Ruszył przetarg na nowy tabor dla Kolei Dolnośląskich. Podstawowe zamówienie obejmuje 11 pociągów, ale jest też prawo opcji, zakładające zakup nawet 30 kolejnych składów. Pierwsze pojazdy powinny wyjechać na tory w połowie 2022 roku.

W środę 12 lutego Koleje Dolnośląskie ogłosiły przetarg na zakup nowego taboru. Będzie to pięć sztuk pięcioczłonowych pojazdów o napędzie elektrycznym (EZT), które będą obsługiwać minimum 550 pasażerów oraz sześć sztuk trzyczłonowych pojazdów o napędzie dwusystemowym elektryczno-spalinowym (hybrydowym, HZT), które będą mogły zabrać na pokład minimum 320 podróżnych.

Biorąc pod uwagę rozrost Aglomeracji Wrocławskiej oraz stałą dynamikę wzrostu liczby podróżnych w połączeniach w jej obrębie, spółka zdecydowała o przeznaczeniu nowego taboru na linie o największych potokach pasażerskich. Dlatego zamówienie obejmuje pięcio-, a nie czteroczłonowe zespoły trakcyjne, co zakładano pierwotnie w umowie o dofinansowanie ze środków UE. Każdy z nowo zakupionych pojazdów elektrycznych będzie mógł zabrać na pokład o stu pasażerów więcej – wyliczają przedstawiciele Kolei Dolnośląskich.

Członek zarządu województwa dolnośląskiego Tymoteusz Myrda podkreśla, że ten zakup zabezpieczy możliwość wypracowania połączeń w ramach tak długo wyczekiwanej wrocławskiej kolei aglomeracyjnej.

Prowadzimy rozmowy na ten temat z przedstawicielami gminy Wrocław oraz gmin aglomeracyjnych. Ale idziemy też z nowym projektem – kolei aglomeracyjnej Zagłębia Miedziowego – zapowiada Myrda.

Radny Dolnego Śląska i przewodniczący komisji polityki rozwoju regionalnego i gospodarki w sejmiku województwa Patryk Wild tłumaczy, że to zamówienie bardzo nowoczesne technologicznie, wręcz rewolucyjne.

Jesteśmy pierwszym samorządem, który kupuje pociągi hybrydowe – zaznacza Wild.

Gdzie pojadą nowe pociągi Kolei Dolnośląskich?

Jak tłumaczą kolejarze, obecnie linię Trzebnica-Wrocław Główny w większości obsługują pojazdy dwuczłonowe SA-134.

Po sfinalizowaniu zakupu, będą to robić trójczłonowe hybrydy, pojemniejsze o sto miejsc. Warto podkreślić, że dzięki wydłużeniu trasy do Świdnicy przez Sobótkę, dostęp do transportu kolejowego zyska ponad 40 tys. osób – zapowiadają przedstawiciele Kolei Dolnośląskich.

Nowe EZT trafią do obsługi relacji Oleśnica – Wrocław Główny – Siechnice – Jelcz-Laskowice.

Co istotne, nowe pociągi elektryczne połączą Jelcz Laskowice z Wrocławiem także remontowaną obecnie linią nr 292 przez Wrocław Wojnów, dzięki czemu transport kolejowy będzie dostępny dla kolejnych 10 tysięcy Dolnoślązaków – zaznaczają kolejarze.

Zakup jedenastu pociągów zostanie dofinansowany ze środków Unii Europejskiej przez Centrum Unijnych Projektów Transportowych.

Szacunkowa wartość tego zakupu to około 280 mln złotych, z czego 85 mln zł będzie pochodzić ze środków unijnych. Pierwszej dostawy nowych pociągów spodziewamy się w połowie 2022 roku – zapowiada marszałek Dolnego Śląska Cezary Przybylski.

Wszystkie 11 zespołów trakcyjnych zgodnie z harmonogramem trafi do spółki na przełomie 2022 i 2023 roku.

fot. Koleje Dolnośląskie

Duże prawo opcji

Koleje Dolnośląskie zawarły w ogłoszeniu o przetargu warianty dodatkowych opcji zakupowych: na 20 kolejnych, pięcioczłonowych EZT oraz na 10 kolejnych, trzyczłonowych HZT.

Zakup w opcji kolejnych 30 pojazdów spółka zamierza zrealizować w przypadku dostępności funduszy zewnętrznych, głównie unijnych. Nowo zakupiony tabor w planach KD posłuży do wzmocnienia na kierunkach z dużymi potokami pasażerskimi – zapowiadają kolejarze.

Prezes Kolei Dolnośląskich Damian Stawikowski tłumaczy, że opcja, gdyby udało się otrzymać dofinansowanie unijne, pozwoli zwiększyć flotę o łącznie 41 pojazdów, czyli o blisko 75%.

Dziś 41 pojazdów obsługuje codziennie nasze wszystkie trasy w ciągu doby. Więc można powiedzieć, że zwiększamy flotę dwukrotnie, bo pozostałe pojazdy to rezerwa, na wypadek awarii. To historyczny zakup, jeżeli zostałby zrealizowany w pełni, oznaczałby inwestycję na ponad miliard złotych – wylicza Damian Stawikowski.

Pociągi zostaną skierowane również do obsługi Aglomeracji Wrocławskiej, tj. Wrocławia i gmin ościennych, Aglomeracji Zagłębia Miedziowego (Legnica, Lubin, Głogów, Polkowice), a także linii nowych lub rewitalizowanych: Karpacz – Jelenia Góra, Świeradów Zdrój – Gryfów Śląski, Złotoryja – Lwówek Śląski, Wałbrzych Szczawienko – Boguszów Gorce, Kobierzyce – Piława Górna, Chojnów – Rokitki, Srebrna Góra – Bielawa Zachodnia czy Kondratowice – Łagiewniki.

Damian Stawikowski dodaje, że dzięki temu, że będą to pociągi hybrydowe, przez cały Wrocław, przez 14 kilometrów będą jeździć po trakcji elektrycznej, nie emitując spalin.

Wrocław odetchnie i wpiszemy się tym samym w politykę antysmogową – zapowiada Stawikowski.

Jak podkreśla Patryk Wild, opcja jest skoordynowana z rozmowami z Wrocławiem i sąsiednimi gminami na temat rozwoju kolei aglomeracyjnej.

Jeśli Wrocław zdecyduje się na rozbudowę sieci połączeń aglomeracyjnych, my będziemy mogli je obsłużyć. Dlatego też zamawiany tabor jest większy od wcześniej planowanego – wyjaśnia Patryk Wild.

Artykuł aktualizowany