O panelu obywatelskim, efektach podjętej inicjatywy, obudzonych nadziejach i niedotrzymanych obietnicach rozmawiamy z dr. inż. Piotrem Szymańskim, prezesem Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia.

TUMW brało udział w panelu jako jedna z organizacji pozarządowych. Jak Pan ocenia to przedsięwzięcie z perspektywy uczestnika?

Jestem wielkim zwolennikiem paneli obywatelskich. Byłem jednak bardzo przeciwny organizowaniu go w takiej formie, jak to zostało zrobione we Wrocławiu. Uważamy, że zamiast robić panel na temat komunikacji, wielokrotnie zbadany i oczywisty, należało dyskutować wyłącznie o ekologii i klimacie. O to wnioskował i Kongres Ruchów Miejskich, i lokalne ruchy klimatyczne, jak wrocławskie Extinction Rebellion. Dodatkowo pytania, które padły ze strony urzędu miejskiego, zostały sformułowane w dziwny sposób. 

Dlaczego w panelu obywatelskim, kierowanym do wszystkich obywateli Wrocławia, pada pytanie, jak skomunikować tylko pięć osiedli? Co z resztą? Czy prezydent mówi, że ich mieszkańcy są nieważni? Dlaczego nie mogą wyrazić swojej opinii? Plusem jest to, że nie zostali zaproszeni przedstawiciele środowisk antynaukowych. Nie było „ekspertów”, którzy zaprzeczali katastrofie klimatycznej czy postulowali zamknięcie ulic dla rowerów w celu rozładowania korków. Nie traciliśmy czasu na dyskutowanie o opiniach, które są nieprawdziwe.

Jest Pan zadowolony z efektów prac?

Panel był trudny w wielu wymiarach. Głównie dlatego, że naprawdę istnieje szeroki konsensus co do tego, co należy zrobić. Prezydent w czasie wyborów obiecał nowe linie tramwajowe. Oczekiwania mieszkańców są jasne, były wyrażone wielokrotnie w różnych badaniach społecznych. Wrocławianie chcą poruszać się tramwajami w swoich codziennych podróżach. Jeśli mają taką możliwość, wybierają tramwaje, a nie samochody. Jeśli ktoś ma linię tramwajową w rozsądnym zasięgu pieszym, powiedzmy te 6 – 10 minut, skorzysta z tramwaju. Podobnie zresztą jest z komunikacją kolejową. Nie trzeba było panelu, żeby zdobyć taką wiedzę.

Dlaczego zatem pytano o tramwaje, już kolejny raz?

Mamy taką hipotezę, że prezydent zorganizował panel, aby osiągnąć dwa cele: przykryć opóźnienia w budowie linii tramwajowych, zwłaszcza na południu miasta, oraz aby otworzyć drogę dla metrobusów, czyli autobusów, które obsługują osiedla obrzeżne. Jest to kierunek, który politykom odpowiada, bo jest tańszy. Podczas panelu Skarbnik Miejski przekonywał nawet, że tramwaje są kosztochłonne.

Jednak ze swoich obietnic trzeba się wywiązywać, a we Wrocławiu obietnic tramwajowych było dużo. Myślę, że urząd chciał zagrać w ten sposób, aby jednak przekonać mieszkańców do autobusów: bo my nie damy rady wybudować linii tramwajowych, bo to długo trwa, bo są drogie, zobaczcie, jak ciężko rozmawia się z PKP. 

Autobusy są tańsze, faktycznie. Musimy jednak pamiętać, że budujemy głównie za pieniądze unijne, należy zabezpieczyć tylko wkład własny. Dofinansowanie do budowy torowisk jest bardzo duże. Jedyne, co urząd wybudował ze swoich pieniędzy, to obwodnicę dla samochodów i stadion. Wyremontował też drugi stadion na World Games. Igrzyska i zabawy sportowe, a nie rzeczy, które poprawiają jakość codziennego życia – czy to powinien być priorytet gospodarowania środkami publicznymi? Trochę szkoda.

Skąd wniosek, że takie było zamierzenie?

Widzieliśmy to w komentarzach urzędu, którego przedstawiciele próbowali mówić, że wrocławianie dają zielone światło autobusom. Wcale nie. Mieszkańcy wybrali połączenia tramwajowe! Prawie każda rekomendacja tramwajowa miała dwa razy więcej głosów od rekomendacji autobusowej. I teraz, po tych wszystkich konsultacjach, urząd ogłasza, że będzie dopasowywał Program Tramwajowy do Programu Tramwajowo-Autobusowego. To jest skandal! 

