Coraz większą popularnością wśród wrocławian cieszą się w ostatnich latach malownicze Góry Sokole oraz Rudawy Janowickie. Znajdują się bliżej Wrocławia niż Karkonosze, są nieco mniej uczęszczane przez turystów, a podejścia wymagają znacznie mniej wysiłku niż w przypadku Karkonoszy (zwanych przez Niemców „Górami Olbrzymimi”). Dodatkową przewagę nad Śnieżką czy Szrenicą stanowi fakt, że pięknie widać z nich… same Karkonosze.

Fot. Michał Nałęcz

Niniejsza trasa stanowi nieco rozszerzony wariant typowych tras po Górach Sokolich. Dzięki tej wycieczce zobaczysz kilka dodatkowych atrakcji przyrodniczych i kulturowych po obu stronach gór. 

Trasa liczy nieco ponad 20 km. Prowadzi z położonego pod Jelenią Górą Wojanowa do Janowic Wielkich. Na trasie znajdują się: oferujące nietuzinkową panoramę Karkonoszy Jezioro Bobrownickie, pałac w Łomnicy, dwa pałace w Wojanowie, dwa znane szczyty Gór Sokolich (Sokolik i Krzyżną Górę), zabytkowe schronisko Szwajcarka, Starościńskie Skały oraz ruiny zamku Bolczów. Trasa wymaga utrzymania dość dobrego tempa, ale można ją naturalnie skrócić albo rozszerzyć w przypadku dwudniowego pobytu.

Ze względu na częściowo liściasty charakter lasów Góry Sokole najpiękniej wyglądają wiosną oraz jesienią, kiedy liście w poszczególnych partiach lasu przybierają rozmaite kolory. Jednym z niewątpliwych atutów Rudaw jest połączenie górskich lasów z pięknymi panoramami.

Na trzech szczytach na trasie znajdują się skały – dzięki schodkom i poręczom można spokojnie bez zdolności alpinistycznych się na nie wdrapać. Wystają one ponad linie drzew, umożliwiając podziwianie panoramy Karkonoszy, Rudaw i Kotliny Jeleniogórskiej.

Góry Sokole i Rudawy Janowickie – proponowana trasa na mapie z serwisu https://mapa-turystyczna.pl

Rudawy Janowickie – jak dojechać?

Aby uniknąć powrotu tą samą drogą, wycieczka została pomyślana jako trasa z Wojanowa do Janowic, dlatego dobrym pomysłem jest dojazd z Wrocławia do Wojanowa pociągiem Kolei Dolnośląskich (najlepiej porannym) i powrót również koleją ze stacji Janowice Wielkie. Uwaga – nie wszystkie pociągi osobowe zatrzymują się na stacji Wojanów!

Podróżujący w weekend z biletem bez ulgi mogą skorzystać z promocji „Podróżuj z KD” w cenie 35 zł. W przypadku dojazdu samochodem można zaparkować np. na Przełęczy Karpnickiej (parking płatny) i zrobić dwie wycieczki – w kierunku Sokolików i Starościńskich Skał. Lepiej nie parkować „na dziko”, gdyż ostatnio rejon wsi Karpniki słynie ze spektakularnych kradzieży (w niektórych przypadkach skradziono całe wyposażenie auta z kołami włącznie).

Wojanów Dworzec

Dworzec w Wojanowie – początek trasy. Fot. Michał Nałęcz

Docieramy pociągiem na dworzec w Wojanowie (jeden przystanek przed Jelenią Górą). Stacja niedawno przeszła remont. Jak znaleźć początek trasy?

Stajemy przed budynkiem stacyjnym od strony ulicy – przebiega tamtędy szlak zielony. Nie skręcamy nim jednak w lewo w kierunku samego Wojanowa, tylko w prawo i idziemy na zachód wzdłuż torów wiodących ku Jeleniej Górze (linię kolejową mamy po swojej prawej stronie). Po kilkuset metrach dochodzimy do wiaduktu – tam zielony szlak skręca w prawo pod wiadukt (nr 1 na mapce poniżej). My jednak idziemy ścieżką prosto, dalej mając po prawej stronie tory.

Po chwili po lewej stronie ukaże się nam rozległe Jezioro Bobrownickie – teren dawnej żwirowni, obecnie zalanej wodą. Warto zboczyć ze ścieżki w lewą stronę i zejść nad jezioro – przy dobrej pogodzie roztacza się stamtąd widok na całe Karkonosze od Przełęczy Okraj po Szrenicę. Przy odrobinie szczęścia widać góry dwa razy – raz „prawdziwe”, raz odbite w tafli jeziora (jak na zdjęciu na początku artykułu). Nad wodą często można spotkać rybaków. Jest to również ciekawe miejsce na ognisko/grilla.

Jezioro Bobrownickie

Jezioro Bobrownickie – najwyższy szczyt to Śnieżka. Fot. Michał Nałęcz

Idziemy dalej drogą między jeziorem a torami. Wiedzie ona charakterystycznym nasypem, a nawierzchnię stanowi tłuczeń kolejowy – nic dziwnego, droga jest dawną bocznicą kolejową, na której rozebrano tory.

Mapka przedstawiająca początkowy odcinek trasy (https://www.google.pl/maps)

Kawałek przed mostem nad kanałem Bobru dochodzimy do drogi jezdnej (nr 2 na mapce) i skręcamy nią w lewo, idąc na południe wzdłuż kanału Bobru. Po chwili dochodzimy do szosy z Dąbrownicy do Wojanowa i na skrzyżowaniu (nr 3 na mapce) idziemy prosto dalej na południe wzdłuż kanału Bobru, a następnie samej rzeki Bóbr. Po prawej mijamy ciekawy jaz na rzece. Dochodzimy do Wojanowa, który w zasadzie łączy się zabudową z Łomnicą. Na skrzyżowaniu (nr 4) skręcamy przez most na Bobrze w prawo i dochodzimy do pałacu w Łomnicy (nr 5).

Pałac w Łomnicy

w swej historii wielokrotnie zmieniał właścicieli. Barokowa przebudowa przypisywana jest Martinowi Frantzowi, znanemu m.in. z projektu Kościoła Łaski w Jeleniej Górze. Po wojnie w pałacu mieściła się szkoła, a następnie popadł w ruinę. Dzięki staraniom potomków przedwojennych właścicieli, rodziny von Küster, udało się przywrócić mu dawny blask. W środku zorganizowano muzeum wnętrz, a w piwnicy odtworzono dawną kuchnię. W trakcie zwiedzania można obejrzeć film prezentujący historię obiektu. W zabytkowym parku obok pałacu znajduje się klasycystyczny „mały pałac”, zwany też „Domem wdowy”, a po drugiej stronie ulicy odrestaurowano zabudowania folwarku.

Pałac w Łomnicy. Fot. Michał Nałęcz

Barokowy pałac w Łomnicy. Fot. Michał Nałęcz

Pałac w Łomnicy wnętrze. Fot. Michał Nałęcz

Wnętrze pałacu. Fot. Michał Nałęcz

Dom wdowy. Fot. Michał Nałęcz

Dom wdowy – obecnie hotel i restauracja. Fot. Michał Nałęcz

Pałac w Wojanowie

Cofamy się do mostu i idziemy szosą prosto, aby po kilkuset metrach dotrzeć do pałacu w Wojanowie (nr 6). Oba pałace położone są tak blisko siebie, że ich parki praktycznie się stykają (oddziela je tylko rzeka Bóbr). Neogotycki pałac królowej Niderlandów Luizy mieści obecnie luksusowy hotel. Przebudowany w 1 poł. XIX w. obiekt przypomina angielskie zamki. Uwagę przyciąga ciekawy portal i cylindryczne wieże w narożnikach. Wokół pałacu rozciąga się rozległy park.

Pałac w Wojanowie

Pałac w Wojanowie. Fot. Michał Nałęcz

Obok pałacu dochodzi do nas z północy zielony szlak, którym można tu dojść bezpośrednio ze stacji w Wojanowie. Idziemy dalej na wschód przez Wojanów zielonym szlakiem, mijając po prawej gotycki kościół (nr 7) z cennym wyposażeniem. Niestety, wnętrze jest trudno dostępne. Warto zwrócić uwagę na ciekawe epitafia na zewnętrznych murach świątyni.

