Z Adamem Abramowiczem, rzecznikiem małych i średnich przedsiębiorców, podczas jego wizyty we Wrocławiu rozmawialiśmy o wyzwaniach stojących przed sektorem MŚP, pomyśle wprowadzenia regionalnej płacy minimalnej, a także o tym, dlaczego tak istotne jest zrzeszanie się przedsiębiorców.

Jakie są dziś największe wyzwania, z którymi muszą mierzyć się mali i średni przedsiębiorcy w Polsce?

Przede wszystkim ryczałtowy ZUS, który dla większości małych i średnich przedsiębiorców jest zabójcą miejsc pracy. To system, który wymaga zapłacenia co miesiąc określonej kwoty bez względu na to, czy przedsiębiorca zarobił pieniądze, czy ich nie zarobił.

Kolejną istotną kwestią jest niejasność przepisów. Wciąż są one zbyt zagmatwane, więc mały przedsiębiorca, który nie ma wokół siebie rzeszy radców prawnych ani odpowiednich środków, by zatrudnić kancelarię, czasami gubi się w gąszczu regulacji.

Bolączką małych przedsiębiorców w Polsce nadal jest także brak dostępu do kapitału. Jeśli ktoś ma dobry pomysł i chce się rozwijać, musi mieć na to pieniądze. Na szczęście są instytucje, jak choćby te powołane przez samorząd województwa dolnośląskiego, które wspierają rozwój przedsiębiorstw.

My, jako biuro rzecznika MŚP, robimy wszystko, by systematycznie poprawiać sytuację w najbardziej newralgicznych z punktu widzenia przedsiębiorców obszarach. Mamy projekt ustawy o małym ZUS-ie, która obejmie około 250 tysięcy przedsiębiorców. Będę przekonywał posłów, aby usunąć z niej zapis, że korzystać z jej dobrodziejstw będzie można nie 3 lata, lecz 5 lat, oraz żeby co roku zwiększać limit obrotu, aby z obecnie proponowanych 10 tysięcy złotych dojść do kwoty bez ograniczeń.

Chcemy także, by podatki można było płacić w jak największej części ryczałtem. Rząd już to zresztą zapowiedział. Mamy dziś ryczałt od przychodów ewidencjonowanych, z którego korzysta 500 tysięcy przedsiębiorców, a małych i średnich firm jest łącznie ponad 2,5 miliona. Zostaną podniesione limity, więc dużo więcej przedsiębiorców z tej formy opodatkowania skorzysta. I o to właśnie chodzi: powinniśmy jak najczęściej sięgać po takie uproszczone formy.

Jest pan rzecznikiem MŚP od 1,5 roku. Wielu przedsiębiorców zgłosiło się do pana przez ten czas?

Zgłasza się ich wielu, ale wciąż za mało. Liczyliśmy, że wniosków będzie więcej, jednak nadal nie ma powszechnej świadomości, że taki rzecznik istnieje i jakie ma kompetencje. Często jeżdżę na różne spotkania i podczas nich ludzie szeroko otwierają oczy, gdy słyszą, że rzecznik może występować w postępowaniach administracyjnych, które się wobec przedsiębiorców toczą, i może ich bronić. Że rzecznik może występować do urzędów o objaśnienia prawne, które są potem dla przedsiębiorców ochroną. Że rzecznik może postulaty przedsiębiorców o ułatwienia prawne przekładać na projekty ustaw. Te informacje trzeba jak najszerzej rozpowszechniać, bo rzecznik jest przecież po to, by reprezentować cały sektor MŚP.

Adam Abramowicz
Adam Abramowicz fot. Tomasz Matejuk

A co przez te 1,5 roku już udało się zrobić?

Konkretnych spraw, w których pomogliśmy, było bardzo dużo. Udało nam się w wielu sprawach, kiedy występowaliśmy przed sądami, wygrywać postępowania w imieniu przedsiębiorców. Do tego na pewno trzeba doliczyć kilka ustaw, w których uwzględniono postulaty przedsiębiorców. Tak stało się m.in. w projekcie o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione – wyłączyliśmy cały sektor MŚP spod działania tej ustawy.

