W sezonie jesienno-zimowym irlandzkie linie Ryanair uruchomią 30 tras z Wrocławia, w tym pięć nowych. To jednak nie koniec nowości, bo swoje plany ujawniają także inni przewoźnicy.

Jak już informowaliśmy, podczas wczorajszej konferencji w Porcie Lotniczym Wrocław irlandzki przewoźnik ogłosił swoje plany na sezon jesienno-zimowy w stolicy Dolnego Śląska. W bazie linii Ryanair stacjonować będą cztery samoloty, a pasażerowie będą mieli do wyboru w sumie 30 połączeń i 80 rejsów tygodniowo.

Wśród nowości Ryanaira z Wrocławia na nowy sezon znajduje się pięć kierunków: Bournemouth, Billund, Pafos na Cyprze, Lizbona oraz Piza (ruszą na przełomie października i listopada). Poza nimi są też inne sprawdzone i popularne kierunki – w sumie 30 połączeń.

Cieszy nas różnorodność siatki. Są w niej trasy na Wyspy Brytyjskie, do Skandynawii, Europy Zachodniej i Wschodniej, a także kierunki typowo turystyczne. Do dyspozycji będzie gęsta sieć połączeń hiszpańskich czy włoskich, wzbogacona wymienionymi nowościami. Trzy z pięciu nowych kierunków to miejsca, w których pogoda jest bardzo dobra do późnej jesieni. Taka oferta dobrze wpisuje się w oczekiwania podróżnych. Myślę, że będą z niej chętnie korzystali – mówi Dariusz Kuś, prezes Portu Lotniczego Wrocław.

Inne linie też zapowiadają nowości

Przedstawiciele wrocławskiego lotniska podkreślają, że krystalizuje się już cały rozkład lotów na nowy sezon.

Widać, że Ryanair bardzo mocno stawia na Wrocław. Lufthansa zdecydowała już o uruchomieniu, od połowy września, drugiego dziennie rejsu do Monachium. Za kilka dni rusza połączenie linii Eurowings do Düsseldorfu. Wizz Air również zapowiada szereg nowych kierunków z Wrocławia. Cieszą też decyzje tour operatorów, którzy przygotowali naprawdę ciekawą i bogatą ofertę na jesień i zimę. To m.in. Madera, która rusza lada moment, a np. Fuerteventura dostępna będzie przez cały rok – wylicza Dariusz Kuś.

Można już również planować wypoczynek m.in. w Turcji, w Egipcie (Hurghada, Marsa Alam, Taba), na Wyspach Kanaryjskich (tu dostępne są dwa kierunki – oprócz Fuerteventury również Gran Canaria), a także na Zanzibarze.

– Patrząc na to, jak działają przewoźnicy oraz biura podróży, jesteśmy optymistami. Już sezon letni przekonuje, że potencjał do szybszej odbudowy ruchu jest naprawdę duży. Cała branża lotnicza liczy na to, że wchodzimy właśnie w stabilniejszy okres, co pozwoli zrealizować plany dotyczące przywracania i rozbudowy oferty – zauważa Cezary Pacamaj, wiceprezes Portu Lotniczego Wrocław.

fot. Port Lotniczy Wrocław

Dokąd latamy latem?

Jeszcze niemal do końca października w Porcie Lotniczym Wrocław obowiązuje letnia siatka połączeń. Znajduje się w niej 50 kierunków niskokosztowych, w tym 21 na południe Europy. Najpopularniejsze połączenia tanich linii tego lata to Kreta, Malaga, Malta, Majorka i Gdańsk. Biura podróży oferują 22 kierunki, cieszące się bardzo dużym zainteresowaniem. Trójka najpopularniejszych krajów to Turcja, Grecja i Bułgaria.

Do dyspozycji jest również 30 lotów w tygodniu do hubów europejskich. Linie Lufthansa oraz SWISS realizują obecnie nawet pięć rejsów dziennie z Wrocławia do Frankfurtu, Monachium czy Zurychu. Połączenia do Amsterdamu oferują linie KLM, a do Warszawy PLL LOT.

W segmencie połączeń sieciowych częstotliwość rejsów jest mniejsza niż w 2019 roku, ale w samolotach zajętych jest prawie tyle samo miejsc, ile średnio przed pandemią – mówi Jarosław Sztucki, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży wrocławskiego lotniska. 

Sytuacja pandemiczna sprawia, że ruch na wrocławskim lotnisku, podobnie jak w innych portach regionalnych, nadal osiąga 50-60% poziomu z 2019 roku. Jednak wyniki w lipcu i sierpniu były we Wrocławiu lepsze od prognozowanych.

Lato miało co prawda różne fazy, dłużej czekaliśmy na start, ale szczyt sezonu był bardzo intensywny. W lipcu obsłużyliśmy ponad 217 tys. pasażerów, a w sierpniu ok. 240 tys. To bardzo dobre dane, lepsze niż oczekiwaliśmy. Znacznie więcej niż w roku 2020. To pokazuje, że odbudowa rynku postępuje szybciej niż przewidywano. Obserwujemy duże zainteresowanie lataniem, a większość pasażerów to osoby zaszczepione, co jest dodatkowym powodem do optymizmu – podsumowuje prezes Dariusz Kuś.