Wnioski z panelu pokrywały się z obietnicami z kampanii Jacka Sutryka. Mógł zrobić z tego sukces – udowodnić, że jego pomysły są popierane. A zamiast tego wystosował list podsumowujący panel, w którym próbuje wszystko odwrócić – że wybrano korytarze komunikacji zbiorowej, tymczasem wybrano jednoznacznie tramwaje. Kiedy urzędnicy twierdzą, że „na Psie Pole mieszkańcy chcą autobusu”, to komunikacja urzędu zaczyna przypominać paski TVP: „mieszkańcy popierają naszą politykę”. Dlaczego prezydent od razu po panelu nie ogłosił swojego sukcesu? Być może dlatego, że tak naprawdę nie chce budować linii tramwajowych.

Można odnieść wrażenie, że mimo tak zdecydowanego głosu panelistów, wyniki nie przybliżą budowy linii tramwajowych.

Miasto powinno realizować postulaty, które obiecuje mieszkańcom. Wygląda jednak, że mieszkańcy będą mieli tramwaj tylko wtedy, jeśli go sobie wywalczą. Najbardziej skonsolidowane jest obecnie Jagodno, choć tam rada osiedla skupiła się na buspasach. Buspasy są bardzo dobrym, tymczasowym rozwiązaniem, mamy wiele miejsc, w których możemy je natychmiast wyznaczyć. TUMW wykonało nawet takie analizy dla urzędu miasta. Natomiast politycznie, zgoda na buspas może oddalić budowę linii tramwajowej na nieokreśloną przyszłość. Doświadczyło tego na przykład Jagodno. Ludzie, kupując tam mieszkania, płacili za nie wyższą cenę, ponieważ założono, że będzie tam połączenie tramwajowe. 

Tak naprawdę, linie tramwajowe powstaną tylko wtedy, kiedy ludzie się zorganizują i będą wystarczająco głośno walczyć, jednoczyć się, aby stworzyć polityczne zagrożenie dla władz miasta. Widzieliśmy to podczas prezydentury Rafała Dutkiewicza. Nie byłoby tramwaju na Nowy Dwór, gdyby nie realna groźba zebrania wystarczającej liczby podpisów pod referendum odwoławczym prezydenta. Nie mówię oczywiście, żeby organizować takie referenda dla prezydenta Sutryka, absolutnie. Ale bądźmy zgodni, pokazujmy, że chcemy komunikacji tramwajowej. Niech płynie jasny, spójny przekaz.

Co Pan sądzi o innych rekomendacjach panelu?

Można zauważyć, jak bardzo zniecierpliwieni są mieszkańcy. W rekomendacjach wiążących często pojawiały się słowa takie jak: „niezwłocznie”, „jak najszybszej”, „natychmiastowe stworzenie planu (jeśli jeszcze nie powstał)”, co pokazuje, że poziom zaufania panelistów do prac nad realizacją obietnic jest niewielki. Może faktycznie pracują nad realizacją planu tramwajowego, ale według uczestników to ciągle za mało. Brakuje również bieżących informacji na temat efektów tej pracy. Ciekawą rekomendacją było też zobowiązanie prezydenta do publikowania kwartalnych aktualizacji postępu budowy linii tramwajowych, tych pięciu, o których panel zdecydował. Nikt tego nie sugerował ani z nas, ani z ekspertów. To bardzo odważna, oddolna rekomendacja. 

Warto też spojrzeć w tym kontekście na rekomendację numer 19: zobligowanie prezydenta do wszelkich możliwych działań prowadzących do stworzenia kolei miejskiej i stworzenie wraz z tramwajami szkieletu komunikacyjnego. Poparcie 98%! To jest niesamowite, jak bardzo, jak naprawdę mocno mieszkańcy chcą powiedzieć zarządcom miasta, że chcą mieć linie tramwajowe i kolej! Chcą je szybko i chcą być informowani regularnie o postępach. Żeby to wymóc, stworzyli kilka podobnie brzmiących rekomendacji z bardzo wysokim poparciem. 

Sporo uwagi poświęcono liniom tramwajowym. Co z innymi pomysłami na poprawę funkcjonowania komunikacji?

Dużym poparciem cieszył się pomysł budowy przystanków wiedeńskich, których konstrukcja polega na podniesieniu jezdni w okolicy przystanku do poziomu chodnika, co ułatwia wejście do pojazdu. Moja mama mieszka w okolicy ulicy Grabiszyńskiej, ma sztuczne biodro. Nie jest to bariera, jak to można napisać w jakimś raporcie. Jest to fizyczny ból, sytuacja, w której się myśli, czy ma się ochotę wyjść po zakupy, bo będzie to bolało. Nie dziwię się, że postulat budowy przystanków wiedeńskich poparło 98% panelistów. Mają one zresztą inne pozytywne efekty, spowalniając ruch – zmniejszają liczbę wypadków w okolicy. 

