W sierpniu ma zakończyć się rewitalizacja linii kolejowej między Bielawą a Dzierżoniowem, dzięki czemu jeszcze latem wznowiony zostanie tam ruch pociągów. – Lubię takie tempo – komentuje Patryk Wild, radny Dolnego Śląska.

W poniedziałek 21 stycznia Dolnośląska Służba Dróg i Kolei we Wrocławiu ogłosiła przetarg na rewitalizację linii kolejowej nr 341, między Bielawą Zachodnią a Dzierżoniowem. Postępowanie podzielono na dwa zadania. Pierwsze to zaprojektowanie i zabudowa urządzeń samoczynnej sygnalizacji przejazdowej, a drugie – zaprojektowanie i wykonanie robót budowlanych.

Zgodnie z zapowiedziami marszałka Cezarego Przybylskiego, pociągiem do Bielawy pojedziemy już latem. W dokumentacji przetargowej jako termin realizacji zamówienia podano 2 sierpnia 2019 roku.

Radości z tych zapowiedzi nie ukrywa Patryk Hałaczkiewicz, inicjator akcji „Kolej dla Bielawy”.

Z ogłoszenia przetargu cieszy się również Patryk Wild, radny sejmiku Dolnego Śląska.

Przypomnijmy, w połowie grudnia donosiliśmy, że urząd marszałkowski przejął linię kolejową łączącą Bielawę z Dzierżoniowem. Dzięki temu samorząd Dolnego Śląska może ją zrewitalizować i przywrócić tam ruch pociągów.

O planach reaktywacji linii kolejowej z Bielawy do Dzierżoniowa, dzięki której bielawianie będą mogli dojechać pociągiem do największych miast w regionie, mówi się już od kilku lat. Wszystko zaczęło się od wspomnianej akcji “Kolej dla Bielawy”.

– Akcję rozpoczęliśmy wiosną 2014 roku. Przez trzy miesiące zebraliśmy ponad 3000 podpisów, prowadziliśmy też promocję w internecie. W lipcu 2014 roku złożyliśmy petycję wraz podpisami na ręce władz województwa i prezesa Kolei Dolnośląskich – tłumaczył nam w grudniu Patryk Hałaczkiewicz.

Z Wrocławia do Bielawy w niespełna 1,5 godziny

Pozyskana w grudniu trasa będzie stanowiła przedłużenie relacji pociągów z Wrocławia i Legnicy do Dzierżoniowa. Obecnie kursuje tam 9 par pociągów dziennie. Kursy zostaną przedłużone do Bielawy Zachodniej. Czas podróży do Wrocławia wyniesie około 85 minut, a inwestorem i zarządcą linii będzie Dolnośląska Służba Dróg i Kolei.

Patryk Wild przypominał w grudniu, że Bielawa to obecnie drugie pod względem wielkości miasto na Dolnym Śląsku, wykluczone z ruchu kolejowego.

– Większy jest tylko Lubin, ale wkrótce w obu miastach to się skończy. Dzięki temu, wykluczenie transportowe, jeśli chodzi o kolej, zmniejszy się w naszym regionie o około 100 tys. osób. A przypomnijmy, że ostatni raz urząd marszałkowski przejmował od PKP linie kolejowe ponad dekadę temu. O tym, że to słuszny ruch, za przykład może służyć choćby linia do Trzebnicy, na której dziś zainteresowanie jest tak ogromne, że podróżni nie mieszczą się do pociągów – podkreślał Wild. 

Władze Dolnego Śląska zamierzają przejąć od PKP łącznie 22 odcinki linii kolejowych w regionie. To w sumie ponad 400 km torów, które rozszerzą system komunikacji na Dolnym Śląsku.