O tworzeniu nowych linii tramwajowych, budowie kolei aglomeracyjnej i o tym, dlaczego Wrocław już niedługo może mieć jeden z najlepszych systemów kolei miejskiej w Polsce rozmawiamy z Patrykiem Wildem, radnym Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

Podczas panelu obywatelskiego mieszkańcy Wrocławia opowiedzieli się za tworzeniem nowych linii tramwajowych. Jak to jest z tymi tramwajami?

Linie tramwajowe trzeba rozwijać i to wiemy od dawna, ale na to potrzeba dużo czasu i pieniędzy. To, że uczestnicy panelu podkreślali chęć rozbudowy linii tramwajowych, nie jest niczym nowym. To fakt.Za kadencji Rafała Dutkiewicza Wrocław był miastem, w którym oczywiście mówiło się, jak ważny dla miasta jest transport publiczny, ale plan budżetowy wcale tego specjalnie nie odzwierciedlał. Wrocław był bodaj jedynym dużym polskim miastem, w którym wydatki na transport miejski były poniżej 10% w stosunku do całości budżetu. Problem więc nie w tym, czy wiemy, co trzeba robić, ale czy to rzeczywiście robimy?

Mamy we Wrocławiu rozbudowaną sieć torów – torów kolejowych. Można je wykorzystać do budowy kolei aglomeracyjnej?

Faktycznie, utworzenie kolei aglomeracyjnej jest czymś, co można byłoby osiągnąć szybko, a nawet bardzo szybko, i to bez trudnych i długotrwałych inwestycji liniowych. Wystarczyłoby tylko zwiększyć środki w budżecie Wrocławia i w ciągu półtora roku do dwóch lat ta kolej mogłaby powstać. Zwłaszcza, że Koleje Dolnośląskie rozstrzygnęły obecnie przetarg na pociągi, które mają charakterystykę pociągów aglomeracyjnych z opcją dodatkowego zakupu sięgającego nawet 20 pojazdów. Jeśli tylko Wrocław i sąsiednie samorządy wyraziłyby chęć finansowania tej kolei w formie długoletniej umowy, to można byłoby zwiększyć liczbę pociągów, które kursują przez Wrocław. 

Oczywiście, przydałoby się jeszcze zwiększyć liczbę przystanków w samym Wrocławiu, bo przecież pasażerowie nie przemieszczają się tylko na stację Wrocław Główny. Jeśli taka inwestycja faktycznie miałaby mieć sens, to penetracja przestrzenna tego środka transportu powinna zostać zwiększona. To są inwestycje punktowe, które relatywnie łatwo przeprowadzić, ale nawet bez nich można by tę kolej uruchomić.

To tak naprawdę kwestia polityki miasta. Nawet jeśli mieszkańcy na forum powiedzą, że sprawa jest priorytetem, oczywiście jest to ważne. Ale jak to mówią Amerykanie: „Nie mów mi, jakie są twoje priorytety. Pokaż mi swój budżet, a ja Ci powiem, czym one są”.

Kto musiałby finansować budowę nowych przystanków kolejowych?

Stacje kolejowe zapewne budowałoby PKP PLK być może do spółki z miastem, pieniądze na to mogłyby się znaleźć w środkach unijnych na kolejny okres programowania. Od 1 stycznia 2021 roku wydatki na ten cel będą mogły być kwalifikowane i podlegać zwrotowi z programów nowej perspektywy budżetowej UE. Jeszcze nikt nie ogłosił naborów, które najpewniej będą pod koniec przyszłego roku, więc jest czas, żeby przygotować na przykład taki projekt budowy 8 do 10 nowych przystanków we Wrocławiu. Zresztą miejsca, w których te przestanki miałyby się znaleźć, są znane, więc nie ma tu specjalnej filozofii.

Koszt budowy nowych przystanków byłby spory?

Koszt powstania nowych stacji jest zależny od stopnia skomplikowania infrastruktury, którą trzeba zbudować lub przerobić. Czy trzeba zrobić przejście podziemne, czy trzeba budować dojścia? Budowa przystanku to kwota rzędu minimum 1,5 mln złotych do maksimum 15-20 mln zł, jeśli trzeba byłoby budować np. na estakadzie. Mowa więc o projekcie na kilkadziesiąt, może sto kilkadziesiąt milionów, co zarówno dla PKP PLK, które „przerabia” 9 miliardów rocznie, jak i dla Wrocławia nie stanowi istotnie dużych wydatków, których nie dałoby się przez 2 czy 3 lata przeprowadzić. Wtedy rzeczywiście Wrocław, który w granicach miasta ma więcej torów kolejowych niż torów tramwajowych, mógłby mieć jeden z najlepszych systemów kolei miejskiej w Polsce. Zaraz za Trójmiastem.

Jak długo trzeba by czekać na utworzenie sieci kolei aglomeracyjnej?

Jeśli rzeczywiście pojawią się środki na kolej aglomeracyjną, jeśli pojawią się środki w wieloletniej prognozie finansowej miasta i innych samorządów aglomeracji, to można powiedzieć, że w przeciągu dwóch lat ta kolej tutaj powstanie. Jak już wspominałem, Koleje Dolnośląskie mogą bez ogłaszania żadnego przetargu, jedną decyzją powiedzieć „kupujemy kolejne 10 pociągów z opcji”. Tylko żeby mogły to zrobić, ktoś musi zapłacić za tą pracę przewozową. Wiadomo, że nie jest to zadanie samorządu województwa, ponieważ samorząd województwa odpowiada za transport regionalny. W tym przypadku mówimy o pociągach jeżdżących, powiedzmy, co godzinę. Jeśli ktoś miałby płacić za większą częstotliwość kursowania pociągów, w sposób oczywisty byłyby to samorządy Wrocławia i aglomeracji. To jest możliwie. Można zaprojektować pociągi wyróżniające się kolorystycznie, designem specjalnie na potrzeby aglomeracji wrocławskiej, których operatorem byłyby Koleje Dolnośląskie – najefektywniejszy kosztowo przewoźnik kolejowy w kraju.

Tory są, pociągi mogą być w każdej chwili. Ja bym się nie zastanawiał. To może być olbrzymi i bardzo widoczny sukces tej kadencji, za bardzo niewielkie pieniądze, przynajmniej w stosunku do wydatków budżetowych samorządów aglomeracji.