Pojawiło się także coś, czym urzędnicy powinni się zająć, a tego nie robią: budowanie dróg rowerowych. Wydaje się to oczywiste, zwłaszcza teraz, kiedy odnotowano gigantyczny wzrost liczby rowerzystów we Wrocławiu. Rower jest tanim, korzystnym dla zdrowia i bardzo przyjaznym dla środowiska środkiem lokomocji. Tworzenie pasów dla rowerów również jest tanie. W cenie wyremontowania lokalnej drogi osiedlowej moglibyśmy rozwiązać problemy rowerzystów na całym Śródmieściu. Oddolną inicjatywą panelistów była też rekomendacja, aby wykonać remont już istniejących ścieżek rowerowych.

Czy pojawiały się jakieś tematy o charakterze ekologicznym?

Ciekawą, ale trudną do realizacji rekomendacją jest to, aby do 2035 roku komunikacja publiczna była zasilana z odnawialnych źródeł energii. To kolejna oddolna inicjatywa panelistów, nikt o tym nie mówił wcześniej, wypowiadały się jedynie wąskie grupy eksperckie. Świetnie, że taki pomysł się przebił. Nawet jeśli uda się zrealizować to w 30 czy 50%, to i tak będzie sukces. Jest to czysto proekologiczna rekomendacja, odważna, wychodząca poza taki wygodny paradygmat – żyjmy sobie jak żyjemy, jesteśmy uśmiechnięci, Wrocław jest piękny, nic nas złego nie czeka. To nieprawda i trzeba radykalnych kroków, aby zabezpieczyć naszą przyszłość. Jestem bardzo ciekawy, jakie kroki podejmie urząd, aby spełnić wymogi tej rekomendacji. 

Jednym z wiążących postulatów było zwiększenie wykorzystania parkingów kubaturowych i podniesienie opłat za parkowanie. Czy to dobry pomysł?

Bardzo dobry. Parking pod Narodowym Forum Muzyki pierwszą godzinę parkowania oferuje za darmo. Jest to świetne rozwiązanie, gdy trzeba coś załatwić w Rynku albo wyjść na szybką kawę. Można powtórzyć to na kilku parkingach miejskich albo nawet porozumieć się z galeriami handlowymi. Niestety, to ostatnie jest trudne, ponieważ są to parkingi przede wszystkim dla ich klientów. Nikt tego nie zabezpieczył na etapie budowy. W pakiecie jest rekomendacja o podniesieniu opłat za parkowanie na ulicy, jeśli w pobliżu jest parking kubaturowy. Świetnie byłoby przenieść samochody z bocznych uliczek Rynku na te parkingi. Przełożyłoby się to na większą liczbę pieszych i mogłoby się okazać, że można mieć tam więcej sklepów, a nie tylko samą gastronomię. 

Razem z tą rekomendacją pojawiła się potrzeba wzmocnienia egzekwowania opłat za parkowanie, kontrola za pomocą samochodów wyposażonych w kamery 3D. Wykorzystanie takich aut dało ogromne pieniądze Warszawie. Mam czasami wrażenie, że przestrzeń miejska jest traktowana trochę jak ziemia niczyja. Jeśli dany kawałek chodnika byłby terenem prywatnym, to właściciel nie pozwoliłby, aby ktoś tam parkował na dziko. Wyposażenie z kamery dałoby pole do popisu Straży Miejskiej, która mogłaby egzekwować prawidłowe parkowanie w imieniu nas wszystkich. 

Przypuszczam, że Pana podsumowanie panelu obywatelskiego jest inne niż magistratu.

Zdecydowanie. Zostało pół roku do naboru wniosków na pieniądze unijne na lata 2021-2027. To jest ostatnia chwila, aby wywalczyć linie tramwajowe dla swoich osiedli. Nie dajmy się złapać na fałszywe nadzieje, na „wiążące” rekomendacje panelu obywatelskiego, które zaraz po jego zakończeniu są bagatelizowane. Nie. Organizujmy się, naciskajmy, twórzmy grupy wpływu. Należy realnie, regularnie rozliczać miasto z realizacji obietnic. Jako TUMW zobowiązujemy się robić to dla wszystkich mieszkańców.