Innym z przykładów skutecznego wpływu na bieg legislacji było przekonanie Ministerstwa Finansów, żeby zrezygnowało z pomysłu wprowadzenia obowiązku, by sprzedawca najpierw drukował paragon, a dopiero potem pobierał opłatę za daną transakcję.

Wszystkich, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o pracy rzecznika, zapraszam na naszą stronę internetową albo profile na Facebooku i Twitterze.

Ostatnio głośno zrobiło się o pana pomyśle wprowadzenia regionalnej płacy minimalnej. W jaki sposób może to pomóc przedsiębiorcom?

W tej chwili, mając jedną centralną płacę minimalną, jest ona wyliczana na podstawie wskaźników dotyczących całego kraju. A przecież wiemy doskonale, że zupełnie inna sytuacja panuje w dużych ośrodkach, gdzie choćby Warszawa pod względem PKB na mieszkańca już przebija niektóre kraje zachodnie, a zupełnie inna na prowincji. Dlatego też dla peryferyjnych ośrodków wysokość płacy minimalnej może być zbyt wygórowana, a z kolei w dużych miastach w pełni akceptowalna.

Płaca minimalna nie może nie być skorelowana z warunkami ekonomicznymi prowadzenia działalności gospodarczej w różnych zakątkach Polski. Inaczej spowoduje to zwolnienia pracowników albo płacenie im „pod stołem” lub nawet likwidację wielu firm. A różnice między regionami są bardzo duże – wystarczy spojrzeć do danych GUS-u, porównując choćby województwo świętokrzyskie czy lubelskie z województwem mazowieckim albo pomorskim.

Są szanse na wprowadzenie regionalnej płacy minimalnej?

Nie wiem, na razie konsultujemy ten pomysł w radzie przedsiębiorców działającej przy rzeczniku MŚP. Jeżeli będzie powszechne poparcie, spróbujemy przekonać polityków, że warto zróżnicować płacę minimalną, bo jedna stawka dla całego kraju może okazać się zbyt wysoka na prowincji, co z kolei spowoduje negatywne skutki dla działających tam przedsiębiorstw i pracodawców.

Myślę, że politycy wiedzą, iż MŚP są bazą gospodarczą. Że jeżeli ten sektor będzie się prężnie rozwijał, to do budżetu będą wpływać środki, z których później można finansować różne cele polityczne. Są więc szanse, że wezmą to pod uwagę.

Adam Abramowicz
Adam Abramowicz fot. Tomasz Matejuk

Podczas wizyty we Wrocławiu podkreślał pan, jak istotne dla przedsiębiorców jest to, żeby się zrzeszali. Dlaczego to tak ważne?

Politycy biorą pod uwagę postulaty tych środowisk, które są dobrze zorganizowane. Wiadomo, jak wygląda sytuacja związków zawodowych czy poszczególnych branż: górników, nauczycieli, pielęgniarek. Ich postulaty wybrzmiewają bardzo głośno i często są później przekuwane w projekty ustaw.

Z kolei głosy przedsiębiorców wciąż są, niestety, rozproszone. Duzi przedsiębiorcy mają inne oczekiwania, mali inne. Podobnie jest w przypadku różnych organizacji – każda ma swoje interesy i propozycje.

Chciałbym, żeby działająca przy rzeczniku MŚP rada przedsiębiorców, która zrzesza już 159 organizacji, była platformą szerokiego porozumienia. Żebyśmy wspólnie wyłonili 6 głównych postulatów – takich, które będą dla całego środowiska bardzo ważne, i żebyśmy wspólnie zabiegali o ich wcielenie w życie. Niezwykle istotne jest przy tym, byśmy mówili jednym głosem. Bo gdy mówi się jednym głosem, dużo łatwiej o polityczną realizację postulatów.