Jarmark bożonarodzeniowy we wrocławskim Rynku wciąż przyciąga tłumy gości. Regularnie pojawia się też w rankingach najlepszych jarmarków świątecznych nie tylko w naszym kraju, ale i w Europie. Właśnie znów zrobiło się o nim głośno.

Jarmark bożonarodzeniowy

Powoli dobiega końca kolejna, dziesiąta już edycja jarmarku bożonarodzeniowego w sercu Wrocławia. Wszyscy, którzy chcieliby go jeszcze odwiedzić, mają na to czas do piątku 22 grudnia. Przypomnijmy, że w tym roku po raz pierwszy jarmark rozszerzył się także o plac Solny, gdzie stanął m.in. Zimowy Labirynt.

Choć nie brakuje krytycznych głosów, dotyczących m.in. cen czy jakości oferowanych na jarmarku wyrobów, przewijające się przez niego, zwłaszcza w weekendy, rzesze wrocławian i przyjezdnych świadczą o niesłabnącej popularności tego przedsięwzięcia.

Nie da się też ukryć, że dzięki jarmarkowi o Wrocławiu w sezonie zimowym mówi się nie tylko w Polsce, ale często też poza granicami naszego kraju. Stolica Dolnego Śląska regularnie bowiem pojawia się w różnej maści rankingach i zestawieniach najbardziej klimatycznych jarmarków.

Najnowszy przykład to opublikowany kilka dni temu ranking serwisu Skyscanner, w którym wrocławski jarmark znalazł się na szczycie listy Top 10 jarmarków świątecznych w Europie. 

– Fantastyczne dekoracje świąteczne na wrocławskim Rynku, który już na co dzień ma przecież wiele uroku, sprawiają, że to jeden z najpiękniejszych jarmarków w Europie. Sprzedaż świątecznych smakołyków i rękodzieła o tematyce bożonarodzeniowej prowadzona z drewnianych domków jest uświetniana dodatkowymi imprezami – piszą twórcy rankingu.

Stolica Dolnego Śląska wyprzedziła w tym zestawieniu jarmarki w Bremie, Pradze, Brukseli, Dusseldorfie, Amsterdamie, Göteborgu, Strasburgu, Brugii i Kopenhadze.

O wrocławskim jarmarku głośno na świecie

Dodajmy, że to nie pierwszy raz, gdy wrocławski jarmark zyskuje uznanie na arenie międzynarodowej.

Niemiecki dziennik „Die Welt” uznał w zeszłym roku jarmark w stolicy Dolnego Śląska za jeden z pięciu najpiękniejszych w Europie. Wrocław znalazł się w tym zestawieniu razem z angielskim Brighton, portem Puerto Portals na hiszpańskiej Majorce, leżącym na francusko-niemieckiej granicy Strasburgiem i włoskim Bolzano.

Z kolei amerykański serwis „The Huffington Post” od kilku lat wymienia nasz jarmark wśród tych, które „kochamy kochać każdego roku”.

– Jeśli zastanawiasz się, czy Boże Narodzenie to naprawdę najpiękniejszy czas w roku, spójrz na europejskie jarmarki. Poważnie, twarz Ci się rozświetli, na sercu zrobi cieplej i być może zaczniesz nawet szukać na ostatnią chwilę lotów za ocean – pisali Amerykanie.

Wrocław jest przez nich wymieniany jednych tchem razem z jarmarkami m.in we Frankfurcie, Wiedniu, Salzburgu, Mediolanie, Tallinnie, Kopenhadze, Helsinkach, Sztokholmie, Bazylei, Pradze, Madrycie czy Edynburgu.

Miasto na jarmarku nie zarabia

Organizatorem jarmarku od wielu lat jest Agencja Artystyczna Pianoforte, a koordynatorem Biuro Rozwoju Gospodarczego we wrocławskim magistracie. Miasto co prawda nie dopłaca do organizacji ani złotówki (wszystkie koszty ponosi Pianoforte), ale też nic na jarmarku nie zarabia.

– Natomiast należy podkreślić, że każdego roku turyści nie tylko z Polski, ale i z różnych krajów przyjeżdżają do Wrocławia, aby obejrzeć i kupić produkty na jarmarku. Dla mieszkańców jest to kolejne miejsce spotkań. Jarmark bożonarodzeniowy jest częścią kampanii promocyjnej naszego miasta, rozpoznawalna marką, do której się wraca – podkreśla Małgorzata Szafran z biura prasowego magistratu.

Obecna umowa na realizację jarmarku będzie obowiązywać jeszcze w 2018 i 2019 roku.