Kościół w Wojanowie

Epitafia przy kościele w Wojanowie. Fot. Michał Nałęcz

Idąc dalej zielonym szlakiem, mijamy po lewej ciekawy dom o konstrukcji szachulcowej (z muru pruskiego, dawna karczma) i dochodzimy do XIX-wiecznego pałacu Boberstein (nr 8) wzorowanego na francuskich zamkach, z masywną kwadratową wieżą. Pałac niestety popadł w ruinę i jest niedostępny. Ciekawe wydaje się ufortyfikowanie budowli. W XIX w. była co prawda moda na naśladowanie średniowiecznych i antycznych fortyfikacji, ale wysokie mury wokół tego pałacu wydają się dziwne nawet jak na standardy tamtego czasu. Jako jedno z wytłumaczeń podaje się… silne stany lekowe hrabiego Karla von Rothkircha.

Pałac Boberstein. Fot. Michał Nałęcz

Pałac Boberstein. Fot. Michał Nałęcz

 

Boberstein mury. Fot. Michał Nałęcz


Imponujące stylizowane mury obronne Boberstein. Fot. Michał Nałęcz

Góry Sokole

Za pałacem zielony szlak opuszcza zaludnione tereny i zaczyna się wspinać przez malowniczy las mieszany w stronę Sokolika i Krzyżnej Góry (nazywanych wraz z sąsiednimi szczytami Górami Sokolimi). W przeciwieństwie do dalszej części trasy ten odcinek jest mało uczęszczany i można się nacieszyć pięknem lasu i mijanych łąk.

Po niecałej godzinie marszu (licząc od pałacu Boberstein) dochodzimy do skrzyżowania z czerwonym szlakiem i skręcamy nim w lewo, wspinając się zakosami na Sokolik (623 m n.p.m.). Tam wchodzimy na liczące ok. 30 m skałki po metalowych schodkach i osiągamy poziom powyżej linii drzew. Roztacza się stąd rozległa panorama Doliny Bobru i Karkonoszy. Warto też poobserwować zmagania wspinaczy, którzy zdobywają skały nieco mniej komfortową drogą.

Sokolik Dolina Bobru, Fot. Michał Nałęcz

Widok z Sokolika na Dolinę Bobru. Fot. Michał Nałęcz

Lolobrygida. Fot. Michał Nałęcz

Ze względu na charakterystyczne kształty Sokolik i Krzyżna Góra są często nazywane „biustem Lollobrigidy” Fot. Michał Nałęcz

Szlak czerwony kończy się na Sokoliku, więc wracamy nim tą samą drogą w dół. Idziemy dalej czerwonym szlakiem i dochodzimy do przełęczy Przełączka, a następnie do Husyckich Skał. Nazwa skałek, z których ładnie widać Sokolik, pochodzi od legendy o uciekających husytach, którzy zmylili drogę i spadli z tych skał prosto w przepaść.

Sokolik Husyckie skały

Sokolik widziany z Husyckich Skał. Fot. Michał Nałęcz

Spod Husyckich Skał odchodzi ślepa ścieżka na Krzyżną Górę (654 m), na której również znajdują się skały zapewniające piękną panoramę Karkonoszy i stawów w okolicy wsi Karpniki. Na szczycie umieszczono żelazny krzyż. Jeśli mamy dobre tempo, warto zdobyć tę górę. Jeśli jednak wolimy bez pośpiechu zdążyć na pociąg powrotny, można zadowolić się samym Sokolikiem.

Krzyżna Góra. Fot. Michał Nałęcz

Krzyżna Góra Fot. Michał Nałęcz

Schronisko Szwajcarka

Z Husyckich Skał po 10 min dochodzimy czerwonym szlakiem do zabytkowego drewnianego schroniska Szwajcarka. Budynek wzniesiono na polecenie Wilhelma Hohenzollerna (brata króla Prus) na początku XIX w. w stylu nawiązującym do domów pasterskich w Szwajcarii. Warto zrobić sobie przerwę i spożyć strawę w schronisku lub na pobliskiej łące, z której widać część Karkonoszy.

Schronisko Szwajcarka. Fot. Michał Nałęcz

Schronisko Szwajcarka. Fot. Michał Nałęcz

Ze Szwajcarki schodzimy niebieskim szlakiem na Przełęcz Karpnicką (duży parking), a następnie wspinamy się przez las do Rozdroża pod Jańską Górą. Stamtąd można dojść zielonym szlakiem do Janowic. Jednak jeśli mamy czas, skręcamy w prawo niebieskim szlakiem i wspinamy się na stok Lwiej Góry (718 m n.p.m., tj. tyle samo, co Ślęża). Na jej szczycie znajdują się rozległe Starościńskie Skały. Z dołu mogą nieco przerażać prawie pionową ścianą, ale od tyłu można bez większego trudu na nie wejść wytyczoną ścieżką.

