W dzisiejszym świecie – a już na pewno w świecie sztuki – bardziej niż kiedykolwiek liczy się elastyczność i umiejętność dostosowywania się do nowych warunków. To z kolei wiąże się z koniecznością ciągłej nauki nowych rzeczy. Co zrobić, żeby ta nauka była dla nas przyjemnością, a jej efekty przychodziły nam łatwo? Mam dla Ciebie 7 wskazówek.

Przeczytaj poprzednie odcinki cyklu “Wszyscy jesteśmy artystami”

1. Jasno określony cel

Pierwszy krok do skutecznej nauki to wiedzieć, po co właściwie się uczymy. Co chcemy osiągnąć? Co ma się w naszym życiu zmienić? Może dzięki tej nowej wiedzy lub umiejętności będziemy mogli robić fajne rzeczy. Może czeka nas awans w pracy, a może całkowita zmiana ścieżki zawodowej. Może rzucimy wszystko i zostaniemy artystami. Może poznamy nowych, interesujących ludzi. Może doświadczymy czegoś, czego bez danej umiejętności nie moglibyśmy doświadczyć. Może staniemy się bardziej samodzielni, a może będziemy mogli zrobić przyjemność innej osobie.

Ile osób, tyle powodów do nauki nowych rzeczy. To, jaki będzie Twój cel, nie jest tak istotne jak to, żeby faktycznie jakiś był – a najlepiej jasno określony. Jeśli lubisz pracować z wzorami, mapami i szablonami, możesz posłużyć się tutaj zaczerpniętym ze świata biznesu modelem SMART. Jest to akronim od angielskich słów specific, measurable, achievable, relevant i time-bound. Słowa te oznaczają cechy dobrego celu, a mianowicie:

  • konkretny, bo wtedy łatwo go zrozumieć, zapamiętać i dążyć do niego
  • mierzalny, czyli sformułowany w taki sposób, żeby dało się sprawdzić, w jakim stopniu został zrealizowany, czy innymi słowy, mierzyć postępy
  • osiągalny, bo jeśli wyznaczymy sobie cel zbyt trudny, będziemy tracić motywację do jego realizacji
  • istotny, czyli taki, który będzie wnosił w nasze życie konkretną nową wartość
  • określony w czasie, bo łatwiej iść przed siebie, kiedy się wie dokładnie, ile zostało do mety

Jeśli nie lubisz takich formalnych narzędzi, oczywiście nie musisz z nich korzystać. Wystarczy, że wewnętrznie umówisz się ze sobą na określony cel nauki i będziesz sobie o tym celu przypominać zawsze wtedy, kiedy dopadnie Cię zwątpienie czy zniechęcenie. Jest szansa, że taka przypominajka pomoże Ci wstać z fotela i ruszyć w dalszą drogę.

2. Metoda dopasowana do celu

Kolejny krok to dopasowanie metody nauki do celu, który sobie wyznaczysz. Jeśli na przykład uczysz się śpiewać dla własnej przyjemności, tak żeby móc to po prostu robić zdrowo, przyjemnie i bezpiecznie, to proces nauki będzie wyglądać nieco inaczej niż wtedy, gdy chcesz się przygotować do egzaminów wstępnych na Akademię Muzyczną. Inaczej będziesz się uczyć języka obcego, przygotowując się do pisemnego egzaminu na poziomie B2, a inaczej, jeśli po prostu chcesz się dogadać, będąc za granicą.

Zdarza się, że na pierwszych etapach nauki bierzemy na siebie za dużo. Zamiast przeczytać jedną książkę na interesujący nas temat, zanim sięgniemy po kolejną, od razu robimy gruntowny research w internecie i odkrywamy, że tych książek jest 276 i że zabraknie nam życia, żeby to wszystko ogarnąć. Zamiast się zmotywować, zaczynamy tracić chęć do nauki. Innym częstym błędem jest złe wyważenie między teorią a praktyką. Czasem lepiej jest zacząć od teorii, bo sprawia ona, że praktyka staje się łatwiejsza, a czasem wręcz przeciwnie – lepiej zacząć od praktycznych ćwiczeń, a teorię dawkować sobie stopniowo, dokładnie w momencie, kiedy stanie się potrzebna do dalszego rozwoju.

