We Wrocławiu można nacieszyć się światłami, piernikami a także solidnie zmarznąć. Trzeba się jednak pospieszyć – niektóre atrakcje zobaczymy jeszcze tylko przez kilka dni.

Zima w mieście jest jak podatki i wykolejenia tramwajów – wszyscy wiemy, że kiedyś przyjdzie, ale trudno się nią cieszyć. Styczniowa aura nie kojarzy się już ze śniegiem, choinką i prezentami ale raczej z szarością, błotem i nadal krótkimi dniami. Jest jednak kilka dobrych rzeczy, które można nadal zrobić w styczniu, aby stał się czasem odrobinę bardziej przyjaznym i kolorowym. Być może, zaganiani w świąteczno – noworocznym czasie, przegapiliście te zimowe atrakcje?

Podłaźniczka, pająk, świat, choinka – świąteczna iluminacja

Szarą, smutną, zimową aurę pięknie można rozproszyć nocnymi spacerami po mieście. Kolorowa, świąteczna iluminacja będzie zdobić ulice miasta aż do końca stycznia. Wtedy też, zgodnie z tradycją, demontowana jest choinka.

Świąteczne drzewka pojawiły się na Rynku, Nowym Targu, ryneczku starego Psiego Pola, Nowych Żernikach oraz placu Grunwaldzkim. Dekoracje ledowe zawisły przy ul. Dobrzyńskiej. Elementy iluminacji zdobią też trzy fontanny: na pl. Gołębim, Orląt Lwowskich oraz Jana Pawła II. W zupełnie nowej odsłonie można zobaczyć również most Tumski oraz tunel świetlny na ul. Oławskiej. Warto także pójść na spacer na Ostrów Tumski i zrobić sobie zdjęcie wśród świecących bombek.

Jeszcze więcej światła w Ogrodzie Botanicznym – tylko do 16 stycznia

Jeszcze przez kilka dni w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Wrocławskiego obejrzymy Światłogród – pokaz światła, laserów i videomappingu wśród zimowej odsłony ogrodu, a także na budynkach okalającego go Ostrowa Tumskiego. Pokazy odbywają się w piątki, soboty i niedziele od 17:00 do 21:00. Zapoznanie się ze wszystkimi inscenizacjami multimedialnymi zajmie około 1,5 godziny. Według najnowszych informacji ostatni weekend ze Światłogrodem to 14 -16 stycznia.

Ceny biletów to 35 zł za osobę dorosłą i 25 zł za dziecko.

Zimowe wystawy – szopki w muzeach, pierniki w wieżowcach

W listopadzie w Kolejkowie otwarta została nowa, piernikowa makieta – po słodkim miasteczku porusza się czekoladowy pociąg, a wśród budynków znajdziemy m.in. wrocławski ratusz. Do budowy makiety zużyto ponad tonę korzennego ciasta. Wystawę można oglądać do 18 lutego. Na wystawę stałą i czasową obowiązuje jeden bilet – koszt to 29 zł dla osoby dorosłej i 23 zł dla dziecka. Atrakcja jest czynna 7 dni w tygodniu, w poniedziałki od 10:00 do 18:00, a w pozostałe dni tygodnia od 10:00 do 19:00.

Wielu mieszkańcom oglądanie świątecznych szopek może kojarzyć się z czasami dzieciństwa. Znajdziemy je w każdym kościele, gdzie zgodnie z tradycją pokazywane będą do 2 lutego. Niestety, najsłynniejsza wrocławska inscenizacja narodzin Jezusa – ruchoma szopka w kościele Najświętszej Marii Panny Na Piasku – została zamknięta do odwołania. Warto wybrać się za to do Muzeum Etnograficznego, gdzie do 30 stycznia obejrzeć można wystawę “Najpiękniejsza szopka betlejemska“. Prezentuje 77 prac rzeźbiarskich wykonanych przez dzieci i młodzież z dolnośląskich szkół i pracowni plastycznych.

Może by tak znowu zmarznąć tej zimy?

Podobno morsować można przez cały rok, jednak wejście do wody przy ujemnej temperaturze otoczenia dostarcza bardzo interesujących wrażeń, hartuje organizm i generuje wytwarzanie endorfin. Wrocławskie Morsy – stowarzyszenie, które zrzesza amatorów tego rodzaju aktywności, zaprasza członków i sympatyków nad Morskie Oko w każdy weekend. Można jednak morsować także na własną rękę (choć nie poleca się robienia tego w pojedynkę). Wbrew pozorom zacząć jest stosunkowo prosto.

Zmarznąć w niezbyt mroźne dni można także na jednym z lodowisk – sezon trwa do końca marca, łyżwy i kaski wypożyczymy na miejscu, a dla osób, które zaczynają swoją przygodę ze ślizganiem – dostępne są także pingwinki i inne pomocne zwierzątka. Podobno są przeznaczone dla dzieci, ale niejednokrotnie widywano całkiem dorosłe osoby, które udowadniały, że to nieprawda.