Ze skał, które tworzą w górnej partii specyficzny labirynt z formami skalnymi o ciekawych kształtach, rozpościera się piękna panorama Karkonoszy i południowej części Rudaw z ich najwyższym szczytem Skalnikiem (945 m). Na skałach widać jeszcze ślady po napisie z ich niemiecką nazwą Mariannenfels (na cześć żony księcia Wilhelma).

Starościńskie Skały Fot. Michał Nałęcz

Starościńskie Skały Fot. Michał Nałęcz

Po zejściu ślepą ścieżką ze skał udajemy się dalej w dół niebieskim szlakiem do drogi jezdnej, którą idzie szlak żółty. Uwaga, kawałek trasy jest błotnisty! Następnie schodzimy dalej niebieskim szlakiem i mijamy malownicze skały Piec (po lewej) i wyjątkowo ciekawy Skalny Most (po prawej) – dwie wyrastające na wysokość ponad 20 m skały połączone ze sobą w naturalny sposób.

Skalny most. Fot. Michał Nałęcz

Skalny most. Fot. Michał Nałęcz

Zamek Bolczów

Kawałek poniżej tych skał dochodzimy do skrzyżowania szlaków i skręcamy w lewo drogą jezdną szlakiem żółtym, schodząc malowniczą doliną szumiącego obok nas potoku Janówka. Dochodzi do nas z prawej strony szlak zielony, z którym idziemy chwilę razem, mijając skały zwane „Krowiarkami” (wg legendy podczas XVII-wiecznych wojen okoliczni mieszkańcy chowali tu swoje bydło przed wojskiem). Kawałek za nimi szlak zielony odbija w prawo stromo w górę. Jeśli czas nagli, można wrócić szlakiem żółtym dalej Doliną Janówki do stacji w Janowicach.

Jeśli mamy czas, warto wspiąć się zielonym szlakiem na ruiny zamku Bolczów. Zamek powstał w XIV w. na dogodnym do obrony skalistym występie. Wielokrotnie zmieniał właścicieli, był niszczony i odbudowywany. Od czasu zniszczenia przez Szwedów w XVII w pozostaje ruiną, która od XIX w. stała się popularnym miejscem wycieczek turystycznych. Kiedyś funkcjonowało tu nawet schronisko. Obecnie turyści często urządzają tu ogniska, czego śladem są niestety liczne śmieci.

Z ruin idziemy dalej zielonym szlakiem w dół do Janowic, a następnie ładną brukowaną aleją na stację.

Zamek Bolczów. Fot. Michał Nałęcz

Ruiny zamku Bolczów. Fot. Michał Nałęcz

 

Góry Sokole, Rudawy Janowickie i okolice – co jeszcze warto zobaczyć?

W przypadku pobytu dwudniowego, dojazdu samochodem lub innego zaaranżowania trasy można też zwiedzić liczne inne atrakcje w okolicy. Oto niektóre z nich:

Kolorowe jeziorka – kilka jeziorek powyrobiskowych o fantastycznych kolorach, m.in. Purpurowe, Błękitne i Zielony Staw. Liczba jeziorek i ich kolor zmieniają się w zależności od stanu wody. Swój kolor jeziorka zawdzięczają składowi chemicznemu wyrobiska, przede wszystkim pirytowi.

Karpniki – pałac przebudowany w XIX w. w stylu neogotyku angielskiego, należący niegdyś do brata króla Prus.

Miedzianka – dawniej była miastem górniczym; po wojnie Rosjanie wydobywali tu uran, a następnie miejscowość została zniszczona i wyludniła się. Warto odwiedzić restauracyjny browar Miedzianka.

Południowa część Rudaw Janowickich z ich najwyższym szczytem, Skalnikiem (945 m), słynnym z pięknej panoramy i gołoborza (rumowiska skalnego).

 

Z Wrocławia na weekend

to autorski cykl Michała Nałęcza. Wycieczka po Rudawach Janowickich jest piątą z serii fotoprzewodników. Przeczytajcie również poprzednie artykuły i zaplanujcie swój wyjazd na weekend.