Stolica Dolnego Śląska bywa określana polską Doliną Krzemową. Czy słusznie? Odpowiedź da m.in. nowa edycja raportu badającego rodzimą branżę startupów. Aby jednak Wrocław pokazał się w nim z jak najlepszej strony, zaangażować muszą się sami startupowcy.

Startup

fot. pixabay.com

Zgodnie z zeszłorocznym raportem fundacji Startup Poland, we Wrocławiu jest zarejestrowanych 7 procent polskich startupów. Czyli mniej niż w Warszawie, Krakowie, Poznaniu czy Trójmieście. Teraz stolica Dolnego Śląska ma szansę poprawić swoją pozycję na startupowej mapie Polski. Trwają bowiem prace nad kolejną edycją raportu.

Do tego konieczne jest jednak zaangażowanie samych zainteresowanych, czyli twórców startupów. Wystarczy, że wypełnią ankietę i wezmą udział w badaniu.

– Warto to zrobić… dla siebie. Nie dla Wrocławia, nie dla branży, ale dla własnych zysków. Oczywiście na nasze konto nie wpłynie od razu 100 000 dolarów, ale każda wypełniona ankieta, to mocniejsza pozycja Wrocławia w końcowym raporcie – tłumaczy Tomasz Kudła, ambasador fundacji Startup Poland we Wrocławiu.

Pokazać się z jak najlepszej strony

To już trzecia edycja tego badania. Jak podkreśla Tomasz Kudła, w poprzednich Wrocław wypadał dobrze, ale teraz chcemy zaprezentować się z bardzo dobrej, a może nawet wzorowej strony.

– Raport zostanie we wrześniu pokazany na Forum Ekonomicznym w Krynicy, czyli największej międzynarodowej konferencji w Europie Środkowo-Wschodniej, której ponad połowę stanowią goście zagraniczni. Biznes, politycy, dziennikarze z całego świata będą mieli szansę zobaczyć, jaki region polski stawia na młody biznes i nowe technologie. Chciałbym, żeby Wrocław był silnym punktem na takiej mapie. Wszyscy będą mówić o nas tak dobrze, jak dobrze sami się zaprezentujemy – dodaje Kudła.

Radosław Paklikowski, Vice President of Product w Droplr.com, tłumaczy, że jeśli ktoś prowadzi biznes nastawiony na rynek polski, udział w badaniu na pewno mu nie zaszkodzi.

– Wierzę, że przeczyta go wiele osób. Pewnie w większości będą to przedstawiciele podobnych biznesów i urzędnicy. Ważne dla nas wszystkich powinno być, by szczególnie Ci drudzy widzieli, jak wiele startupów jest wokół nas i które miasta przodują na tym poligonie innowacji – podkreśla Paklikowski.

Wrocławianin cieszy się, że są takie organizacje jak Startup Poland i Startup Founders, które zaczynają mieć faktyczny mandat do reprezentowania społeczności startupowców.

– Na pewno taki raport w rękach mądrego decydenta, to wartościowe narzędzie – dodaje Radosław Paklikowski.

Raport skarbnicą wiedzy

Bartosz Robaszewski, CEO Look4App, wylicza, że dzięki udziałowi w badaniu można poznać lokalizacje największych skupisk startupowych, dowiedzieć się o najnowszych trendach w sektorze młodych, dynamicznych firm czy zdobyć informacje na temat poziomu zaawansowania prac nad produktami i usługami tworzonymi przez startupy w danym regionie.

– Raport pozwala pojąć, jakie zasoby są kluczowe w prowadzeniu nowoczesnego startupu, zyskać dane na temat źródeł finansowania działalności w jej wczesnym etapie czy polepszyć swoją świadomość odnośnie udziału młodych firm w rynku – wyjaśnia Robaszewski.

Aby jednak badanie było miarodajne – tłumaczy szef Look4App – musi wziąć w nim udział minimum 75-80 procent przedsiębiorców z tej branży.

– Wzrost świadomości wśród właścicieli firm na temat korzyści płynących z brania udziału w tego typu badaniach spowoduje zwiększenie liczby zebranych ankiet. Dzięki informacjom znajdującym się w takim raporcie, każdy z przedsiębiorców będzie mógł znaleźć coś dla siebie i wykorzystać te dane do rozwoju prowadzonego przez siebie biznesu – dodaje Bartosz Robaszewski.

Z kolei Michał Sadowski, założyciel Brand24, podkreśla, że raport Startup Poland promuje otwartość i zachęca do przepływu wiedzy pomiędzy spółkami technologicznymi.

– Dziś to właśnie jedno z kluczowych wyzwań stojących przed polską branżą internetową – zaznacza Sadowski.

Wrocław na startupowej mapie Polski

Radosław Paklikowski nie do końca zgadza się z wynikami zeszłorocznej edycji raportu, gdzie wypadliśmy słabiej od kilku innych miast.

– Wrocław jest jednym z najważniejszych ośrodków. Zaryzykowałbym nawet, że jest liderem – zaznacza.

Paklikowski podkreśla, że liczba startupów nie jest tożsama z siłą danego miasta i zastanawia się, czy ma sens badanie startupów, które jeszcze nie mają żadnych przychodów albo tych, które są finansowe z funduszy unijnych.

– Uważam, że badanie skoncentrowane na najlepszych polskich startupach miałoby dużo więcej „mięsa”. Chętnie bym takie badanie przeczytał, bo jak czerpać, to od najlepszych – podkreśla Radosław Paklikowski.

Także Bartosz Robaszewski podkreśla, że Wrocław ma silną scenę startupową.

– Potwierdzeniem tego może być realizacja wydarzeń takich jak Startup Mixer, tworzonych przy współpracy z Akademickimi Inkubatorami Przedsiębiorczości, które również intensywnie wspierają nowo powstałe działalności. Na konferencjach z branży IT można spotkać wiele startupów tworzących innowacyjne rozwiązania – tłumaczy Robaszewski.

Impuls muszą dać ludzie

Jednak jego zdaniem, fakt, że w poprzedniej edycji raport Wrocław nie znalazł się w jednym szeregu razem z Warszawą, Krakowem czy Poznaniem, a wymieniany był częściej w towarzystwie Łodzi, Szczecina czy Katowic, jest trochę niepokojący.

– Wynika to głównie ze stosunkowo małej aktywności wrocławskiej społeczności startupowej oraz może być spowodowany dużą liczbą startupów powiązanych z nauką. Dodatkowym faktem warunkującym taką sytuację jest bliskie położenie Berlina, który uważany jest za startupową stolicę Europy. Aby dogonić Warszawę i inne miasta należałoby w pierwszej kolejności stworzyć przestrzeń startupową, gdzie młodzi przedsiębiorcy mogliby wymieniać się swoimi spostrzeżeniami na temat własnych produktów, mieć możliwość przedstawienia swoich wizji i pomysłów aniołom biznesu czy przedstawicielom funduszy inwestycyjnych – wyjaśnia Robaszewski.

Dodaje, że aby mówić o jakimkolwiek równaniu do poziomu najsilniejszych miast, potrzebujemy impulsu.

– Impulsu, którym będą ludzie, którym zależy, którzy są zaangażowani w rozwój wrocławskiej społeczności, mają wizję, pasję i chęci do aktywizowania na tej płaszczyźnie innych przedsiębiorców – zaznacza Bartosz Robaszewski.