Przez najbliższe trzy lata jarmark bożonarodzeniowy i świętojański będzie organizować ta sama firma, co do tej pory. – Wrocławskie jarmarki będą prowadzone w myśl zasady Zero Waste – zapowiadają urzędnicy.

Wraz z końcem 2019 roku zakończyła się poprzednia, trzyletnia umowa na organizację jarmarku bożonarodzeniowego, zawarta z Agencją Artystyczną Pianoforte, która od lat prowadziła to wydarzenie w naszym mieście.

W lutym urzędnicy ogłosili konkurs ofert zarówno na organizację jarmarku bożonarodzeniowego, jak i jarmarku świętojańskiego w latach 2020-2022. Na każdy z jarmarków wpłynęły po dwie oferty. Znamy już rozstrzygnięcie – przez najbliższe trzy lata jarmarki we Wrocławiu będzie prowadzić Pianoforte, czyli ta sama wrocławska firma, co dotychczas.

Przeczytaj również: Dlaczego miasto nie zarabia na jarmarku bożonarodzeniowym?

Koniec z plastikiem i grillami opalanymi węglem

Jak tłumaczą przedstawiciele magistratu, w ogłoszeniu konkursowym i umowach jarmarkowych pojawiły się zapisy zobowiązujące organizatorów oraz wystawców do jeszcze lepszego dbania o środowisko. Urzędnicy podkreślają, że jarmarki będą prowadzone w myśl zasady Zero Waste.

Można powiedzieć, że wrocławskie jarmarki czeka eko-rewolucja. Już od ubiegłego roku obowiązuje zarządzenie prezydenta Wrocławia, dotyczące wyprowadzenia plastiku z urzędu miejskiego i innych miejskich jednostek. Teraz chcemy, by plastik zniknął także z jarmarków organizowanych w Rynku i jego najbliższych okolicach. Dlatego w ogłoszeniu konkursowym znalazły się zapisy, mówiące o tym, że jednorazowe naczynia, stosowane przez wystawców, będą musiały być wykonane wyłącznie z papieru, drewna lub tworzyw biodegradowalnych. Chodzi m.in. o kubki, talerze, sztućce czy słomki – wyjaśnia Katarzyna Szymczak-Pomianowska, dyrektor Departamentu Zrównoważonego Rozwoju we wrocławskim magistracie.

Nie oznacza to oczywiście, że zniknie jedna z wizytówek jarmarku, czyli ceramiczne kubki na popularnego „grzańca”. W magistracie podkreślają, że nacisk kładziony na stosowanie opakowań i naczyń wielokrotnego użytku, udostępnianych za pobraniem kaucji, będzie jeszcze większy.

Jak zapowiada dyrektor Szymczak-Pomianowska, pojawią się także kosze na śmieci z podziałem na poszczególne frakcje, umożliwiające segregację odpadów. Znikną z kolei bezpłatne „foliówki” – towary sprzedawane na jarmarkach będą mogły być pakowane w torby papierowe albo wykonane z tworzyw biodegradowalnych. To jednak nie koniec zmian.

Chcemy, by obecne do tej pory na jarmarku grille opalane węglem zostały zastąpione przez grille elektryczne lub gazowe. To kwestia, na którą uskarżali się mieszkańcy – zaznacza Katarzyna Szymczak-Pomianowska

Wyjątkiem będą jedynie kominki z tradycyjnym procesem wypieku np. podpłomyków. W tych przypadkach drewno stosowane do opalania musi jednak spełniać normy określone prawem.

fot. Beata Ratuszniak-Matejuk

„To zmiany na lepsze”

Sylwia Majcher – dziennikarka, autorka książek i propagatorka idei Zero Waste – podkreśla, że Wrocław nie zwalnia tempa na drodze do ograniczania plastiku i udowadnia, że kolejne miejskie wydarzenia mogą być realizowane z jeszcze większą troską o środowisko.

Dzięki decyzjom o wycofaniu jednorazowych naczyń z tworzywa sztucznego na obu edycjach jarmarków udaje się uniknąć sterty niepotrzebnych śmieci. Ekologiczne naczynia trafiają do recyklingu, co nie tylko ogranicza bałagan, ale także ma edukacyjny walor – komentuje Sylwia Majcher.

Jak tłumaczy, uczestnicy miejskich imprez przekonują się, że plastik nie jest jedynym wyborem i dzięki dobrym decyzjom można go bez problemu zastąpić.

