Stolica Dolnego Śląska jest jednym z najbardziej przyjaznych kierowcom miast w Polsce – tak wynika z rankingu, w którym pod uwagę brano m.in. liczbę kolizji, prędkość jazdy, ceny za parkowanie, OC czy paliwo. W niektórych kategoriach Wrocław poradził sobie świetnie, w innych jednak uplasował się na szarym końcu.

W połowie maja serwis Oponeo.pl opublikował wyniki tegorocznej edycji rankingu miast przyjaznych kierowcom. Do stworzenia zestawienia posłużono się danymi dotyczącymi całego roku 2019, które zostały udostępnione przez urzędy miast, zarządy dróg oraz aplikację Yanosik. Ośrodki miejskie były oceniane biorąc pod uwagę 8 aspektów: parkowanie, liczba kolizji, ceny paliw, prędkość jazdy, koszt zmiany opon, cena ubezpieczenia OC, ekojazda i carsharing.

Ranking dotyczy 19 największych miast w Polsce, które zostały podzielone na dwie grupy ze względu na liczbę mieszkańców. Wszystko po to, aby uniknąć porównywania prawie dwumilionowej Warszawy z niespełna dwustutysięcznym Rzeszowem pod względem korków w centrum czy liczby kolizji drogowych. Miastom powyżej 300 tysięcy mieszkańców przyznawaliśmy noty w skali od 1 do 9, natomiast miejscowości, w których mieszka między 180 a 300 tysięcy osób, mogły otrzymać noty od 1 do 10 – tłumaczą autorzy rankingu.

Wśród miast powyżej 300 tys. mieszkańców bezkonkurencyjny okazał się Lublin. Stolica województwa lubelskiego zebrała 46 punktów i wyprzedziła Gdańsk i Szczecin, które ex aequo znalazły się na drugim miejscu. Tuż za nimi, z wynikiem 38 punktów, uplasował się Wrocław. Na przeciwnym biegunie rankingu znalazły się dwie największe metropolie nad Wisłą – Kraków (32 pkt) i Warszawa (30 pkt).

Mamy najmniej kolizji w kraju

Stolica Dolnego Śląska świetnie wypadła pod względem kolizji. W tej kategorii Wrocław zdobył komplet, czyli 9 punktów.

Nieco ponad 7 kolizji zgłoszonych w ciągu roku kolizji w przeliczeniu na 1000 mieszkańców to wskaźnik świadczący nie tylko o rozwadze kierowców, ale także przyjaznej im infrastrukturze drogowej. Dobrze było również w Gdańsku i Szczecinie (8,2 kolizji w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców), za co przyznano im po 8 punktów – wyliczają twórcy zestawienia.

Przeczytaj także: Wrocławianie narzekają na korki i komunikację miejską, chcą nowych dróg [RAPORT]

Po Wrocławiu jeździ się najwolniej w Polsce

Gorzej poradziliśmy sobie z kolei w klasyfikacji uwzględniającej zakorkowanie miasta.

Aby ocenić poszczególne miasta, wykorzystaliśmy dane zebrane przez system Yanosik. Posłużyły do wyliczenia średniej prędkości pojazdów poruszających się od poniedziałku do piątku w godzinach od 7 do 21. Przygotowaliśmy osobne wyniki dla centrów miast oraz dalszych części w ich granicach administracyjnych. Ten pierwszy wskaźnik świadczy o zakorkowaniu serca miasta, drugi o ogólnej jakości organizacji ruchu – tłumaczą autorzy rankingu.

Jeśli chodzi o jazdę w centrum, Wrocław – ze średnią prędkością 25 km/h – zajął czwarte miejsce. Natomiast biorąc pod uwagę średnią prędkością w granicach miasta, wypadliśmy najsłabiej spośród wszystkich miast powyżej 300 tys. mieszkańców. Podobnie rzecz się ma w przypadku prędkości jazdy w całym mieście.

Wrocław parkingowym rajem?

Stolica Dolnego Śląska nieźle wypadła z kolei w kategorii dotyczącej parkowania. Tu wzięto pod lupę takie aspekty: średnia opłata za pierwsze cztery godziny postoju, godziny obowiązywania płatnych stref parkowania – im krócej, tym lepiej, oferta abonamentowa – im bardziej elastyczna, tym więcej przyznanych punktów, zwolnienie motocyklistów z opłat, rozbudowanie infrastruktury typu Parkuj i Jedź – liczba miejsc w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców.

Na podstawie sumy punktów zebranych we wszystkich 5 dziedzinach przyznawane były noty do ogólnej klasyfikacji.

