Minął tydzień od rozpoczęcia projektu “Szkolna ulica”. Pytamy rodziców, czy spodobał im się pomysł wyłączenia ulicy przed szkołą z ruchu samochodowego.

Utrudnienia w komunikacji samochodowej, ułatwienia dla ruchu rowerowego i pieszego – to założenia projektu “Szkolna ulica”, który został wprowadzony w trzech wrocławskich szkołach w październiku. Pomysł nie jest nowy – podobne rozwiązania istnieją w wielu miastach Europy, ale w Polsce Wrocław realizuje go jako pierwszy.

Wyłączane odcinki ulic nie są długie, mają maksymalnie około 100 m. Chcemy, by przed lekcjami stały się pewnego rodzaju przedłużeniem szkolnego podwórka, obszarem na którym dzieci mogą czuć się bezpiecznie i spokojnie dotrzeć do szkoły – mówi Anna Szmigiel-Franz, oficerka piesza z Biura Zrównoważonej Mobilności Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Pilotaż odbył się w roku 2020 w Szkole Podstawowej nr 34 przy ul. Gałczyńskiego i w Zespole Szkół nr 9 przy ul. Krajewskiego. W tym roku objął trzy inne placówki, są to Szkoła Podstawowa nr 84 im. Ruchu Obrońców Pokoju przy ul. Górnickiego 20, Zespół Szkolno – Przedszkolny nr 14, ul. Częstochowska 42, a także Szkoła Podstawowa nr 76 im. I Armii Wojska Polskiego przy ul. Wandy 13.

Pół godziny spokojnego ruchu przed szkołą

Pół godziny przed pierwszą lekcją, czyli od 7:30 do 8:00, ulica przed szkołą jest zamknięta dla ruchu samochodowego. Barierek pilnują funkcjonariusze Straży Miejskiej, którzy także są odpowiedzialni za ich rozłożenie, złożenie i transport. Pomysł był konsultowany z rodzicami, odbywały się także spotkania on-line, na których można było poznać jego szczegółowy harmonogram i założenia. Jakie są opinie osób, które odprowadzają dzieci do szkół?

fot. Marta Muraszkowska

Pani Anna mieszka kilka ulic od szkoły, przyprowadza dzieci pieszo. Ograniczenie ruchu pojazdów na ulicy Górnickiego bardzo jej się podoba.

Zastanawiałam się dlaczego do projektu została wybrana nasza szkoła – mamy przecież duży, szeroki chodnik – mówi. – Ale teraz bardzo mi się to podoba – nie wdycham spalin aut, które tutaj parkują, nie słyszę dźwięku klaksonów, bo rodzice notorycznie zatrzymywali się “na chwilkę”, żeby tylko dziecko zdążyło wysiąść, denerwując innych uczestników ruchu. Jest o wiele spokojniej, to dobry kierunek.

Jak mówi, często na tym odcinku zdarzały się sytuacje, że kierowcy blokowali ulice, a dzieci musiały krążyć między autami, które stały na przejściu dla pieszych. Zdarzało się tam wiele niebezpiecznych sytuacji.

Co na to kierowcy pojazdów?

Nie zgadza się z nią pan Krzysztof, który podwozi dziecko autem z Nadodrza.

Wydawało mi się, że to dobry pomysł. Ale teraz okazuje się, że dzieci i tak nie korzystają z tej ulicy. Może wystarczyło postawić strażnika miejskiego przy przejściu dla pieszych? Zamknięcie ulicy sprawia tylko, że kocioł przenosi się ulice dalej. Na Górnieckiego pewnie jest bezpieczniej, ale co do ulicy Chemicznej, gdzie przeniósł się teraz ruch, to wcale nie jestem pewien.

Pan Kamil jeździ do szkoły rowerem, razem ze swoim synem Witem, uczniem drugiej klasy. Chłopiec jeździ na rowerze od najmłodszych lat, i bardzo lubi taki sposób podróżowania. Obaj są bardzo zadowoleni ze zmian.

Zaczynaliśmy jeździć do szkoły w zeszłym roku, kiedy stacjonarnie uczuły się tylko dzieci najmłodszych klas. Teraz ruch pod szkołą jest o wiele większy. Cieszę się, że ta ulica została zamknięta – jest bezpieczniej, nie muszę się rozglądać nerwowo czy syn jest bezpieczny. Podoba mi się, że ta ulica jest zamknięta.

Co na ten temat sądzą czytelnicy?

W dniu startu projektu poprosiliśmy naszych czytelników o udział w sondzie, w której pytaliśmy Czy wyłączanie z ruchu samochodowego fragmentów ulic przed szkołami to dobry pomysł? Zdania są podzielone.