Magistrat sprzedał – za niemal 38 mln złotych – zabytkowy pałac Hatzfeldów przy ulicy Wita Stwosza. Do przetargu zgłosiły się trzy firmy. Właśnie wybrano zwycięską ofertę.

Przypomnijmy, w kwietniu na miejskiej Giełdzie Nieruchomości pojawiła się informacja o cenie wywoławczej pałacu Hatzfeldów, który wyceniono na 37 mln 800 tys. złotych. W sierpniu z kolei ustalono datę przetargu. Ten odbył się 4 listopada. Oferty złożyły trzy spółki – Apsys Polska, Fintrust Industrie i Rafin, a ostatecznie nieruchomość została wylicytowana za 37 mln 900 tys. złotych.

Obowiązujący plan miejscowy, jako przeznaczenie podstawowe, przewiduje dla tego terenu usługi, handel detaliczny małopowierzchniowy, gastronomię, obiekty upowszechniania kultury, wystawy i ekspozycje, biura, obiekty hotelowe, a także obiekty kongresowe i konferencyjne.

Miasto nie ma pieniędzy na przebudowę

O tym, że miasto szykuje się do sprzedaży pałacu Hatzfeldów przy ulicy Wita Stwosza informowaliśmy w połowie ubiegłego roku.

– Aktualnie nie jesteśmy w stanie znaleźć w budżecie pieniędzy na przebudowę pałacu Hatzfeldów, dodatkowo sytuację utrudnia epidemia, która wpłynęła w znaczny sposób na kondycję finansową miasta, a z drugiej strony nie możemy dopuścić, by instytucja o takim znaczeniu dla miasta pozostawała przez dłuższy czas bez odpowiedniej siedziby. Stąd decyzja o przygotowaniu nowego miejsca dla BWA Awangarda – mówił wówczas Jerzy Pietraszek, dyrektor Wydziału Kultury.

Te plany nie spodobały się stronie społecznej, a także dyrektorom publicznych polskich galerii sztuki, którzy wysłali list w tej sprawie do prezydenta Jacka Sutryka. Urzędnicy zapewniali jednak, że budynek przy ulicy Wita Stwosza 32 nie pozostanie bez opieki miasta.

– Znajduje się w rejestrze zabytków i jest objęty opieką konserwatorską, a przy sprzedaży zostanie objęty przetargiem ofertowym, który zapewni miastu wpływ na przyszłe funkcje budynku – podkreślali w magistracie.

“Celem sprzedaży nie jest jednorazowy zastrzyk gotówki”

We wrześniu ubiegłego roku, w odpowiedzi interpelację w sprawie pałacu Hatzfeldów, Bartłomiej Świerczewski, dyrektor Departamentu Spraw Społecznych w magistracie, wyjaśniał, że planowana sprzedaż nieruchomości ma na celu pozyskanie inwestora, który będzie w stanie przeprowadzić konieczne prace remontowe i modernizacyjne.

– Celem w żadnym wypadku nie jest uzyskanie jednorazowego wpływu do budżetu miasta, ale doprowadzenie budynku do stanu odpowiadającego jego otoczeniu w ścisłym centrum miasta – zapewniał Świerczewski.

Urzędnicy zapowiadali, że kryteriami wyboru najkorzystniejsze oferty będą m.in. cena wyższa od ceny wywoławczej, koncepcja programowo-przestrzenna zagospodarowania nieruchomości wraz z najważniejszymi elementami zagospodarowania nieruchomości, informacja o przewidywanych źródłach finansowania zakupu nieruchomości, sposobie finansowania przedsięwzięcia, informacja o prowadzonej dotychczas działalności gospodarczej, statusie prawnym oferenta oraz informacja o zrealizowanych dotychczas przez oferenta lub podmioty współpracujące projektach inwestycyjnych w Polsce lub poza granicami kraju.

