Wokół planowanego parku Krzyckiego narosło sporo emocji. Aktywiści podkreślają jednak, ze nie sprzeciwiają się budowie samego parku, tylko kolektora, który – zdaniem społeczników – zagraża przebiegającemu tam potokowi i rosnącym na tym terenie drzewom.

Jak zapowiada wrocławski magistrat, jeszcze w tym roku ma rozpocząć się budowa parku Krzyckiego, który powstanie na terenach między Ślęzą a Olszówką Krzycką. Koszt całej inwestycji to około 14 mln zł, z czego 10 mln złotych pochodzi ze środków Unii Europejskiej. Zgodnie z zapowiedziami urzędników, park będzie miał ponad 5 ha i uzupełni zieloną przestrzeń w tej części miasta.

Przy budowaniu parku wykorzystamy już zadrzewiony teren, który uzupełnimy o dwa stawy, zadbamy o naturalny charakter tego miejsca – mówi Katarzyna Szymczak-Pomianowska, dyrektor Departamentu Zrównoważonego Rozwoju.  

Do zasilenia dwóch akwenów będzie wykorzystywana woda opadowa, czyli deszczówka, śnieg i grad. W magistracie zapowiadają, że teren zostanie uporządkowany, wśród już istniejących roślin pojawią się nowe nasadzenia: drzewa, krzewy i kwietne łąki, ale także ścieżki dla pieszych i elementy małej architektury.

Urzędnicy tłumaczą, że koniecznym elementem inwestycji jest kolektor, którego zadaniem będzie zbieranie wody opadowej z powierzchni około 68 ha, z ulic Krzyckiej, Skarbowców, Szarugi, Babiego Lata, Mglistej, Róży Wiatrów, Wietrznej, Południowej.  

Kolektor będzie odprowadzał wodę, po jej wcześniejszym oczyszczeniu, poprzez system meandrujących rowów na tereny zieleni oraz do stawów w parku Krzyckim. Dzięki temu rozwiążemy dotychczasowe problemy mieszkańców tej części miasta, których nieruchomości są zalewane podczas nawalnych deszczy – wyjaśnia Tomasz Konieczny, dyrektor inwestycji w MPWiK.

Urzędnicy informują, że kolektor jest urządzeniem grawitacyjnym (wykorzystuje naturalne spadki terenu, tak jak robi to np. rzeka), dzięki temu nie trzeba będzie budować w parku dodatkowej infrastruktury technicznej, np. przepompowni.

Wrocław, tak jak i cały kraj, zmaga się z suszą. Dlatego inwestycja na Krzykach ma przeciwdziałać tym zmianom: zagospodarujemy naturalne zagłębienia terenu, aby retencjonować wody opadowe – dodaje Katarzyna Szymczak-Pomianowska.

Aktywiści: to spór o kolektor, nie o park

Plany magistratu wzbudziły zaniepokojenie aktywistów z Przyjaznego Wrocławia.

Należy wyraźnie zaznaczyć: nie sprzeciwiamy się budowie Parku Krzyckiego. Leży on na zupełnie innym terenie niż dyskusyjny odcinek kolektora, który miasto chce zbudować niszcząc przy okazji bogatą przyrodę i naturalny potok: Olszówkę Krzycką. Mieszkańcy nie protestują ani przeciwko budowie parku, ani części retencyjnej w parku, a są przeciwni tylko temu fragmentowi kolektora – tłumaczy nam Łukasz Szymanowicz.

Jak podkreśla aktywista, prowadzona przez miasto i spółki miejskie narracja wprowadza w błąd opinię publiczną.

Problemy z tą inwestycją mają liczne źródła: po pierwsze wadliwe plany miejscowe, zakładające budowę budynków mieszkalnych na terenie podmokłym, w dolinie Ślęzy – pierwszy budynek zbudowany w tym obniżeniu przy ul. Mglistej kolejny rok stoi nieoddany do użytku z powodu zalewania podziemnych kondygnacji wodą, której nie da się zatrzymać. Po drugie – dotacja unijna, która została przyznana na ochronę środowiska, ale w konsekwencji błędnych założeń będzie de facto oznaczała dewastację istniejącej w dolinie Ślęzy przyrody, wycinkę drzew i pozbawienie rosnących tu pozostałych drzew (w tym 120-letnich dębów) wody deszczowej – wylicza Szymanowicz.

Tłumaczy, że mieszkańcy nie zgadzają się, aby niszczyć to, co najbardziej wartościowe (nie do odtworzenia za żadne pieniądze) w imię dofinansowania.

Staliśmy się zakładnikami tej dotacji, na tym etapie jesteśmy przekonani, że miasto nie jest zainteresowane ochroną środowiska, tylko tym, żeby pochwalić się, ile milionów zostało uzyskane i wydane. W skrócie: osuszymy naturalne mokradło w dolinie rzeki, wytniemy stare drzewa, żeby posadzić młode drzewka i ogłosić sukces – podkreśla.

fot. Przyjazny Wrocław

Udało się uratować najstarsze dęby

Miasto przekonuje, że trasa kolektora, na wniosek mieszkańców, została zmieniona tak, by ochronić jak największą liczbę drzew przed niezbędną wycinką.