Mam nadzieję, że goście takich wydarzeń będą czerpali obficie inspiracje do wyeliminowania plastiku także w swoim otoczeniu. Każdy gest w sprawie poprawy kondycji naszej planety ma znaczenie. Cieszę się, że Wrocław wykonuje ich tak wiele – dodaje Sylwia Majcher.

Planowane zmiany na jarmarkach bardzo pozytywnie ocenia także rada osiedla Stare Miasto.

Odejście od plastiku czy segregacja śmieci to zmiany, których wprowadzenie postulowaliśmy. Również rezygnacja z grillów opalanych węglem to krok w dobrym kierunku. Skorzystają na tym nie tylko mieszkańcy Starego Miasta, ale całego Wrocławia. Rada osiedla wnioskowała także o nieco inne rozmieszczenie okablowania na terenie Rynku – tak, by łatwiej było poruszać się osobom niepełnosprawnym. Liczymy też na zwiększenie liczby toalet oraz zapewnienie toalet z przewijakami dla niemowląt – komentuje Jolanta Niezgodzka, radna osiedla Stare Miasto.

fot. Beata Ratuszniak-Matejuk

Dlaczego miasto nie pobiera opłat?

Od dłuższego czasu toczy się dyskusja, czy magistrat powinien pobierać opłaty za dzierżawę terenu, na którym co roku stają drewniane domki i inne atrakcje. Obecnie bowiem Rynek, plac Solny, ulica Oławska i Świdnicka na organizację imprez, nie tylko jarmarków, są udostępniane nieodpłatnie.

Nie mogą być to jednak wydarzenia tylko komercyjne. Wrocławski jarmark jest imprezą, która jest w całości finansowana przez organizatora. Ponosi on koszty związane z budową całej infrastruktury, doprowadzeniem energii i wody, utrzymaniem porządku i bezpieczeństwa oraz zapewnienia promocji i toalet. Miasto nie odpowiada za finansowanie organizacji jarmarków – zaznacza Marcin Obłoza z biura prasowego wrocławskiego magistratu.

Urzędnicy podkreślają, że niektóre miasta finansują organizację takich wydarzeń – m.in. Łódź czy Poznań.

Bywa, że podmioty miejskie lub samorządy ponoszą również koszty wydarzeń artystycznych czy promocji jarmarków. We Wrocławiu to organizator w całości finansuje atrakcje artystyczne – dodaje Marcin Obłoza.

Jak zapowiada magistrat, większa niż poprzednich latach będzie specjalna strefa „Wrocław Społecznie i Lokalnie”, gdzie nieodpłatne miejsca wystawiennicze są udostępniane podmiotom ekonomii społecznej. Urzędnicy wyliczają, że tylko na ostatnim jarmarku bożonarodzeniowym odbyło się 14 dni pełnych wydarzeń artystycznych – m.in. koncerty, parady, widowiska, animacje dla dzieci, warsztaty kulinarne czy konkursy.

fot. Beata Ratuszniak-Matejuk

O wrocławskim jarmarku głośno na świecie

Zaznaczmy, że dzięki jarmarkowi bożonarodzeniowemu o Wrocławiu w sezonie zimowym mówi się nie tylko w Polsce, ale często też poza granicami naszego kraju. Stolica Dolnego Śląska regularnie bowiem pojawia się w różnych rankingach i zestawieniach najbardziej klimatycznych jarmarków. W grudniu 2019 roku nasze miasto umieszczono w gronie 20 najbardziej uroczych jarmarków świątecznych w Europie, a w 2017 roku wrocławski jarmark znalazł się na szczycie listy Top 10 jarmarków świątecznych w Europie, przygotowanej przez serwis Skyscanner.

Z kolei w 2016 roku niemiecki dziennik „Die Welt” uznał jarmark w stolicy Dolnego Śląska za jeden z pięciu najpiękniejszych w Europie. Wrocław znalazł się w tym zestawieniu razem z angielskim Brighton, portem Puerto Portals na hiszpańskiej Majorce, leżącym na francusko-niemieckiej granicy Strasburgiem i włoskim Bolzano.

amerykański serwis „The Huffington Post” od kilku lat umieszcza nasz jarmark wśród tych, które „kochamy kochać każdego roku”. Wrocław jest przez Amerykanów wymieniany jednych tchem razem z jarmarkami m.in we Frankfurcie, Wiedniu, Salzburgu, Mediolanie, Tallinnie, Kopenhadze, Helsinkach, Sztokholmie, Bazylei, Pradze, Madrycie czy Edynburgu.