Przykład? Lepiej nie wyjeżdżać samochodem na ulicę, nie znając przepisów ruchu drogowego, ale jeśli chcesz nauczyć się tańczyć tango, nie musisz zaczynać od przeczytania wszystkich książek na temat historii tego tańca i jego technicznych niuansów. Zacznij tańczyć, a gdy poczujesz, że to ten moment, sięgnij po tę wiedzę. Znacznie łatwiej będzie Ci ją skonsumować i przyswoić, jeśli zrobisz to w odpowiedzi na swoją naturalną potrzebę – jeśli będzie to krok w kierunku zaspokojenia rosnącej w Tobie ciekawości.

I jeszcze jedno. Najłatwiej nam się uczyć wtedy, kiedy nauka sprawia nam przyjemność. Kiedy jest źródłem frustracji, efektywność spada. Jeśli to możliwe, spróbuj więc znaleźć taką metodę nauki nowych rzeczy, która będzie dla Ciebie źródłem radości i pozytywnych doświadczeń.

3. Mądre powtarzanie

Nieważne, czy mowa o wiedzy teoretycznej, czy o praktycznych umiejętnościach. Jeśli chcemy nauczyć się czegoś trwale, musimy do tego wracać, czy, innymi słowy: powtarzać. Powtarzać jednak trzeba mądrze. Co to oznacza?

Zamiast bez zastanowienia powtarzać wszystko jak leci, najlepiej większość swojej energii i uwagi poświęcać tym elementom, które sprawiają nam z jakiegoś powodu trudność. Jeśli na przykład próbujesz się nauczyć układu choreograficznego do jakiejś piosenki i zawsze się mylisz w krokach na początku drugiej minuty utworu, to ćwicząc, nie powtarzaj za każdym razem całego układu od początku do końca.

Z trzech powodów – po pierwsze, zanim dojdziesz do tej feralnej drugiej minuty, prawdopodobnie dopadnie Cię już lekkie zmęczenie albo spadek koncentracji. Po drugie, przez większość tego czasu będzie Ci towarzyszyć obawa, że oto zaraz nastąpią kroki, których nie umiesz. Po trzecie i być może najważniejsze, stracisz mnóstwo czasu na powtarzanie rzeczy, które i tak już Ci świetnie wychodzą. Dużo korzystniej byłoby ten czas poświęcić na uczenie się tego fragmentu, który rzeczywiście sprawia Ci trudność, a dopiero potem połączyć go z całością.

Powtarzanie działa też dużo lepiej, kiedy nie odbywa się w sterylnych, oderwanych od rzeczywistości warunkach. Jeśli na przykład chcesz zapamiętać jakieś słówko w języku obcym, nie czytaj pod nosem listy słówek z zeszytu, ale postaraj się go użyć w konwersacji. Jeśli uczysz się tekstu wystąpienia, nie siedź przed komputerem, tylko wstań i wyobraź sobie, że właśnie przemawiasz przed publicznością. Im bliżej będziesz tak zwanego prawdziwego życia, tym chętniej Twój mózg zaangażuje się w zapamiętywanie.

Photo by Simon Migaj on Unsplash

4. Czas na oddech

Czasami najlepszym, co można dla siebie zrobić w procesie nauki, jest przerwa. Na godzinę, na trzy dni albo na miesiąc (prawdę mówiąc, jednym z najlepszych pomysłów w formalnym systemie edukacji są wakacje). Zresztą nie tylko w kontekście szkoły istotny jest odpoczynek. Kiedyś usłyszałam od swojego trenera, że na sukces w sporcie składa się w 30% trening, w 30% dieta i w 40% regeneracja.

Brad Stulberg i Steve Magness wspominają o tym, jak niebezpieczne może być przetrenowanie, w swojej książce “Pełnia twoich możliwości”. Dzielą się z czytelnikami również następującym wzorem na sukces: obciążenie + odpoczynek = rozwój. Autorzy przekonują, że periodyzacja, czyli regularne dostarczanie sobie naprzemiennie obciążenia (czy to fizycznego, na przykład na treningu, czy umysłowego, na przykład wtedy, gdy pochłaniamy jakąś porcję nowej wiedzy) i odpoczynku, to najlepszy sposób nie tylko na dobre, ale i trwałe efekty naszej pracy.

Odpoczynek jest ważny nie tylko dlatego, że stwarza nam przestrzeń na oddech, na kreatywność, na nowe spojrzenie, ale i dlatego, że pozwala naszym umysłom i ciałom dostosować się do zmieniających się warunków i do sukcesywnie podnoszonej poprzeczki. To taki czas, kiedy wszystko w naszych głowach układa się w odpowiednich szufladkach. Być może zdarzyło Ci się kiedyś na przykład wrócić po wakacjach na kurs językowy i odkryć, że mimo przerwy mówisz w danym języku swobodniej niż wcześniej. To właśnie efekt, jaki po okresie intensywnej nauki może dać Ci przerwa.

