O siłowniach projektowanych z myślą o bardziej wymagających formach sportu oraz bolesnych upadkach z dzieciństwa – z Bartoszem Jungiewiczem, radnym osiedla Grabiszyn-Grabiszynek i liderem projektów WBO, rozmawia Małgorzata Burnecka.

Na czym polega Twój tegoroczny projekt?
Projekt nr 615 składa się z dwóch części. Pierwsza – to rozbudowa istniejącego już placu zabaw o ściankę wspinaczkową typu boulder dla dzieci. Boulder przypomina duży głaz z doczepionymi chwytami do wspinania. Podłoże z piasku lub maty amortyzuje upadki, dzięki czemu dzieci w bezpieczny sposób mogą uczyć się wspinaczki.

Skąd pomysł na taką inicjatywę?
Pomysł na start w ramach WBO 2017 wyszedł od Przewodniczącej Zarządu w naszej radzie osiedla, Anny Daleszyńskiej. Sam kiedyś trenowałem wspinaczkę. Nie było jeszcze wtedy w parkach ścianek dla dzieci i młodzieży, a treningi boulderowe robiłem na murkach przy Moście Grunwaldzkim, gdzie upadki kończyły się dość boleśnie. Uznałem, że to świetny pomysł i warto tego typu ściankę postawić w parku. Bardzo bym się cieszył, gdyby mój syn, z którym spędzamy w parku sporo czasu, podchwycił kiedyś taką formę uprawiania sportu.

A jaka jest druga część projektu?
Druga część to rozbudowa siłowni o przyrządy do tzw. Street Workout. Obecnie w miejscu, w którym miałby zostać zrealizowany projekt, istnieje typowa parkowa siłownia, wyposażona w podstawowe urządzenia: ławeczkę do ćwiczenia brzuszków, drążek do podciągania itp. Chciałbym rozbudować ją o zestaw drabinek do uprawiania bardziej zaawansowanych ćwiczeń. Osoby wysportowane mogłyby tu trenować kalenistykę, ale sama konstrukcja jest na tyle uniwersalna, że każdy, kto miałby ochotę poćwiczyć, może znaleźć ćwiczenia dla siebie.

Kalenistyka – brzmi ciekawie. Co to takiego?
To nic innego, jak ćwiczenia wykonywane z wykorzystaniem masy własnego ciała – różnego rodzaju podciągnięcia, pompki itp. W ostatnim czasie staje się coraz bardziej popularna za sprawą filmów na youtube.

Nie obawiasz się, że tego typu siłownia będzie miała wąskie zastosowanie, tylko dla najbardziej wysportowanych osób?
Wychodzę z założenia, że uniwersalne siłownie nie do końca się sprawdzają. W zeszłym roku, razem z moim przyjacielem, Kamilem Pietrasikiem, promowaliśmy projekt nr 400, czyli siłownię w parku, która z założenia będzie oparta na urządzeniach wymagających mniejszego wysiłku, idealnych dla osób starszych lub mniej wysportowanych. W tym roku chciałbym zrobić siłownię dla innej grupy docelowej. Park Grabiszyński jest jednym z najpopularniejszych miejsc do biegania. Widzę tu mnóstwo wysportowanych osób, dlatego uważam, że taka siłownia znajdzie swoich użytkowników.

Na koniec, powiedz mi, ile kosztuje budowa takiej ścianki i siłowni.
No cóż… to zależy, kto liczy. Początkowo wydawało mi się, że jedno i drugie można wykonać za mniej niż 150 tys. złotych, opierając się na wycenach, które przedstawiają firmy wykonujące podobne instalacje. Natomiast urzędnicy w urzędzie miasta doliczają różne elementy, które podwyższają cenę projektu. Sama dokumentacja to ok. 20 tys. złotych. Nie wiem, dlaczego to tyle kosztuje, ale nie mam na to wpływu. Początkowo plan rozbudowy placu zabaw był szerszy, zakładał dodanie urządzeń do zabaw z piaskiem i wodą, ale z tego trzeba było zrezygnować, właśnie ze względu na koszta. Finalnie ścianka ma kosztować ok. 120 tys. złotych, a siłownia 90-100 tys. plus cena dokumentacji. Projekt ma zamknąć się w kwocie do 250 tys. złotych, czyli progu małych projektów rejonowych.