Dolnośląski konserwator zabytków postuluje rekonstrukcję pałacu

W listopadzie ubiegłego roku głos w sprawie tej nieruchomości zabrał także Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków we Wrocławiu.

Uważamy, że jedynym słusznym kierunkiem działań konserwatorskich jest rekonstrukcja bryły wraz z typem dachu i rodzajem pokrycia oraz odtworzeniem fasady pałacu Hatzfeldów przy ul. Wita Stwosza 31/32 we Wrocławiu – pisali przedstawiciele Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Jak zaznaczali przedstawiciele DWKZ, utrzymanie i poddanie pracom restauratorskim zachowanych reliktów tego zabytku jest sprawą oczywistą. Dolnośląski Wojewódzki Konserwator był także zdania, że zabytkowe wnętrza obiektu powinny być dostępne dla społeczeństwa poprzez zapewnienie im funkcji publicznej. Takie stanowisko zostało przekazane prezydentowi Wrocławia Jackowi Sutrykowi.

Optymalnym rozwiązaniem byłby powrót do planów z 2007 r. przewidujących odbudowę obiektu przez Gminę Wrocław dla potrzeb publicznych, w tym biur Urzędu Miasta Wrocławia. Zamiennym sposobem na realizację celu odbudowy jest sprzedaż obiektu na określonych w umowie sprzedaży warunkach – tłumaczył DKWZ.

Nowa siedziba BWA powstanie na Kępie Mieszczańskiej?

Miasto chce, żeby nowa siedziba BWA. powstała na Kępie Mieszczańskiej. Jak tłumaczyli urzędnicy w czerwcu ubiegłego roku, galeria znajdzie swoje docelowe miejsce u zbiegu ulic Księcia Witolda, Władysława Jagiełły i Romana Dmowskiego, w pobliżu Centrum Sztuk Performatywnych “Piekarnia”, prowadzonego przez Instytut Grotowskiego.

– Planujemy, by nowa siedziba powstała we współpracy z prywatnym inwestorem, który wzniesie budynek, przeznaczając najatrakcyjniejszą jego część na olbrzymią galerię, biura i przestrzeń warsztatową. W tym celu, udostępniając deweloperowi działkę, zastrzeżemy w dokumentach przygotowanie ponad 2 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni dla BWA. Wpływ na kształt nowej przestrzeni będzie miał dyrektor Biura Wystaw Artystycznych – zapowiadał Bartłomiej Świerczewski.

Piotr Fokczyński, architekt miasta, zaznaczał, że przy ulicy Ks. Witolda powstaje unikalny fragment miasta.

Budowane są trzy nowe inwestycje i bulwary. Liczba użytkowników tej części Wrocławia już teraz znacząco wzrosła dzięki toczącym się na Kępie pracom na dawnych terenach wojskowych. Dzięki nowemu budynkowi BWA możemy spodziewać się jeszcze większej liczby osób w tej okolicy. Przygotowaliśmy wizualizacje obiektu, w którym chcemy, by znalazła się galeria – obiektu nowoczesnego, ekskluzywnego, z ogólnodostępnym placem, a przyszły inwestor otrzyma dokładne wytyczne dotyczące przestrzeni dla Biura Wystaw Artystycznych – mówił Piotr Fokczyński.

Nowa siedziba ma powstać za około 5-7 lat. Jej powierzchnia będzie wynosić ponad 2 tysiące metrów, czyli znacznie więcej, niż obecna powierzchnia BWA Awangardy. Obiekt ma stanąć na działce, na której w tej chwili znajduje się restauracja McDonald’s (działka należy do miasta).

Działka ze stacją benzynową należy do Orlenu i to oczywiście Orlen decyduje, co na niej powstanie. Natomiast przy obecnym rozwoju Kępy Mieszczańskiej i bulwaru wzdłuż ul. Witolda przewidujemy, że wszystkie działki wokół będą miały większą wartość i zyskają nową zabudowę – tłumaczyła nam Anna Bytońska z biura prasowego magistratu.