W ostatnich tygodniach komary mocno dają się we znaki wrocławianom. Jak informuje magistrat, akcja odkomarzania trwa i do tej pory objęła ponad 900 hektarów na terenie Wrocławia.

Jak czytamy na miejskim portalu wroclaw.pl, w ostatnich tygodniach zostały wykonane zabiegi preparatem mikrobiologicznym, który działa wybiórczo, zwalczając larwy komarów bez negatywnego wpływu na ludzi, środowisko oraz inne organizmy. Urzędnicy wyliczają, że:

  • zrealizowano 5 przelotów samolotem, który opryskał preparatem biologicznym 150 hektarów (rozlewiska wzdłuż doliny rzeki Widawy i jej dopływów), a preparatem chemicznym – 550 ha w granicach miasta (tereny zieleni wzdłuż doliny Odry, Widawy, Ślęzy i Bystrzycy). W tym tereny zielone przy: Stadionie Olimpijskim, parku Szczytnickim, Stadionie Miejskim, lesie Pilczyckim, w rejonie Księża Wielkiego, Bieńkowic, Brochowa, Toru Wyścigów Konnych, parku Tysiąclecia, lasu Kuźnickiego, Pól Irygacyjnych, Marszowic oraz Pracz Odrzańskich,
  • metodą naziemną, preparatem mikrobiologicznym odkomarzono 17,15 ha – przede wszystkim rozlewiska i kanały przy terenach tj.: park Sołtysowicki, park Wschodni, park Złotnicki, park Brochowski, park Leśnicki, rozlewiska i kanały wzdłuż ul. Konduktorskiej, ul. Buforowej, ul. Ogórkowej/Buraczanej, ul. Mącznej, ul. Płużnej, ul. Jarnołtowskiej, ul. Kośnego, ul. Jerzmanowskiej, cmentarz Grabiszyński,
  • metodą naziemną, preparatem chemicznym – 200 ha. W tym: park Grabiszyński, park Kleciński, tereny przy ul. Mącznej, park Popowicki, park Pracki, Wyspa Słodowa, Wyspa Bielarska, Wyspa Piasek, park Sołtysowicki, park Wschodni, park Brochowski, park Tołpy, park Biskupiński, tereny zieleni przy ul. Chopina, park przy ul. Ziemniaczanej, park przy ul. Koreańskiej, park Złotnicki, park Leśnicki, park Stabłowicki, tereny zieleni przy dolinie Bystrzycy od ul. Żwirowej do ul. Wielkopolskiej oraz od ul. Cieplickiej do parku Stabłowickiego, także park Zachodni.

Przedstawiciele magistratu zapewniają, że jeśli tylko warunki pogodowe pozwolą, czyli nie będzie padać przez minimum 24 godziny, nie będzie wiać, a temperatura powietrza nie przekroczy 24 stopni Celsjusza, miasto jest gotowe do przeprowadzenia kolejnych zabiegów z wykorzystaniem preparatów chemicznych.

Decyzje o ich wykonaniu podejmowane są na bieżąco. Przy czym należy pamiętać, że efekt działań prowadzonych we Wrocławiu może być trudny do osiągnięcia, jeśli gminy ościenne równolegle nie podejmą walki z komarami – podkreśla Grzegorz Rajter z urzędu miejskiego, cytowany na wroclaw.pl.

W tym roku miasto na realizację zadań związanych z odkomarzaniem zarezerwowało 400 tys. złotych.

Z komarami walczą też ryby

Jak tłumaczą w magistracie, od ponad 20 lat Wydział Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miejskiego Wrocławia oraz pracownicy naukowi Uniwersytetu Wrocławskiego realizują „Wrocławski program kontroli liczebności komarów”. Rozpoczynają monitorowanie populacji komarów już w marcu, a kończą swoje działania w październiku. Zgodnie z wyliczeniami urzędników, w tym roku odkomarzono ponad 900 ha na terenie Wrocławia.

Obserwujemy miejsca, w których potencjalnie mogą rozwijać się komary. Ustalana jest wielkość populacji oraz miejsca, wymagające przeprowadzenia określonych zabiegów i ich terminów. Z określeniem odpowiedniej ilości preparatu i jego dawki włącznie – informuje Grzegorz Rajter, cytowany na wroclaw.pl.

Urzędnicy zaznaczają, że ważnym elementem „Wrocławskiego programu kontroli liczebności komarów” jest coroczne zarybianie około 50 stałych zbiorników wodnych na terenie Wrocławia. Do biologicznego ograniczania rozwoju komarów wykorzystywany jest młody narybek gatunków, żywiących się właśnie m.in. rozwijającymi się larwami komarów. Na razie zarybiono 25 stawów, kolejnych 25 zostanie zarybionych na przełomie września i października.

Częste i obfite opady deszczu w ostatnim czasie spowodowały znaczny wzrost poziomu wód gruntowych oraz poziomu rzek, przepływających przez Wrocław. Fala wezbraniowa na Odrze, Widawie, Bystrzycy i mniejszych rzekach spowodowała powstanie wielohektarowych rozlewisk na polderach zalewowych. To, wraz ze wzrostem temperatury powietrza, stworzyło dogodne warunki do rozwoju dużych skupisk komarów – wyjaśnia Grzegorz Rajter.

Przypomnijmy, że jak informowaliśmy w maju, zarybianie zbiorników wodnych w ramach walki z komarami wzbudziło zaniepokojenie wrocławskich herpetologów.

Problem w tym, że ryby stanowią zagrożenie dla płazów, których populacja maleje. A przecież udowodniono, że płazy mogą równie skutecznie zwalczać komary, co ryby. Nie mamy nic przeciwko wpuszczaniu ryb choćby do fosy miejskiej, ale już w przypadku starorzecza Bystrzycy stwarza to niebezpieczeństwo dla żyjących tam płazów – tłumaczyła nam Aleksandra Kolanek, prezes Towarzystwa Herpetologicznego NATRIX.

Urzędnicy zapewniali nas wówczas, że nie stwierdzono negatywnych skutków prowadzonych działań.

W najbliższym otoczeniu zarybianych akwenów nie stwierdzono ograniczeń w liczebności płazów. Ponadto ryby są wpuszczane do zbiorników wielosezonowych o określonej wielkości i głębokości, które zapewniają przeżycie ryb w sezonie letnim i zimowym. Nie są natomiast zarybiane zbiorniki sezonowe, wysychające w porze letniej, które to w większości są zasiedlane przez płazy – wyjaśniał Marcin Obłoza z biura prasowego magistratu.

Foto główne: Егор Камелев on Unsplash