudnione w informacji i komunikacji, gdzie średnio zarabia się 8 206,77 zł. Kolejna grupa to osoby zatrudnione w działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej. Tam średnie zarobki kształtują się na poziomie 6 606,97 zł. W pierwszej trójce najlepiej zarabiających znalazły się również osoby zatrudnione w szeroko rozumianym przemyśle, gdzie średnie wynagrodzenie wynosi 5 917,46 zł.

W lutym 2019 r. w całym województwie dolnośląskim pracodawcy zgłosili do powiatowych urzędów pracy 13 457 miejsc pracy i aktywizacji zawodowej. Na jedno zgłoszone wolne miejsce pracy przypadało przeciętnie 0,6 nowo zarejestrowanego bezrobotnego, czyli o 0,1 mniej niż w miesiącu poprzednim. We Wrocławiu w lutym zgłoszono 3369 ofert pracy, zaś wolnych miejsc na koniec miesiąca było 3037. W latach 2011-2018 roku liczba zarejestrowanych bezrobotnych na koniec danego roku spadła o 55% (z 16 168 w 2011 roku do 7247 w 2018 r). Jednak cały czas na rynku pozostają osoby bezrobotne.

– Najwięcej, bo 26,9 proc., zarejestrowanych osób znajduje się w grupie wiekowej 35-44 lat – mówi Maciej Sałdacz z wrocławskiego Powiatowego Urzędu Pracy. – Kolejna grupa to osoby powyżej 55. roku życia – 26,5 proc. Najmniej jest osób poniżej 25. roku życia (4,6 proc.).

Warto zaznaczyć, że ograniczenie bezrobocia wystąpiło we wszystkich analizowanych grupach, ale w większym stopniu dotyczyło mężczyzn niż kobiet. Według statystyk, w pierwszej połowie minionego roku najwięcej osób zarejestrowanych jako bezrobotne stanowiły osoby z wyższym wykształceniem, a najmniej te, które ukończyły licea ogólnokształcące.

Deficytowe zawody

Do Powiatowego Urzędu Pracy we Wrocławiu z roku na rok wpływa coraz więcej ofert pracy. Największa ilość dotyczy takich zawodów, jak sprzedawca (427 ofert pracy), technik ekonomista (144), ekonomista (116) czy magazynier (113). Co ciekawe, dotyczy to również nurków, pracowników z zakresu działalności religijnej czy mechaników rowerowych.

Do nadwyżkowych zawodów należą od lat artyści muzycy, plastycy czy fotografowie, ale także bibliotekarze, drukarze i kreślarze. Zaskakuje grupa techników leśnictwa, która została określana jako „zawód maksymalnie nadwyżkowy”.

Wrocławski Powiatowy Urząd Pracy

Wrocław rozwija się dynamicznie. Tworzone są nowe miejsca pracy, ale na rynku pojawiają się również nowi pracownicy, którzy przybywają do nas spoza granic naszego kraju. Obecne czasy są wyzwaniem nie tylko dla pracodawców, ale i dla pośredników pracy. Powiatowy Urząd Pracy we Wrocławiu także stoi przed nowymi zadaniami. Niska stopa bezrobocia we Wrocławiu może podważać sens istnienia urzędu, jednak to tylko jedna strona medalu, ponieważ na rynku pozostają pracodawcy, którzy obecnie nie są w najłatwiejszej sytuacji. Z roku na rok przybywa ofert pracy, natomiast maleje liczba osób zarejestrowanych jako bezrobotni. Mimo takiego stanu rzeczy, od 2014 roku maleje liczba osób, które podejmują pracę za pośrednictwem urzędu pracy.

– Mimo że rynek pracy zmienił się gruntownie, to przede wszystkim wspieramy poszukujących zatrudnienie – mówi Marek Sałdacz. – Jednak w dużo większej mierze niż w przeszłości obsługujemy również pracodawców, którym pomagamy w dwóch obszarach: w poszukiwaniu kandydatów do pracy, a także w tworzeniu miejsc pracy. Urząd pracy obsługuje również Krajowy Fundusz Szkoleniowy, a także wspiera proces zatrudniania cudzoziemców.

Istotnym zadaniem urzędów pracy jest obowiązek rejestrowania oświadczeń powierzenia zatrudnienia cudzoziemcom. Wychodząc naprzeciw pracodawcom, urząd organizuje tzw. giełdy pracy. Natomiast KFS adresowany jest zarówno do pracowników, jak i pracodawców, którzy chcieliby skorzystać z różnych form kształcenia ustawicznego.

Nieodłącznym elementem wsparcia osób bezrobotnych, organizowanego przez urząd pracy, jest pomoc w szkoleniach. Osoby poszukujące pracy są kierowane na szkolenia indywidualnie według zapotrzebowania pracodawców. Zewnętrzne szkolenia są finansowane właśnie przez urząd. Osoby, które myślą o założeniu działalności gospodarczej, mogą otrzymać wsparcie urzędu.