„Przyjaźnie” przy parkometrach jest również we Wrocławiu, gdzie ceny nie odstraszają kierowców, a imponować może infrastruktura typu „Parkuj i Jedź”, która umożliwia wygodne łączenie jazdy dwoma środkami – własnym samochodem i komunikacją miejską – komentują autorzy badania.

Ile płacimy za OC, paliwo i wymianę opon?

W kategorii dotyczącej kosztów ubezpieczenia OC uplasowaliśmy się na szarym końcu.

Wśród metropolii powyżej 300 tysięcy mieszkańców zmiany w stosunku do zeszłego roku są jedynie kosmetyczne. Najtańsze OC ponownie oferowano w Lublinie (536 zł), a w pierwszej trójce zmieściły się także Kraków (599 zł) i Bydgoszcz (611 zł). Natomiast najdrożej za ubezpieczenie płaci się we Wrocławiu, gdzie średnia oferta w naszej symulacji wyniosła aż 723 zł. Przypomnijmy, że paradoksalnie Wrocław to miasto, które wygrało w kategorii liczby odnotowanych kolizji drogowych. Najwidoczniej na Dolnym Śląsku nawet to nie pomogło i ceny pozostały wysokie w stosunku do reszty kraju – tłumaczą twórcy raportu.

Jak tłumaczą autorzy rankingu, ceny paliwa na polskich stacjach to loteria, w których często trudno doszukać się logiki.

Niemniej jednak, porównanie średnich kwot, jakie przyszło zapłacić kierowcom za litr w poszczególnych miastach pozwoliło nam wyłonić miejsca najbardziej ekonomiczne dla użytkowników aut. W tej kategorii wysokie noty otrzymały miejscowości, w których suma średnich cen za trzy podstawowe rodzaje paliwa: LPG, benzyny i diesla była najniższa – podkreślają.

W rankingu przygotowywanym przez największy oponiarski portal w kraju nie mogło zabraknąć zagadnienia dotyczącego ogumienia.

Większość kierowców wciąż jeździ na kompletach sezonowych i przynajmniej dwa razy w ciągu roku odwiedza wulkanizatora w celu wymiany opon. W mieście prawdziwie przyjaznym kierowcom cena tej usługi nie powinna mocno uszczuplać zawartości portfela – tłumaczą przedstawiciele serwisu.

Wrocławska elektromobilność

Jak podkreślają autorzy raportu, samochody elektryczne to już nie melodia przyszłości, lecz teraźniejszość, a liczba stacji ładowania ma ogromne znaczenie dla ich użytkowników.

Na elektryka na pewno nie zdecyduje się mieszkaniec miasta, w których brakuje do tego odpowiedniej infrastruktury. Jak przyznawaliśmy punkty? W tym roku uprościliśmy zasady i najwyższe noty zgarnęły po prostu miasta, w których jedna stacja ładowania przypada na najmniejszą powierzchnię – tłumaczą.

Lepiej pod względem tej wciąż raczkującej w Polsce infrastruktury wypadają miasta powyżej 300 tysięcy mieszkańców.

Wygrała Warszawa, gdzie znajduje się aż 140 punktów ładowania, co daje średnio jeden na 4 km2. Pochwalić należy także inne miejscowości z jednocyfrowym wynikiem, czyli Wrocław (5 km2), Gdańsk (6 km2), Kraków (7 km2) i Poznań (8 km2). Na naganę zasłużyła natomiast Łódź z jedną stacją na każde 23 km2 – wyliczają twórcy zestawienia.

W tegorocznej edycji rankingu po raz pierwszy oceniano także carsharing, czyli system wypożyczania samochodów osobowych ”na minuty”.

Jest on przez wielu ekspertów uznawany za trend, który zdominuje motoryzację w najbliższej przyszłości, dlatego już teraz zdecydowaliśmy się dodać go do naszego rankingu. Mowa o dosyć nowym zjawisku, dlatego potraktowaliśmy je jako kategorię dodatkową. Zamiast standardowej punktacji, przyznawaliśmy jeden punkt, jeśli w mieście jest dostępna taka usługa, lub zero, jeśli jeszcze jej nie ma – wyjaśniają autorzy raportu.

Wśród największych miasto bonusowego ”oczka” nie otrzymał jedynie Szczecin. W pozostałych 8 miejscowościach carsharing już funkcjonuje i powoli się rozwija, choć przypomnijmy, że na początku 2020 roku z Wrocławia zniknęła miejska wypożyczalnia aut elektrycznych Vozilla.