5. Prawo do nieumienia

To być może najważniejsza zasada uczenia się. Daj sobie prawo do nieumienia. Prawo do tego, żeby czegoś nie wiedzieć, żeby się mylić, żeby popełniać błędy. Nie porównuj się do innych, a już w szczególności do tych, którzy zajmują się daną rzeczą znacznie dłużej niż ty. 

Nie dlatego się przecież czegoś uczymy, że jesteśmy w tym ekspertami, tylko dlatego, że tego nie umiemy. To absolutnie naturalna składowa tego procesu. To, że się potykasz, nie jest powodem do wstydu – wręcz przeciwnie, pogratuluj sobie tego, że mimo trudności, próbujesz! Potknięcie nie znaczy też, że się nie nadajesz, tylko że jesteś na takim a nie innym etapie nauki. Na kolejnym będziesz się potykać mniej, a na jeszcze dalszym prawdopodobnie się spektakularnie wyrżniesz, a potem wstaniesz, otrzepiesz spodnie i powiesz: “Dobra, mam to”.

Zapewnienie sobie emocjonalnego komfortu w procesie nauki jest niezwykle ważne, bo jeśli na każdym kroku krytykujemy się i karzemy za najmniejszy błąd, to pochłania to większość naszej uwagi. Nie ma wówczas mowy o radości, satysfakcji, ciekawości. Dlatego doradzę Ci raz jeszcze coś, co już radziłam przy innych okazjach. Wyślij swojego wewnętrznego krytyka na urlop. Najlepiej w jakieś odległe zakątki kosmosu z biletem w jedną stronę. On już swoje powiedział, teraz jest Twój czas.

6. Pokochanie procesu

Jeśli idziesz w góry tylko z myślą o szczycie, który zamierzasz zdobyć, ominie Cię po drodze wiele wspaniałych rzeczy – piękne widoki, przyjemność oddychania świeżym górskim powietrzem, radość, jaką daje obcowanie z naturą, a być może i pokonywanie swoich słabości. W kontekście całej wyprawy zdobycie szczytu to tylko krótki moment. Tymczasem sama wyprawa może trwać wiele godzin i każda z tych godzin sama w sobie może być wartością.

Podobnie jest z procesem nauki. Jeśli jedyną Twoją motywacją i jedynym źródłem satysfakcji jest osiągnięcie ostatecznego celu, to sam proces może wydawać Ci się żmudny. A przecież niektórych rzeczy uczymy się latami, więc dobrze by było, gdyby te lata nie były drogą przez mękę. Dlatego spróbuj pokochać sam proces. Dostrzegaj swoje sukcesy, nawet te najmniejsze, i ciesz się nimi – a może nawet się za nie nagradzaj. Pielęgnuj w sobie dziecięcą ciekawość. Rozglądaj się wokół siebie i przyglądaj się zjawiskom, które Cię interesują. Dziel się tym z innymi. Kto wie, może nawet zainspirujesz ich, żeby dołączyli do Ciebie w tej podróży.

7. Priorytety

To może mało odkrywcze, ale jednak warte odnotowania. Tym większe masz szanse na sukces w nauce danej rzeczy, im wyżej znajdzie się ona na liście Twoich priorytetów. Bo im wyżej coś jest na tej liście, tym mniejsze ryzyko, że różnego rodzaju rozpraszacze będą odwracać Twoją uwagę, pochłaniać Twoją energię i Twój czas. Ważne pytanie brzmi natomiast: jak zdobywanie nowej umiejętności umieścić na szczycie listy priorytetów?

Odpowiedzią są punkty 1-6. Jeśli będziesz mieć konkretny, istotny dla Ciebie cel, wybierzesz najlepszą dla siebie metodę nauki, będziesz ćwiczyć mądrze i dawać sobie czas na odpoczynek, pokochasz proces zdobywania wiedzy czy rozwijania umiejętności, a do tego będziesz się dobrze w tym procesie traktować i wewnętrznego krytyka odprawisz na wakacje, to jest duża szansa, że Twoja lista priorytetów przetasuje się sama. Zdobywanie nowej umiejętności zamieni się wtedy w pasję, a pasja ma tendencje do zajmowania miejsca na tej liście w okolicach podium. I wtedy żaden serial, żaden feed i żaden inny wariant prokrastynacji jej niestraszny. Powodzenia!

Foto główne: Dmitry Ratushny on Unsplash