W czasie inwestycji szczególnie chronione będą ponadstuletnie dęby, użyjemy także specjalistycznego sprzętu, aby przesadzić niektóre rośliny. Zależy nam na każdym drzewie – mówi Piotr Paś, prezes Wrocławskich Inwestycji, które odpowiadają za budowę parku.

Z kolei Łukasz Szymanowicz zaznacza, że trasa kolektora została zmieniona kilkanaście dni temu, na bardzo krótkim fragmencie i w bardzo niewielkim zakresie, który jednak pozwoli zachować najstarsze dęby, które pierwotnie urzędnicy chcieli wyciąć.

Dopiero protesty mieszkańców uratowały te drzewa. Wciąż jednak jest forsowany pomysł zabetonowania naturalnego potoku. Czy drzewa podłączą się korzeniami do betonowej rury, żeby czerpać wodę? Wciąż planuje się wycinkę innych starych, wartościowych drzew. Aby wykonać wykop, musi zostać użyty ciężki sprzęt, co oznacza w praktyce destrukcję ekosystemu, jaki tam istnieje – wylicza.  

Urzędnicy zapewniają jednak, że na żadnym etapie Olszówka Krzycka nie będzie zabetonowana. Wyjaśniają, że projekt zakłada budowę kolektora deszczowego, a nie przebudowę rowu melioracyjnego, który obecnie pełni Olszówka Krzycka. 

Kolektor przebiega pod ziemią po lewej albo prawej stronie Olszówki Krzyckiej. Trzy razy przetnie Olszówkę i w ten sposób powstaną tamy. Wytworzą się naturalne zagłębienia. Niecki zostaną obsadzone roślinnością, aby jeszcze lepiej retencjonować wodę. Obecnie Olszówka pełni funkcję rowu melioracyjnego, to oznacza, że woda jak najszybciej spływa nią do rzeki Ślęzy. Po wytworzeniu się tych tam woda zostanie na miejscu i stopniowo będzie wnikać do gruntu – informuje nas Marcin Obłoza z biura prasowego magistratu. 

Konsultacje realne czy fikcyjne?

Zgodnie z zapewnieniami urzędników, ostateczny projekt parku zostanie wypracowany podczas konsultacji społecznych z mieszkańcami Wrocławia.

Termin i forma konsultacji będą dostosowane do obecnej sytuacji związanej z pandemią, tak aby jak najlepiej wypracować projekt nowej, zielonej przestrzeni miasta – tłumaczy Bartłomiej Świerczewski, dyrektor Departamentu Spraw Społecznych.

Inaczej na sprawę patrzą aktywiści.

Wnioskujemy o zmianę koncepcji, ponieważ zależy nam na dotacji – ale wydanej na ochronę środowiska, nie jego niszczenie. Jednak przez niekompetencję urzędników, jest już prawdopodobnie za późno na zmiany – tak przynajmniej twierdzi miasto, ponieważ środki należy wydać najpóźniej w tym roku. I to nas boli najbardziej – stąd cały pośpiech urzędów i wręcz panika związana z protestami. Widzimy też całą fikcję konsultacji, które nie odbyły się do tej pory – a dziś nie ma już czego konsultować, bo na tym etapie projekty są zatwierdzone do realizacji, geodeci są już w terenie. Jak i drzewa oznaczone do wycinek – podkreśla Łukasz Szymanowicz.

Społecznicy deklarują chęć udziału we wszystkich rozmowach i konsultacjach w spornych kwestiach.

Jednak biorąc pod uwagę powyższe, nie ma możliwości aby były to rozmowy realnie mogące zmienić to, co miasto zdecydowało już w tej sprawie. Nie interesuje nas udział w fikcyjnych, pokazowych i nic nie zmieniających „konsultacjach”, które będą miały za zadanie usprawiedliwienie dalszej destrukcji tego obszaru i wybielanie wizerunku miasta – dodaje Szymanowicz.   

Aktywista wyjaśnia, że gdyby jednak w jakiś sposób można było te terminy odsunąć w czasie, ma następujące propozycje:

1) Zmiana zamkniętej formy kolektora na spornym odcinku na formę otwartą: zachowanie naturalnego potoku i dodanie w jej biegu ogrodów deszczowych, poszerzeń, meandrów, miejskich mokradeł.

2) Zachowanie całej, bogatej istniejącej roślinności wzdłuż Olszówki Krzyckiej i włączenie spornego terenu do obszaru planowanego Parku Krzyckiego

3) Park zaprojektowany z jak najmniejszą ingerencją w istniejącą przyrodę.

4) Natychmiastowe wstrzymanie sprzedaży gruntów podmokłych pod zabudowę mieszkalną i wycofanie się z tego niezrównoważonego środowiskowo pomysłu podczas aktualizacji Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego.

Jak informują nas urzędnicy, ostatnia z tych kwestii, dotycząca sprzedaży terenów, jest już rozwiązana. 

– Decyzją prezydenta Jacka Sutryka, działka pierwotnie przeznaczona pod zabudowę, zostanie włączona do terenu Parku Krzyckiego – zaznacza Marcin Obłoza.

Magistrat zapowiada, że o terminach konsultacji społecznych będzie informować w najbliższym czasie.

Foto główne: Przyjazny Wrocław