Najprawdopodobniej już za rok pociągi znów dojadą do Bielawy. Samorząd Dolnego Śląska właśnie przejął bowiem linię kolejową, łączącą to miasto z Dzierżoniowem. Po jej rewitalizacji, po blisko 40 latach, wróci tam ruch kolejowy.

O planach reaktywacji linii kolejowej z Bielawy do Dzierżoniowa, dzięki której bielawianie będą mogli dojechać pociągiem do największych miast w regionie, mówi się już od kilku lat. Wszystko zaczęło się od akcji „Kolej dla Bielawy”.

– Akcję rozpoczęliśmy wiosną 2014 roku. Przez trzy miesiące zebraliśmy ponad 3000 podpisów, prowadziliśmy też promocję w internecie. W lipcu 2014 roku złożyliśmy petycję wraz podpisami na ręce władz województwa i prezesa Kolei Dolnośląskich – przypomina Patryk Hałaczkiewicz, inicjator akcji „Kolej dla Bielawy”.

Już w zeszłej kadencji samorządu, urząd marszałkowski starał się o przejęcie od PKP linii do Bielawy – tak, by móc rozpocząć jej rewitalizację. Udało się dopiero teraz – w piątek 14 grudnia samorząd Dolnego Śląska oficjalnie stał się zarządcą linii kolejowej nr 341 Bielawa Zachodnia – Dzierżoniów. 

– Czas oczekiwania zapewne wynikał z tego, że rzadko się zdarza, by w Polsce reaktywować linie kolejowe. A przez samorząd województwa to już ewenement. Czy wierzę, że teraz uda się doprowadzić projekt do końca? Czekamy na przetarg. Ale myślę, że w przyszłym roku pojedziemy do Bielawy – dodaje Patryk Hałaczkiewicz.

Z Wrocławia do Bielawy w niecałe 1,5 godziny

Pozyskana właśnie trasa będzie stanowiła przedłużenie relacji pociągów z Wrocławia i Legnicy do Dzierżoniowa. Obecnie kursuje tam 9 par pociągów dziennie. Kursy zostaną przedłużone do Bielawy Zachodniej. Czas podróży do Wrocławia wyniesie około 85 minut, a inwestorem i zarządcą linii będzie Dolnośląska Służba Dróg i Kolei.

– Dzisiaj rozpoczynamy przejmowanie linii kolejowych, na których obecnie nie ma ruchu pociągów. Dzięki temu nie tylko poprawimy komunikację wewnątrz regionu, ale też ułatwimy turystom dostęp do południowej części naszego województwa. To element realizacji umowy koalicyjnej – zaznacza Cezary Przybylski, marszałek Dolnego Śląska.

Przed uruchomieniem połączenia, linia ta zostanie zrewitalizowana za około 11 mln złotych. Wkrótce ma zostać ogłoszony przetarg na roboty budowlane. 

Patryk Wild, radny sejmiku województwa dolnośląskiego przypomina, że Bielawa to obecnie drugie pod względem wielkości miasto na Dolnym Śląsku, wykluczone z ruchu kolejowego.

– Większy jest tylko Lubin, ale wkrótce w obu miastach to się skończy. Dzięki temu, wykluczenie transportowe, jeśli chodzi o kolej, zmniejszy się w naszym regionie o około 100 tys. osób. A przypomnijmy, że ostatni raz urząd marszałkowski przejmował od PKP linie kolejowe ponad dekadę temu. O tym, że to słuszny ruch, za przykład może służyć choćby linia do Trzebnicy, na której dziś zainteresowanie jest tak ogromne, że podróżni nie mieszczą się do pociągów – dodaje Wild. 

fot. UMWD

Samorząd przejmie ponad 400 km torów

Władze Dolnego Śląska zamierzają przejąć od PKP łącznie 22 odcinki linii kolejowych w regionie. To w sumie ponad 400 km torów, które rozszerzą system komunikacji na Dolnym Śląsku. 

Michał Dworczyk – szef kancelarii Prezesa Rady Ministrów – podkreśla, że dzięki przywracaniu nieczynnych obecnie linii kolejowych, mieszkańcom Dolnego Śląska będzie się po prostu łatwiej żyło.

– Do końca roku przedstawimy harmonogram przekazania kolejnych linii – podkreśla Dworczyk.

Krzysztof Golubiewski, członek zarządu PKP SA zaznacza, że tym samym kończy się trwający od 1989 roku etap zwijania linii kolejowych.

– Chcemy przywracać linie, likwidować wykluczenie transportowe. Na Dolnym Śląsku modernizujemy 17 dworców kolejowych, budujemy też kilka nowych – wylicza Golubiewski.

Cezary Przybylski dodaje, że koncepcja przejmowania przez UMWD linii kolejowych to także inwestycja w młodzież.

– Nie każdego stać, by płacić za stancję, a w ten sposób umożliwimy młodym ludziom z mniejszych miejscowości dojazd do szkół choćby we Wrocławiu. To również element walki z bezrobociem, bo skomunikujemy obszary, gdzie bezrobotnych jest wciąż sporo z obszarami, gdzie rąk do pracy brakuje – podkreśla marszałek Dolnego Śląska.

fot. UMWD

Pociągiem do uzdrowiska albo w góry

Planowane przejęcia i uruchomienie docelowo ponad 20 odcinków linii będzie miało ogromne znaczenie dla rozwoju turystyki w regionie. Dziś są one zdegradowane i nieużywane, ale już wkrótce to zacznie się zmieniać. Dzięki rewitalizacji powstaną trasy, po których regularnie będą kursować połączenia Kolei Dolnośląskich. 

– Przywracając ruch na liniach lokalnych i likwidując „białe plamy” na mapie transportowej kraju, wpisujemy się w rządowy program Kolej Plus i aktywnie wspieramy działania na rzecz zrównoważonego rozwoju – wyjaśnia Krzysztof Golubiewski.

Dzięki pozyskaniu tak wielu tras, połączenia kolejowe mogą uzyskać m.in. cztery dolnośląskie uzdrowiska (Świeradów Zdrój, Lądek Zdrój, Szczawno Zdrój, Przerzeczyn Zdrój), Karkonoski Park Narodowy oraz Park Narodowy Gór Stołowych.

Komunikacja kolejowa będzie mogła powrócić do Złotoryi, Lwówka Śląskiego, Kowar i Stronia Śląskiego. Łatwiejszy też będzie dojazd do niezwykłych zabytków, jakimi są pałace wpisane na listę pomników historii, czyli do 9 obiektów z Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej.