Rozwój inwestycyjny polskich aglomeracji w głównej mierze jest kształtowany przez potencjał zatrudnienia, infrastrukturę i dostępność powierzchni biurowych, a także potencjał edukacyjny – wyliczają autorzy badania Business Environment Assesment Study. Jak w tym zestawieniu wypadła stolica Dolnego Śląska?

Badanie Business Environment Assessment Study (w skrócie BEAS), przeprowadzone przez firmę Antal, to cykl siedmiu raportów, które kompleksowo przedstawiają potencjał inwestycyjny polskich miast oraz opisują rzeczywistość biznesową, w której funkcjonują firmy.

Raporty powstały w oparciu o subiektywną ocenę decydentów w firmach obecnych w Polsce, zajmujących stanowiska prezesów, członków zarządów oraz dyrektorów departamentów. W badaniu analizie poddano siedem czynników, które wpływają na atrakcyjność miast i zachęcają do inwestycji. To infrastruktura, przestrzeń biurowa, wsparcie administracji publicznej, potencjał edukacyjny, potencjał zatrudnienia, potencjał biznesowy oraz ocena lokalizacji jako miejsca do życia – wyliczają autorzy badania.

Na pytania odpowiadało łącznie 809 respondentów. Spośród wszystkich czynników najlepiej oceniony został potencjał edukacyjny, rozumiany jako dostępność przyszłych pracowników. Natomiast najgorzej ocenione zostało wsparcie administracji publicznej. Pod względem infrastruktury najwyżej oceniono Warszawę i Trójmiasto, za którymi – na trzecim miejscu – uplasował się Wrocław.

mat. Antal

Biura we Wrocławiu z niską oceną

Jak tłumaczą autorzy badania, analizując wskaźnik atrakcyjności nieruchomości w poszczególnych miasta ocenie poddano dostępność przestrzeni biurowej, jakość dostępnej powierzchni biurowej, dojazd do biura komunikacją publiczną, jakość usług dodatkowych znajdujących się w budynku lub w bezpośrednim sąsiedztwie, a także atrakcyjność cen powierzchni biurowej. W tej kategorii Wrocław – wspólnie z Trójmiastem – został oceniony najsłabiej. Prym wiedzie z kolei Łódź.

Na przestrzeni ostatnich 15 lat regionalne rynki biurowe w Polsce rozwijały swoją ofertę dla najemców. Konkurencja między różnymi regionami kraju oraz na poziomie poszczególnych miast wzbogaciła jakość realizowanych inwestycji oraz zróżnicowanie oferty. Wspomniane czynniki w połączeniu z naturalnym rozproszeniem geograficznym rynków regionalnych tworzą atrakcyjną odpowiedź na potrzeby inwestorów dotkniętych skutkami pandemii COVID-19. Znaczący rozwój zasobów biurowych w Łodzi i Katowicach w ostatnich latach oraz spodziewany wzrost zasobów w mniejszych ośrodkach miejskich zwiększają atrakcyjność inwestycyjną. Rynek biurowy w Polsce jest dobrze przygotowany do konkurowania o nowe globalne procesy biznesowe. Dywersyfikacja geograficzna polskiego rynku biurowego ułatwia konkurowanie z innymi krajami oraz sprzyja ekspansji wewnątrz kraju – komentuje Michał Galimski, Partner, Dyrektor Rynków Regionalnych w Dziale Powierzchni Biurowych, Cushman & Wakefield.  

mat. Antal

Stolica Dolnego Śląska inżynierami stoi

Na kondycję rynku pracy w danym regionie – jak tłumaczą twórcy raportu – ma wpływ kilka czynników.

Potencjalni inwestorzy zwracają uwagę na zaplecze edukacji wyższej – liczbę uczelni, jakość kształcenia – a także zaplecze edukacji zawodowej. Szczególnie istotnym wskaźnikiem jest liczba studentów na danym kierunku, którzy stanowią potencjał edukacyjny, rozumiany jako dostępność przyszłych pracowników. Przykładowo Wrocław może pochwalić się dużym zasobem inżynierów – 27,891 tys. W Poznaniu prym wiodą kierunki finansowe – 18,5 tys. studentów. Z kolei najwięcej pracowników IT znajdziemy w Warszawie – ponad 11 tys. studentów – wyliczają.

Artur Skiba, prezes zarządu Antal, podkreśla, że potencjał inwestycyjny miast jest silnie skorelowany z kapitałem ludzkim, którego główne składowe to wyspecjalizowani pracownicy oraz studenci i absolwenci rzetelnie wykształceni w określonych dziedzinach.

Duże miasta, takie jak Kraków, Warszawa, Wrocław od lat przyciągają utalentowanych studentów pochodzących z całej Polski oraz z zagranicy, a to dzięki ofercie wiodących uczelni i kompleksowego przekroju dostępnych kierunków studiów oraz szerokim perspektywom zawodowym na dynamicznie rozwijającym się rynku pracy. Niestety potencjał edukacyjny spada, czego przyczyną jest m.in. niż demograficzny, co wpływa na konieczność inwestowania w kierunku gospodarki innowacyjnej – zaznacza Artur Skiba.

mat. Antal

Mamy dobrze wyszkoloną kadrę

Autorzy badania tłumaczą, że wskaźnik potencjału zatrudnienia pokazuje dostępność już wyszkolonej kadry w poszczególnych aglomeracjach.

Jeżeli inwestycja zakłada potrzebę zaangażowania dużej liczby inżynierów lub lingwistów, warto wziąć pod uwagę ten czynnik – informują.

Jak wynika z raportu, liderem pod względem wyspecjalizowanej kadry jest Warszawa. Wysoko plasuje się również Wrocław oraz Poznań, które na przestrzeni dwóch lat znacznie podskoczyły w rankingu.

Wrocław, dzięki zapleczu jakościowych uczelni, w tym drugiej najlepszej politechnice w Polsce, plasuje się na podium wśród polskich miast w dostępie do zasobów z obszarów inżynierii, IT, o kompetencjach lingwistycznych (prawie 100% wrocławskich studentów posługuje się językiem angielskim), analitycznych i finansowych – komentuje Wiktor Doktór, Prezes Fundacji Pro Progressio.

mat. Antal